Teściowa wyśmiewała przed gośćmi "tanią" suknię ślubną synowej, by sparaliżować ją ogłoszenie: "Jest nową przewodniczącą grupy."

"Hej, to ty jesteś na filmie, prawda?" zapytała kobieta z tatuażami na szyi, żującą gumę z otwartymi ustami. Catherine nie odpowiedziała. "Mówię do ciebie, Ruca!" Kobieta delikatnie kopnęła go w goleń. Catherine krzyknęła. "Nie dotykaj mnie!" Jestem Catalina Montemayor! "Proszę bardzo, więźniarka 4589, dupku," powiedziała kobieta. I widziałem nagranie na telefonie opiekuna. Wyśmiewałeś dziewczynę, że jest biedna. A teraz? Spójrz na siebie. Jesteś w tej samej co my.

Catherine zaczęła płakać, ale jej łzy nikogo nie poruszyły. "Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa, Yazmin," pomyślał gorzko. Mam nadzieję, że się zadławisz pieniędzmi.

W mieszkaniu postanowiłam, że nie będę się chować. Miałem wizytę w supermarkecie o 14:00. Mógł zrezygnować przez telefon. Mogłem kupić całą sieć, gdybym chciał. Ale miał coś do udowodnienia. Yazmín Bautista nie ucieka. A Yazmín Bautista wypełnia swoje obowiązki.

Wzięłam kąpiel, założyłam czerwony mundur—tę poliestrową kurtkę, która tak często sprawiała, że czułam się niewidzialna—i związałam włosy w kucyk. Spojrzałem w lustro. Bez makijażu ślubnego, bez sukienki, znów byłam kasjerką. Ale moje oczy były inne. Już nie spuszczali wzroku.

Wyszedłem na ulicę. Założyłem ciemne okulary i czapkę, mając nadzieję, że nie zostanę zauważony. Głupi ja. Gdy tylko dotarłem do wejścia do supermarketu, zobaczyłem, że na zewnątrz stoi van Ventaneando. Szybko przecisnąłem się przez drzwi serwisowe, zanim mnie zobaczyli.

Wszedłem do pokoju socjalnego i cisza zapadła natychmiast. Moi towarzysze — Doña Mari z piekarni, Luis z wózków i Sofía z kasy — byli tam, jedząc swoje ciasta. Wszyscy trzymali telefony komórkowe w rękach. Wszyscy oglądali mój filmik. Gdy zobaczyli, że wszedłem, Doña Mari upuściła tort. "Mija," powiedział, szeroko otwierając oczy. To prawda? Czy to wszystko prawda?

Zdjąłem okulary przeciwsłoneczne. "Tak, Doña Mari. To wszystko prawda. Luis zagwizdał. "Nie mames, Yaz. Masz 300 milionów dolarów i przychodzisz sprawdzić kartę. Jesteś szalony. "Idę do pracy, Luis. Dziś jest dzień inwentaryzacji.

W tym momencie drzwi do biura menedżera gwałtownie się otworzyły. Pan González wyszedł. Typowy pół-despotyczny menedżer, który czuje, że jest właścicielem firmy, ale zarabia trochę więcej niż my. Człowiek, który tysiąc razy odmówił mi pozwolenia na zawiezienie mamy do lekarza. Zatrzymał się przede mną. Był czerwony, spocony. "Baptysta," powiedział, ale jego głos drżał. Baptyst... eh... Yazmín. "Dzień dobry, panie Gonzalez," powiedziałem, idąc w stronę zegara czasu. "Co... Co tu robisz? zapytał z niedowierzaniem. Na zewnątrz są dziennikarze. Centrala mnie woła. Mówią, że... Mówią, że jesteś nowym właścicielem... no, nie ze sklepu, ale jesteś partnerem Janga, a Jang robi zakupy...

Przerwałem mu, kładąc odcisk palca na szachowacie. BIP. Odprawa: 14:01. "Spóźniłem się minutę, panie Gonzalez. Potrąć to z mojej wypłaty, proszę. Odwróciłam się do niego z słodkim uśmiechem. —A co z dziennikarzami... Powiedz im, że jestem zajęty. Pudełko 4 nie jest obsługiwane samotnie.

