Godziny mijały w atmosferze smutku i uprzejmości. Potem, podczas toastu Victorii, położył rękę na szyi. "Mój różowy diamentowy naszyjnik zniknął!" krzyknęła. Tłum zamarł. Odwrócił się do mnie. "Byłeś wcześniej w mojej szafie. Widziałem cię."
W pokoju rozległy się szepty. "Szukałem łazienki," powiedziałem drżąc.
"Kłamie," dodała Isabela. Widziałem ją też niedaleko jubilera.
"To absurdalne!" Protestowałem. Dlaczego miałbym od ciebie kraść?
"Bo od pierwszego dnia szukasz naszych pieniędzy," warknęła Victoria. Jesteś Casafortunas. Złodziej.
Szepty stawały się coraz głośniejsze. Pojawiły się telefony, nagrywające. Spojrzałem na Carlosa, cicho błagając go, by mnie bronił. Ale stał tam, z oczami spuszczonymi w dół.
Roberto zrobił krok naprzód. "Zarejestruj to. Jeśli jest niewinny, nie ma nic do ukrycia."
Serce waliło mi jak szalone. "Nie mówisz poważnie." Ale Victoria i Isabela już się do siebie zbliżały.
Zanim zdążyłam zareagować, chwycili mnie za ramiona. "Nie dotykaj mnie!" Krzyczałam, walcząc, ale ich paznokcie wbiły się w moją skórę. Rozpięli mnie. Moja sukienka się rozdarła.
W całej wielkiej sali słychać było westchnienia, gdy stałem tam, w bieliźnie, pod światłem lampy. Dwieście telefonów uchwyciło tę chwilę. Słyszałem, jak orkiestra przestaje grać, ciche kliknięcia aparatów, szepty: "Złodziej... łowco posytu..."
Victoria mocno potrząsnęła moją sukienką. "Nic nie ma," powiedział lekceważąco. "Sprawdź resztę."
"Przestań, proszę," szlochałam. Nic nie brałem.

Głos Roberto przerwał: "Wyprowadźcie ją stąd."
Dwóch strażników wyciągnęło mnie na zewnątrz, podczas gdy śmiech powtarzał się w środku. Carlos się nie ruszył. Ani słowa.
Wrzucili mnie na zimny podjazd. Zwinąłem się w kłębek, szlochając, gdy muzyka znów grała. Wtedy podbiegł młody lokaj i otulił mnie swoją kurtką. Ta mała życzliwość całkowicie mnie rozdarła na kawałki.
Drżącymi rękami pożyczyłem jego telefon i wybrałem numer, którego przysięgałem nigdy nie używać.
"Tato," wyszeptałam przez łzy. Potrzebuję cię.
Nastała cisza, a potem głos mojego ojca, niski i niebezpieczny: "Nie ruszaj się, moja dziewczyno. Idę."
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
