"To naszyjnik mojej zmarłej żony!" krzyknął potentat, ale reakcja sprzątacza sprawiła, że był...

W mgnieniu oka z jego twarzy zniknęła wrażliwość, a maska nieubłaganego potentata wróciła na swoje miejsce. "Potrzebujesz nowych ubrań," powiedział Sebastian, wyciągając telefon. "I porządny pokój. Zadzwonię po gosposię, żeby przygotowała niebieski apartament. Jest największy. Ja, która wciąż przetwarzałam szok związany z ojcem, zatoczyłam się z kanapy. "Poczekaj chwilę," powiedziała, unosząc rękę. "Nie zamierzam tu zostać." Sebastian zatrzymał się gwałtownie, palcem na ekranie telefonu.

"Co powiedziałeś?" "Mam mieszkanie," wyjaśniła Ivy, czując się mała pod intensywnym spojrzeniem ojca. "Mam rzeczy do zrobienia. Muszę nakarmić mojego kota. Nie mogę po prostu wprowadzić się do luksusowego penthouse'u, bo kartka mówi, że dzielimy krew. Ten papier mówi, że jesteś krzyżem, odpowiedział Sebastian, podchodząc do niej. A Cross nie mieszkają w wynajmowanych mieszkaniach na South Side. Mieszkasz tu ze mną. Nie jestem jedną z jego nieruchomości. Pstrykam, Ivy, cofam się. Przeżyłem 23 lata bez ciebie.

Nie potrzebuję, żeby teraz przyszedł, żeby kontrolować moje życie. Napięcie w pokoju wzrosło. Sebastian zacisnął szczękę, przyzwyczajony do tego, że jego rozkazy są wykonywane bez pytania. To nie kwestia kontroli, tylko bezpieczeństwa, powiedział, ściszając głos. Pomyśl o tym, Ivy. Moja żona zginęła w wypadku samochodowym, który policja uznała za śmiertelny. Powiedzieli, że nie ma ocalałych, że samochód całkowicie spłonął. Ibi poczuł dreszcz. Więc co? A ty tu jesteś? Sebastian kontynuował, wskazując na nią żywą, bez żadnego oparzenia, co oznaczało, że raport policyjny kłamał, czyli ktoś wyciągnął cię z samochodu zanim wybuchł i ukrył w sierocińcu.

Sebastian podszedł do okna, patrząc ciemnymi oczami na nocne miasto. Ktoś wiedział, że żyjesz, ale mi nie powiedział. Ktoś ukradł cię z moich ramion, dopóki nie dowiem się kto i dlaczego. Nie wyjdziesz z tego domu bez eskorty. Ivy zamilkła. Logika Sebastiana była przerażająca, ale niepodważalna. Jeśli jej matka zginęła w tym pożarze, kto ją uratował? I dlaczego Zbawiciel się ukrywał? Muszę wracać do domu!

Ivy nalegała, ale łagodniejszym głosem. Mam zdjęcia moich przyjaciół z sierocińca. Mam dziennik, który zacząłem pisać jako dziecko. Nie mogę zostawić wszystkiego. Sebastian westchnął i skinął głową, gdy wyschł, dobrze, pójdziemy jutro. Ale pójdziesz z moimi strażnikami i wrócisz ze mną. Dobrze, zgodziła się Ivy, krzyżując ramiona. Ale nie mów do mnie Charlotte, jestem Ivy. To moje imię. Twoje imię to to, które wybrała twoja matka przed śmiercią," powiedział Sebastian cicho, wyciągając stare zdjęcie z portfela.

Chciała nazywać cię Charlotte. Podał mu zdjęcie. Ibi wziął ją drżącymi palcami. To był rozmyty obraz śmiejącej się młodej kobiety o ciemnych włosach i tych samych miodowych oczach, które Ibi widziała każdego ranka w lustrze. Podobieństwo było nie do podważenia. "Ivi" poczuł gulę w gardle. szepnęła Charlotte. Próbując nazwy. Brzmiało to dziwnie, ale też jak dom. Sebastian nie dał jej czasu na kolejne sentymenty. Odwrócił się do drzwi, gdzie czekał jego szef ochrony.

Przygotowuje samochód na jutro z samego początku i lokalizuje detektywa Cole'a. Chcę, żebyś przyszedł na śniadanie. Detektyw? zapytała Ivy, podnosząc wzrok znad zdjęcia. Najlepszy prywatny detektyw w stanie odpowiedział Sebastianowi z chłodnym uśmiechem. Zamierzamy ponownie otworzyć sprawę wypadku. Zamierzamy wykopać każde kłamstwo, które powiedziano 23 lata temu. Następnego ranka jadalnia na strychu tętniła życiem. Detektyw Cole, łysy mężczyzna z blizną na policzku i wyglądający, jakby nie spał od tygodnia, słuchał uważnie, pijąc czarną kawę.

