"Nie mieli twarzy," jąkał się starzec. Nosili kominiarki, jeździli czarnym sedanem, bez świateł, bez tablic rejestracyjnych. Schroniłem się pod mostem, gdy ich zobaczyłem. Nie stracili kontroli, panie Cross. Ubierali go, popchnęli do wąwozu. Ivy zakryła usta dłońmi. Sebastian puścił Eliasa, cofając się, jakby otrzymał fizyczny cios. "To było morderstwo," wyszeptał Sebastian. "To nie był przypadek. Próbowali nas zabić. Wysiedli z samochodu, żeby ich dokończyć," kontynuował Elias, mówiąc szybko, wypluwając słowa, które trzymał przez 23 lata.
Ale twój samochód się palił. Myśleli, że nikt nie przetrwa tego piekła. Zaśmiali się i odeszli. A moja mama? zapytała Ivy, podchodząc do starca. Jak? Jak się stamtąd wydostałem? Elijah spojrzał na nią z bolesną czułością. Nie zginęła przy uderzeniu. Twoja matka była lwicą. Z połamanymi nogami, z ciałem spalonym. Pełzał. Wysiadł z samochodu, zanim bak wybuchł. Stary mężczyzna wskazał na wyimaginowany las przez ścianę magazynu.
Znalazłem ją w starej chacie myśliwych pół mili dalej. Krzyczałem, ale nie cierpiałem. Byłam w trakcie porodu. Sebastian zamknął oczy, zaciskając pięści aż do bieleli mu kostki. "O Boże, Evely nic nie miała," powiedział Elias, łzy spływały po brudnej brodzie, "tylko nóż do krzaków i kilka starych. Zmusiła mnie, żebym jej pomógł. Powiedział: "Jeśli uratuję moje dziecko, nie obchodzi mnie śmierć." I tak zrobił. Przyniósł cię na świat pośród brudu i krwi, podczas gdy na zewnątrz szalała burza.
Abi dotknęła kameo na szyi, czując ciężar tej historii. "To on dał mi ten naszyjnik," powiedziała. Prawy? Dał mi ją," poprawił Elijah, "tuż przed wyjazdem kazał mi obiecać, że cię zabiorę." Powiedział: "Jeśli dowiedzą się, że żyje, wrócą. Ukryj go tam, gdzie pieniądze go nie znajdą." Elias spojrzał na Sebastiana. Dlatego nie poszłam na policję, panie Cross. Myślałem, że nie żyjesz i że jeśli oddasz dziewczynę systemowi, mężczyźni w czarnym samochodzie ją znajdą.
Sierociniec był jedynym bezpiecznym miejscem, anonimowym. "Ukradłeś moją córkę," powiedział Sebastian lodowatym głosem, choć w jego oczach malowała się mieszanka wściekłości i wdzięczności, ale uratowałeś mu życie. Nagle radio detektywa Cola, które cicho wspięło się za nimi, ożyło głośnym szumem. "Szefie!" – krzyknął głos jednego z ochroniarzy. Mamy gości, trzy pojazdy terenowe jadące główną drogą. Zgasili światła. Sebastian zareagował natychmiast.
Ból przeszłości zastąpił zagrożenie teraźniejszości. "Czy to policja?" zapytał. "Negatywnie," odpowiedziało radio. Noszą długie karabiny. Blokują wyjście. Znaleźli nas." Elijah jęknął, wycofując się w ciemności wieży. Powiedziałam mu, żeby nie przychodził. Powiedziałem mu, że wrócą. "Cole, wyprowadź moją córkę stąd," rozkazał Sebastian, wyciągając pistolet, który nosił ukryty w plecach pod kurtką. "Nieś to z tyłu. Nie odejdę bez ciebie," krzyknęła Ivy, chwytając ojca za ramię.
"Właśnie to znalazłem. Dokładnie." Sebastian spojrzał na nią z dziką intensywnością. "I nie zamierzam cię znowu stracić. Cabbage, przesuń się na ziemię," krzyknął Cole. popychając Aibi i Eliasa na ziemię. Sekundę później szyba okna wieży roztrzaskała się na tysiąc kawałków. Dźwięk strzału snajperskiego rozbrzmiał w powietrzu, a potem gwizd kuli, która wbiła się w metalową ścianę zaledwie kilka centymetrów od głowy Sebastiana. "Strzelają!" krzyknął Col, czołgając się w stronę schodów.
