Spotkałam na imprezie moją szefową i powiedziała: "Udawaj, że jesteś moim chłopakiem, a dam ci najcenniejszą rzecz, jaką mam..."

Tengo un apartamento magnífico en el barrio en Sánchez, pero llego todas las noches a un silencio ensordecedor. Tengo dinero, prestigio, poder, pero nadie con quien compartir eso. Es patético. No, no dije firmemente. No es patético, es humano. Y ahora estás aquí conmigo y te permites ser vulnerable. Eso es valiente. Ella rió suavemente. Valiente. Estoy aterrada, Julián. Aerrada de que si bajo la guardia por completo, me voy a derrumbar. Aterrada de que veas quién soy realmente y te des cuenta de que no soy tan especial.

Entonces, déjame decirte algo. Le dije inclinándome hacia ella. No creo que seas especial porque eres perfecta. Creo que eres especial porque lo intentas, porque estás sentada aquí delante de mí contándome tu historia. Eso es lo que cuenta. Continuamos viéndonos fuera del trabajo. Dos veces por semana cenábamos juntos, a veces en pequeños restaurantes, a veces en su casa, donde ella cocinaba para mí platos sencillos pero deliciosos. Me contó sobre su estricta infancia, sus estudios arduos, sus primeros pasos en el despiadado mundo de la consultoría.

Opowiedziała mi o swoim dziecięcym marzeniu, by zostać pisarką, ale jej ojciec mówił jej, że to strata czasu. Pokazał mi notes pełen wierszy, które pisał w potajemnych, wspaniałych i melancholijnych tekstach, które ujawniały wrażliwość, którą zawsze ukrywał. Z mojej strony opowiedziałem mu o mojej rodzinie, o moich robotniczych rodzicach, którzy zachęcali mnie do nauki, by mieć lepsze życie, o moich wątpliwościach co do kariery, o moich obawach, że nigdy nie będę wystarczająco dobry.

Słuchała mnie z pełną uwagą i nigdy mnie nie oceniała, wręcz przeciwnie, zachęcała mnie. Powiedział mi, że mam potencjał, że nie powinienem siebie lekceważyć. Pewnej nocy byliśmy u niej w domu, siedzieliśmy na jej włoskiej skórzanej sofie z kieliszkiem wina w ręku i zapytała mnie: "Julian, dlaczego to robisz? Dlaczego spędzasz ze mną czas?" Bo chcę, odpowiedziałem po prostu, bo kiedy jestem z tobą, mam wrażenie, że widzę coś, czego nikt inny nie widzi, twoje prawdziwe ja, i podoba mi się to, co widzę.

Odłożyła szklankę i odwróciła się do mnie, jej zielone oczy utkwione w moich. Wiesz, że jeśli to zrobimy, jeśli naprawdę się kimś staniemy, to skomplikuje nasze życie? Ludzie w biurze będą szeptać, mówią, że jesteś ze mną w karierze albo że wykorzystuję swoją pozycję. Nie obchodzi mnie to, powiedziałem. Kto mówi? Nie robię tego dla kariery, robię to, bo mi na tobie zależy. Nie masz nic przeciwko? Powtórzyła, jakby trudno jej było w to uwierzyć.

Tak, bardzo. Zamknęła na chwilę oczy, a potem je otworzyła. Nikt mi tego nie mówił od dawna. Potem nadszedł czas, żeby ktoś ci powiedział. Podszedł do mnie i poczułam, jak serce mi bije szybciej. Podniósł rękę i dotknął mojej twarzy, palcami kreśląc linię szczęki. Nie chcę cię skrzywdzić," wyszeptał. "Nie wiem, czy jestem zdolny być osobą, której potrzebujesz. Jesteś już osobą, której potrzebuję," powiedziałem, "Przestań wątpić w siebie." A potem mnie pocałowała.

Na początku było miękkie, niepewne, jakbym testował grunt. Potem pocałunek się pogłębił i wszystko inne zniknęło. Nie było już urzędu, hierarchii, różnic wieku czy statusu społecznego. Byliśmy tylko we dwoje. dwoje ludzi, którzy znaleźli się pośród chaosu swojego życia. Kiedy się rozstaliśmy, miała łzy w oczach. Nie chcę cię stracić, powiedział. Nie chcę, żeby ta więź zniknęła. To nie zniknie, obiecałem. Jestem tutaj. Nigdzie się nie wybieram.

Kolejne tygodnie były zarówno wspaniałe, jak i skomplikowane. W biurze musieliśmy zachować profesjonalną fasadę, ale stawało się to coraz trudniejsze. Zdarzało mi się, że Elis na mnie patrzy podczas spotkań. Znalazła wymówki, żebym mógł iść do jej biura. Raz pocałował mnie w pustej windzie. Szybki, ale namiętny pocałunek, zanim drzwi się otworzyły i natychmiast stała się zimną zastępczynią dyrektora. Ale ludzie zaczynali to zauważać. Koledzy zadawali mi pytania.