"To niesamowita historia, panie Cross," powiedział Cole, patrząc na wyniki DNA na stole. Tak, dziewczyna. Jeśli panna Charlotte była w tym samochodzie, to raport kryminalistyczny to bzdura. Chcę wiedzieć, kto był na miejscu, rozkazał Sebastian. Chcę znać nazwiska wszystkich policjantów, strażaków i ratowników, którzy przyszli tamtej nocy, i chcę znaleźć mężczyznę w skórzanej kurtce. Duch, mruknęła Ivy, siedząca naprzeciwko stołu, niekomfortowo z designerskimi ubraniami, które Sebastian dla niej przyniósł.

Zakonnica powiedziała, że kuleje. Cole zanotował szczegóły w swoim notesie: kulawy bezdomny w skórzanej kurtce pośrodku burzy na górskiej drodze, powtórzył detektyw. To niewiele, ale to początek. Nagle telefon Ivy, który Sebastian jej oddał, zawibrował na stole. To była wiadomość tekstowa z nieznanego numeru. Ivybi przeczytała i zbladła. Tato," powiedziała, używając tego słowa instynktownie ze strachu. Sebastian natychmiast się do niej pochylił.

"Co się stało?" Ivy pokazała mu ekran. Wiadomość była krótka i brutalna. "Ciesz się nowym życiem, póki możesz. Martwe sekrety powinny pozostać martwe." Sebastian przeczytał wiadomość, a jego twarz zmieniła się w maskę morderczej wściekłości. Wyrwał telefon z ręki Avi'ego i podał go detektywowi. Śledź ten numer," warknął Sebastian. Teraz Cole spojrzał na ekran i zerwał się na nogi, wyciągając własny sprzęt. "To potwierdza nasze podejrzenia, panie Cross," powiedział detektyw poważnym głosem.

Ktoś patrzy i nie jest zadowolony, że pojawiła się ich córka. Ibi spojrzał na ojca, czując ciężar złotej klatki zaciskającej się wokół niego. To już nie była tylko kwestia tożsamości, teraz było to polowanie. Detektyw Cole zatrzasnął laptopa. Hałas sprawił, że Ivi podskoczył na krześle. "Sygnał w wiadomości jest zaszyfrowany," powiedział Cole, pocierając bliznę na policzku. "Ktokolwiek wysłał tę groźbę, wie, co robi.

To nie jest byle jaki łobuz, panie Cross. On jest profesjonalistą." Sebastian uderzył pięścią w stół, stukając porcelaną śniadaniową. Nie obchodzi mnie, czy to duch, warknął Sebastian. Chcę wiedzieć, kto był na tej drodze 23 lata temu. Chodźmy. Gdzie? zapytała Ivy, wstając. Do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło, odpowiedział Sebastian, chwytając płaszcz, gdy mijał górę. Podróż opancerzonym pojazdem terenowym była szybka i cicha. Konwój ochrony Sebastiana przemierzał niebezpieczne zakręty górskiej drogi niczym metalowy wąż.

Ibi patrzył przez okno, czując mdłości, gdy się wspinali. Sosny mijały rozmyte, wysokie i ciemne. Samochód zatrzymał się na opuszczonym punkcie widokowym, chronionym jedynie zardzewiałą metalową barierką. Wiatr wiał mocno, powiewając płaszczami ochroniarzy, którzy jako pierwsi wyszli, by zabezpieczyć obwód. Sebastian wysiadł z samochodu i pomógł Ibi wysiąść. Jego dłoń była zimna, ale uścisk mocny. Podeszli do krawędzi przepaści. Poniżej, setki metrów dalej, można było zobaczyć szkielet spalonego lasu, który nigdy do końca się nie odbudował.

“Aquí fue”, dijo Sebastián con la voz ahogada por el viento. Eran las 11 de la noche. Yo via a cántaros. Un camión invadió nuestro carril. Perdí el control. Ibi miró hacia el abismo, se imaginó la caída, el fuego, el terror. “¿Cómo pude sobrevivir a esto?”, preguntó ella en un susurro. “Eso es lo que vamos a averiguar”, dijo el detective Cole, acercándose con una carpeta gruesa bajo el brazo. “Señor Cross, he estado revisando el informe de la autopsia original mientras veníamos.

Hay algo que no encaja. ¿Qué quieres decir?”, preguntó Sebastian girándose bruscamente. Cole abrió la carpeta y sacó una hoja amarillenta. El forense escribió que el cuerpo estaba tan carbonizado que la identificación visual era imposible. Usaron registros dentales. Pero mire esto, no hay ninguna mención sobre el embarazo en el examen pélvico. Sebastian le arrancó el papel de las manos. Dijeron que el fuego había consumido todo. El fuego no borra los huesos, señor Cross, interrumpió Cole. Si el bebé hubiera muerto dentro de ella, habrían encontrado restos fetales, esqueleto, algo.

Pero el informe está vacío, lo que significa una de dos cosas. O el forense era un incompetente, o alguien le pagó para que mirara hacia otro lado, o ella dio a luz antes de morir, dijo Ivy, con los ojos fijos en el bosque de abajo. El hombre de la chaqueta de cuero. Él me sacó. Tenemos que bajar ahí”, dijo Sebastian caminando hacia el maletero para sacar cuerdas. “Quiero ver el lugar exacto, señor Cross, es peligroso, advirtió Cole.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.