Poszedłem na salę sprzedażową. Zakręt był surrealistyczny. Klienci mnie rozpoznali. Niektórzy z nich nieśmiało podeszli do mnie, prosząc o zdjęcie. Inni patrzyli na mnie z lękiem. Pewna kobieta, ta sama, która zawsze narzekała, że nie przyjmuję przeterminowanych kuponów, przeszła przez mój kasam. "Panno... eh... Pani Baptist," powiedział, ostrożnie układając swoje rzeczy. Gratulacje z okazji ślubu. "Dziękuję, proszę pani. Kosztuje 500 pesos. Czy będziesz chciał zebrać swoje grosze na fundację walki z rakiem dla dzieci? "Tak, tak. Zbierz wszystko. Pobieraj tyle, ile chcesz.

W połowie zmiany telefon komórkowy zawibrował w kieszeni. Kolejna wiadomość od nieznanego numeru. "Odważne, że wróciłeś do pracy. Ale zaniedbany. David już śpiewał podczas przesłuchania. Wspomniał o 'El Ingeniero'. Wiesz, kto to jest? Powinieneś. To on faktycznie wyłączył kamery tamtej nocy. David tylko wydał rozkaz. Inżynier wykonał egzekucję."

Zamarzłem z puszką kukurydzy w ręku. "Inżynier". Ten pseudonim... Tata czasem o tym wspominał. "Inżynier mówi, że kod można zoptymalizować." Zawsze myślałem, że chodzi mu o jakiegoś anonimowego kolegę. Ale jeśli David nie znał się na technologii... jeśli David był tylko pieniędzmi... Ktoś musiał mu pomóc zrozumieć, co ukraść. Ktoś musiał wiedzieć, jak wejść do systemu zabezpieczeń, który zaprojektował mój ojciec.

Poprosiłem o odpoczynek i wyszedłem na tylną uliczkę, z dala od kamer i towarzyszy. Wybrałem nieznany numer. Dzwonił trzy razy. "Kim jesteś?" Zapytałem, kiedy odebrali. Odpowiedział zniekształcony, zdigitalizowany głos. "Ktoś, kto też nienawidził Davida. Ale bardziej nienawidzi niedostatecznych wątków. Przeszukaj akta płacowe z 2009 roku. Sprawdź, kto był opłacany jako "Konsultant Zewnętrzny". Tam znajdziesz swojego następnego ducha. Rozłączyli się.

Moja zemsta na Montemayorach była kompletna. Zostały zniszczone. Ale teraz rozumiał, że Montemayorowie to tylko widoczna twarz potwora. Był ktoś inny. Ktoś w cieniu. Wróciłem do mojego pudełka. Skończyłem zmianę. A kiedy wyszedłem, o 22:00, kamery telewizyjne mnie otoczyły. "Yazmín!" Yazmín! Jak to jest być miliarderem? Co teraz zamierzasz zrobić? Spojrzałem w aparat z tą samą chłodnością, z jaką zniszczyłem wesele. "To dobrze się czuje," powiedziałem. Ale jeszcze nie skończyłem. "To jeszcze nie koniec?" Zapytał reporter. Czego brakuje? "Posprzątaj cały dom," odpowiedziałem. Po prostu wyniosłem wielkie śmieci. Szczury chowające się w ścianach zniknęły.

Upadek był szybki i brutalny. Prokuratura Generalna, pod presją międzynarodowego zainteresowania mediów, nie mogła przymykać na to oczu. Proces był telewizyjnym wydarzeniem dekady. David próbował powołać się na niepoczytalność. To nie zadziałało. Catherine próbowała udawać niewiedzę. Nagrania ze ślubu, na których przyznała, że zna nazwisko "Bautista" i zareagowała ze strachem, ją pogrążyły. Emilio... biedny Emilio. Próbował sprzedać ekskluzywny wywiad magazynowi plotkarskiemu, by opłacić swoją obronę. Nazwali ją: "Byłem ofiarą własnej rodziny." Nikt jej nie kupił. Społeczeństwo nienawidziło go bardziej za niż za współwinnika.