Musimy zejść do piwnicy. Elijah prowadzi drogę. Wózek widłowy – powiedział starzec, drżąc. Jest stary wózek zbożowy, który schodzi do tuneli. Chodź, rozkazał Sebastian, strzelając dwa razy do wybitego okna, by osłonić odwrót. Grupa pobiegła na zardzewiały peron wózka widłowego. Pociski brzęczały o metal magazynu niczym śmiertelny grad. Poniżej słychać było wyważanie drzwi i głosy wydawające rozkazy w obcym języku. "Kim oni są?" zapytała Ivy, ściskając ramię Eliasa, gdy platforma opadła z metalicznym skrzypnięciem.
Sebastian przeładował broń precyzyjnymi, chłodnymi ruchami. "Ci sami, którzy zabili twoją matkę," powiedział z wyrazem twarzy, który obiecywał straszliwą przemoc. "I tym razem nie będę ofiarą." Wózek widłowy uderzył o podłogę z takim uderzeniem, że zęby Ivy zadrżały. Pył wzbił się w duszącym obłoku. "Ruszaj!" krzyknął Sebastian, chwytając Ibi za rękę i wciągając ją w ciemność tunelu. "Cole, osłaniaj nas." Detektyw Cole pozostał z tyłu, strzelając do szybu windy, podczas gdy światła z latarek napastników zaczęły schodzić przez przewody.
"Idź," ryknął Cole. Zatrzymam cię tutaj. Nie zostawię cię, protestował Sebastian. "Musisz wyciągnąć córkę," odpowiedział Col, przeładowując broń. Uciekaj. Sebastian cicho przeklął, ale wiedział, że detektyw ma rację. Popchnął Elijaha do przodu. Prowadź nas, staruszku. Dokąd prowadzi ten tunel? Elijah zaskrzeczał na widok rzeki, kulejąc tak szybko, jak tylko mógł. Pół kilometra dalej jest stary odpływ odpływu. Grupa pobiegła wąskim, mokrym korytarzem. Woda sięgała im kostek, zimna i śmierdząca.
Ibi zatoczyła się w ciemności, prowadzona jedynie światłem telefonu ojca. Za nimi rozlegał się dźwięk strzałów z kapusty niczym odległy grzmot, po którym nastąpił wybuch, który wstrząsnął ścianami. "Co to było?" zapytała Ivy, zatrzymując się. Cole wysadził wejście, powiedział Sebastian, nie oglądając się za siebie, choć jego głos był napięty. Zawalił tunel, by zyskać na czasie. Biegnij dalej. Biegli, aż ich płuca paliły. Tunel wydawał się niekończący się, pełen wrzeszczących szczurów i przeciekających zardzewiałych rur.
W końcu zobaczyli szare światło na końcu, metalową siatkę pokrytą pnączami. Sebastián uderzył końcówką pistoletu w kratkę, aż trafił. Wyszli na otwartą przestrzeń, stocząc się po mokrej trawie na brzeg rzeki. Noc była ciemna, bezksiężycowa. Tam wskazał Elijah, ciężko oddychając i wskazując na półzbutwiły drewniany szopę. Mam tam ukrytą moją starą ciężarówkę. Pobiegli do pojazdu. To była zardzewiała ciężarówka sprzed 30 lat.
Ale silnik odpalił z grzmiącym rykiem, gdy Elias przekręcił kluczyk. "Wchodź," krzyknął starzec. Sebastian popchnął Ibi na miejsce pasażera i przeskoczył na tył, właśnie gdy na wzgórzu pojawiły się dwa czarne quady, przebijając się przez zarośla. "Aranca!" krzyknął Sebastian, uderzając w sufit chaty. Elias dodał gazu, ciężarówka poślizgnęła się w błocie i ruszyła na leśną drogę. Pociski trafiają w klapę bagażnika, powodując iskrze.
Rozpoczął się gorączkowy pościg przez las. Czarne pojazdy były szybsze, bardziej nowoczesne, a ich LED-owe światła oślepiały Eliasa przez lusterka. "Dogoni nas!" krzyknął Ivyando cofając się. Sebastian z ładunku ciężarówki wystrzelił z zimną precyzją w opony prześladowców. Jeden z czarnych pojazdów stracił panowanie, uderzył w sosnę i przewrócił się w kuli ognia. Ale drugi pojazd wciąż tam był, niebezpiecznie się zbliżał. "Elias, skręć w lewo," rozkazał Sebastian, "w stronę starego mostu.