Ostatnio spędzasz dużo czasu z panią Caron. To normalne. Jestem jego asystentem. Tak, ale plotki zaczęły krążyć. Niektórzy mówili, że jestem ich nowym ulubieńcem, inni sugerowali coś bardziej prymitywnego. Elis zaczęła się stresować. Rozmawiają, Julián, powiedział mi pewnej nocy u siebie w domu. Przepraszam, jesteśmy obserwowani. I co mówiłem, nie robimy nic złego. Nie, ale będą myśleć najgorsze. Pomyślą, że wykorzystuję swoją pozycję albo że śpisz ze mną, żeby wspinać się po schodach.

To cię martwi, co ludzie myślą. Tak, krzyknął. Potem się uspokoił. Nie, nie wiem. Całe życie kontrolowałem swój wizerunek, byłem niewinny, a teraz ryzykuję wszystko. Dlaczego? Dla związku, który może się nie udać. To mnie zabolało. Oto jak to widzisz. Jak ryzyko. Nie o to mi chodziło. Co miałaś na myśli, Elis? Usiadła i schowała twarz w dłoniach. Nie wiem. Jestem zagubiony. Przeszliśmy trudny okres.

Elice zaczęła się cofać w pracy. Już się do mnie nie uśmiechał. Unikał kontaktu wzrokowego. Odwołał nasze kolacje. Czułem, że znowu buduję ich mury i to złamało mi serce. Próbowałem z nią porozmawiać, ale powiedziała, że potrzebuje czasu na przemyślenia. Nad czym się zastanawiać? O nas. O tym, czego naprawdę chcę. Nie wiesz, czego chcesz? Nie, Julián, nie wiem. I to mnie przeraża. Wróciłem do domu tej nocy całkowicie przygnębiony. Myślałem o poddaniu się, o wyjeździe daleko, żeby nie musieć widzieć jej codziennie, ale część mnie nie chciała się poddać.

Część mnie wciąż wierzyła w to, co zbudowaliśmy. Potem, w piątkowy wieczór, trzy tygodnie po naszej ostatniej prawdziwej rozmowie, ktoś zapukał do moich drzwi. Otworzyłem drzwi i Eis stała na korytarzu. Miała na sobie dżinsy, prosty T-shirt, a jej włosy były rozpuszczone i potargane. Wyglądała na wyczerpaną. "Elis, co tu robisz?" "Nie mogę już tak dalej," powiedział drżącym głosem. Nie mogę już udawać. Nie mogę żyć, próbując wszystkiego. Przez ostatnie tygodnie próbowałem przekonać siebie, że to był błąd, że powinienem chronić swoją karierę, swój wizerunek, wszystko, co zbudowałem.

Ale wiesz co? Nie obchodzi mnie to. Weszła do mojego mieszkania i zamknęła za sobą drzwi. Nie obchodzi mnie, co myślą inni, nie obchodzi mnie moja reputacja. Liczy się tylko ty. Ty i ja. Zgubiłem się. Poczułem gulę w gardle. Elis, nie, pozwól mi dokończyć. Pokazałaś mi, jak to jest naprawdę żyć. Przypomniałeś mi, jak to jest coś poczuć. I nie chcę wracać do tego pustego, zimnego życia. Nie chcę być sama w moim dużym mieszkaniu i zastanawiać się, co mogło być.

Wzięła moje dłonie w swoje. Moje serce należy do ciebie, Julianie, całkowicie. Jeśli nadal mnie kochasz. Przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem. Tym razem było inaczej. Nie było już wahaniem ani niepewności, to była obietnica, deklaracja. Wciąż cię kocham, wyszeptałem na jej usta. Zawsze tej nocy, rozmawialiśmy godzinami, ułożyliśmy plan. Eli miał porozmawiać z zarządem i wyjaśnić naszą relację. Proponuję przeniesienie mnie do innego działu, aby uniknąć konfliktu interesów.

Jeśli zajdzie taka potrzeba, poszuka innej pracy. Robiliśmy wszystko poprawnie, czysto, bez tajemnic. To będzie skomplikowane, powiedziała. Wiem, ludzie będą gadać. Niech mówią. Możesz stracić pracę. To znajdę coś innego. Warto. Spojrzała na mnie z czystym emocjom w oczach. Dlaczego? Dlaczego jesteś gotów poświęcić wszystko dla mnie? Bo to, co mamy, jest prawdziwe, rzadkie i cenne i nie pozwolę, by to wymknęło się ze strachu. Miłość nie jest słabością, to najsilniejsza rzecz, jaką mamy.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.