Wyrok zapadł trzy miesiące później.

David Montemayor: Dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego za kwalifikowane zabójstwo z premedytacji, złośliwością i korzyścią. W chwili ogłoszenia wyroku David się załamał. Płakał przed sędzią. "Zabiłem Guillermo Bautistę," w końcu wyznał światu. Ukradłem jego pracę. Wszystko zbudowałem na kłamstwie. Wybacz mi, Boże.

Catalina Montemayor: 20 lat więzienia za współudział, ukrywanie i pranie pieniędzy. Gdy wyprowadzano ją z sali sądowej, zobaczyła mnie siedzącego w pierwszym rzędzie. Zatrzymał się na chwilę. Nie miała już blasku. Była skończoną kobietą. "Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwy," wycedził na mnie. Zabrałeś nam wszystko. Spojrzałem jej w oczy, czując dziwny spokój. "Nie jestem szczęśliwy, Catherine," odpowiedziałem, i to była prawda. Szczęście nie pochodzi z zemsty. Ale jestem w spokoju.

Emilio Montemayor: Został uniewinniony od poważnych zarzutów karnych za brak bezpośrednich dowodów w sprawie morderstwa (był dzieckiem, gdy do niego doszło), ale był całkowicie zrujnowany. Z odziedziczonymi długami i społecznym piętnem stał się pariasem. Ostatni raz słyszałem od niego, gdy pracował jako parkingowy parking w restauracji z owocami morza w dzielnicy Roma.

Sześć miesięcy później.

Moje biuro w Reforma ma widok na całe miasto. Jest to budynek ze szkła i stali, nowa siedziba Fundacji Guillermo Bautista. Nie jestem już wiceprezesem ds. zamówień w Jang. Zrezygnowałem po tym, jak upewniłem się, że technologia mojego ojca zostanie wydana jako Open Source, dokładnie tak, jak chciał. Teraz każdy może użyć algorytmu, aby ulepszyć systemy szpitalne i edukacyjne bez płacenia ani grosza.

Inwestuję w startupy technologiczne założone przez młodych ludzi z niedostatecznie obsługiwanych dzielnic. Faceci, którzy, tak jak ja, mają talent, ale nie mają szans. Na mojej ścianie, oprawiona w szklaną gablotę z muzealnym oświetleniem, wisi sukienka. Suknia kosztuje 479 pesos. Pod spodem tabliczka brzmi: "Ta sukienka warta 47,99 dolarów zniszczyła imperium warte miliardy dolarów. Nigdy nie lekceważ siły cierpliwości."

Nadal pracuję w Target raz w miesiącu. Ludzie myślą, że to ekscentryczność milionera. "Dlaczego to robisz?" Pytają mnie. Możesz być w Monako. "Bo nie ma wstydu w uczciwej pracy," odpowiadam. Jedynym wstydem jest kradzież, kłamstwo i niszczenie innych, żeby się podnieść.

Ale jest jeszcze jeden powód, dla którego wciąż tam jestem. Przesłanie "Inżyniera". Dowiedziałem się, kto był zewnętrznym konsultantem w 2009 roku. Nazwisko na liście płac brzmiało "J. González". Mój menedżer. Szary człowiek, który uczynił moje życie niemożliwym. Człowiek, który wydawał się nie mieć ambicji, ale był tam, na obrzeżach, przez cały czas.

Dziś jest mój dzień w supermarkecie. Jestem w pudełku 4. Pan Gonzalez przechodzi obok nadzoru. Patrzy na mnie z pogardą zmieszaną ze strachem, że teraz mnie ma. On nie wie, że ja już wiem. Nie wie, że Fundacja Baptystów właśnie dziś rano kupiła sieć supermarketów. Nie wie, że jestem jego najwyższym szefem. I nie wie, że mam zespół ds. kryminalistyki cyfrowej, który sprawdza jego komputer, gdy chodzi po korytarzach.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.