Most został przecięty," krzyknął Elias. "Zrób to! Elias mocno skręcił kierownicą. Pickup oparł się na dwóch kołach i wjechał na żwirową drogę. Przed nimi pojawił się stary most, drewniana konstrukcja przecinająca głęboki wąwóz. Na środku brakowało planszy. "Poczekaj," krzyknął Elias, zamykając oczy. Ciężarówka przyspieszyła. krzyknął Ibi. Pojazd przeskoczył przez szyb mostu, uderzając w drugą stronę z brutalnym hukiem, który zerwał zawieszenie, ale wylądowali.
Pojazd ścigający, zbyt ciężki i zbyt szybki, by zahamować, próbował ich śledzić, ale zgniłe deski mostu zawaliły się pod jego ciężarem. Pojazd terenowy spadł w pustkę, znikając w ciemności wąwozu. Sekundy później usłyszano uderzenie o skały rzeki. Elias zatrzymał palącą ciężarówkę kilometr przed sobą. Cisza nocy znów na nich spadła, przerywana jedynie dźwiękiem gasnącej maszyny. Sebastian zszedł z tyłu, brudny błotem i prochem, ale nietknięty.
Otworzył drzwi pasażera i wyciągnął Ivy, mocno ją przytulając. "Wszystko w porządku?" zapytał, sprawdzając ją pod kątem ran. "Tak," powiedziała Ivy, drżąc niekontrolowanie. "Tato, kim oni byli? Dlaczego tak bardzo nas nienawidzą?" Sebastian spojrzał na zniszczony most z ponurym wyrazem twarzy. Nie nienawidzą nas, Ivy, po prostu wykonują rozkazy. Byli najemnikami, profesjonalistami. "Kto ma pieniądze na najemników?" zapytał Elias, wysiadając z ciężarówki i opierając się o maskę. Sebastian wyciągnął telefon. Był zepsuty. Rzucił go na ziemię ze złością.
"Ktoś z mojego kręgu," powiedział Sebastian. Ktoś, kto wiedział, że jesteśmy w magazynie. Tylko trzy osoby wiedziały, dokąd jedziemy. Cole, ty i mój adwokat Sterling. Cole, zapytała Ivy. Poświęcił się dla nas. A potem jest Sterling, powiedział Sebastian, a jego oczy błyszczały zimną furią. Albo ktoś wyżej, ktoś, kto skorzystał na śmierci twojej matki 23 lata temu. Co teraz robimy? zapytała Ivy. Nie możemy wrócić na twoje strych. Będą wiedzieć, że tam jesteśmy. Sebastian nie powiedział.
Oficjalnie jesteśmy martwi, przynajmniej na dziś. Elias, znasz jakieś bezpieczne miejsce? Miejsce bez kamer, bez technologii. Stary mężczyzna powoli skinął głową. Znam opuszczoną farmę 20 km na północ. Nikt tam nie chodzi. Należy do starego przyjaciela, który zmarł lata temu. Weź nas, powiedział Sebastian. Jutro zaczniemy wojnę, ale dziś w nocy potrzebuję, żeby moja córka spała. Wrócili do zniszczonej ciężarówki. Gdy odchodzili pod osłoną drzew, oparł głowę na ramieniu ojca.
Po raz pierwszy w życiu poczuła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, ale też po raz pierwszy poczuła się całkowicie bezpiecznie. Opuszczony dom był zimny i cichy. Sebastian kopnięciem wyłamał zamek w drzwiach wejściowych i weszli do środka. Nie było prądu, ale światło księżyca wpadało przez wybite okna. Nie rozpalaj ognia," ostrzegł Sebastian. "Jeśli mają satelity szukające nas, sygnał termiczny nas zdradzi." Ivy usiadła na zakurzonym krześle, przytulając się do siebie. "Tato, mówiłeś, że Sterling wie, dokąd jedziemy, ale to twój prawnik.
Dlaczego miałbym cię zabić? Bo Sterling zarządza zaufaniem twojej matki," powiedział Sebastian, sprawdzając broń. Jeśli Evely i jej spadkobierca umrą, pełna kontrola nad akcjami przechodzi na zarząd. Sterling głosuje moimi udziałami od 23 lat, myśląc, że nie ma spadkobierców. A teraz pojawiłem się, Ivi zrozumiała i gra się skończyła. Nagle Elias, który patrzył przez okno, wykonał nagły gest. Panie Cross, chodź to zobaczyć.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
