To był nieznany numer. Zawahałem się przez chwilę, ale odpowiedziałem: "Słuchaj. To ja, twoja ciocia, Isabella," zabrzmiał głos cioci Carmen. Nie była tak czuła jak zwykle, ale wyraźnie wyczuwalna była nuta pilności i niepokoju. Wiem, że jesteś w Walencji i że przyszedłeś do firmy, żeby mnie szukać. Nie próbuj się niczego więcej dowiedzieć, Isabello. Sprawy nie są tak proste, jak myślisz. Natychmiast wracaj do Madrytu. To miejsce nie jest dla ciebie bezpieczne. Ciociu, gdzie jesteś?
Dlaczego mnie okłamałaś? Co się dzieje, ciociu? Zażądałem tego. Nie mogę ci powiedzieć przez telefon. Chcę tylko, żebyś wiedział, że wszystko, co robię, robię po to, by cię chronić. Są ludzie, są ludzie, z którymi nawet twój ojciec nie odważa się zadzierać. Nie zagłębiaj się w to. Posłuchaj cioci i wróć do Madrytu. Mimo to nagle się rozłączył, nie dając mi czasu na dalsze pytania. Jego ostrzeżenie, zamiast mnie przestraszyć, wzmocniło moją determinację. Ludzie, z którymi nawet mój ojciec nie odważa się zadzierać, kim mogli być i dlaczego ciotka musiała uciekać.
Czy mnie chronił, czy ukrywał jeszcze gorszy sekret? Tajemniczy telefon cioci Carmen był jak kamień wrzucony do spokojnego jeziora, wywołując w moim umyśle niezliczone fale wątpliwości. Zamiast wracać do Madrytu, jak mi mówiła, postanowiłem zostać. Nie mógł dalej być marionetką napędzaną planami innych, żyjąc w ukryciu. Musiałem sam poznać prawdę, ludzi, z którymi nawet mój ojciec nie odważa się zadzierać.
Kim mogli być i co mieli wspólnego z moją mamą, ciocią Carmen i mną? Ale od czego zacząć? Ciocia Carmen zniknęła bez śladu. Mój ojciec był zbyt daleko i wyraźnie coś przede mną ukrywał. Znów poczułem się samotny. W tym momencie przypomniałem sobie szczegół. Gdy ciocia Carmen zadzwoniła, przedrostek pojawiający się na ekranie nie pochodził z Walencji, lecz z innego miasta, Majorki. Zobaczyłem słabą iskierkę nadziei. Czy to może tam być? Bez wahania wziąłem pierwszy lot na Majorkę.
Stare ulice Palma de Mallorca witały mnie kamiennymi domami z patyną czasu, wąskimi i głębokimi zaułkami oraz unikalną, starożytną atmosferą, ale nie miałem ochoty cieszyć się krajobrazem. Rozpocząłem niejasne i szczęśliwe poszukiwania. Chodziłem ulicami, wchodziłem do kawiarni i sklepów z pamiątkami, pokazywałem zdjęcie cioci Carmen i zadawałem pytania. Ale wszyscy pokręcili głowami. Majorka była ruchliwym celem turystycznym. Znalezienie kogoś, kto celowo ukrywa się w tym morzu ludzi, nie było łatwe.
Después de un día entero sin resultados, arrastré mi cuerpo agotado a un banco en el paseo marítimo. El atardecer tiñó todo el mar de un color dorado. Mi corazón estaba apesadumbrado por la decepción. Quizás había sido demasiado ingenua. Quizás habría sido mejor volver a Madrid y vivir una vida normal. Como decía mi tía, justo cuando estaba a punto de rendirme, una figura familiar llamó mi atención. Al otro lado del paseo, una mujer salía de una antigua tienda de artesanía.
Su gesto, su peinado, era la tía Carmen, pero no estaba sola. A su lado había un hombre y parecían muy cercanos. El hombre rodeaba el hombro de mi tía con su brazo y ella apoyaba la cabeza en su hombro. Mi corazón se detuvo. Ese hombre lo había visto en alguna parte. Rebusqué en mi memoria. Un vago recuerdo apareció. Era el señor Ricardo Morales, un antiguo socio de mi padre, alguien en quien mi padre había confiado mucho en el pasado, pero con quien había cortado todo contacto por alguna razón que yo desconocía.
Recordaba vagamente que mi madre me había dicho una vez que el señor Morales era un hombre muy peligroso y que no debía acercarme a él. ¿Por qué estaba la tía Carmen con él? ¿Cuál era su relación? La advertencia de mi madre resonó en mis oídos. Un escalofrío me recorrió la espalda. ¿Podría ser él la persona con la que ni siquiera mi padre se atrevía a meterse? Me levanté rápidamente y me escondí detrás de un gran árbol, observando en silencio.
Entraron juntos en un restaurante de lujo cercano. Sin dudarlo, lo seguí. Elegí una mesa en un rincón, lo suficientemente lejos como para no ser vista, pero lo suficientemente cerca como para oír su conversación. De verdad, esa niña Isabella es muy audaz. Oí la voz de la tía Carmen. Había una mezcla de preocupación y orgullo en ella. Vino sola hasta Mallorca a buscarme. Le di un buen susto, pero no sé si habrá vuelto. Esa niña se parece a su hermana.
Głęboki i ciepły głos pana Moralesa brzmiał uparty i odważny. Ale właśnie z tego powodu musimy ją bardziej chronić. Twój przyjaciel, Alejandro, gra bardzo niebezpieczną grę. Twój przyjaciel, Alejandro, zwracał się do mojego ojca po imieniu. Wiem," westchnęła ciocia Carmen, "ale nie miałam wyboru. Ta dziewczyna to jedyna krew, jaka została mojej siostrze. Nie mogę pozwolić, by był w niebezpieczeństwie. Jak długo będziemy musieli ukrywać tę prawdę? Carmen jest już prawie na miejscu.
Już prawie czas wszystko ujawnić." Głos pana Moralesa stał się poważny. "Nasz wróg pokazuje coraz więcej swojej prawdziwej twarzy. Sprawa Javiera i Eleny była dla nich tylko testem, nieudanym testem. Na tym się nie zatrzymają. Ale dostaliśmy to, czego potrzebowaliśmy, prawda? zapytała ciocia Carmen z nadzieją. Pan Morales skinął głową. Zgadza się. Ta księga to klucz. Twoja siostra ryzykowała życie, by go chronić. Nie możemy pozwolić, by ich poświęcenie poszło na marne.
Księga księgowa. Kluczem, życiem mojej matki. Poczułam dzwonienie w uszach i kręciło mi się w głowie. O czym rozmawiali? Śmierć mojej mamy nie była wypadkiem spowodowanym zawałem serca. Była książka, sekret, który moja mama musiała chronić za wszelką cenę, a ciocia Carmen i pan Morales kontynuowali tę misję. Nie byli wrogami, byli po mojej stronie i skrywali prawdę znacznie straszniejszą, niż mogłem sobie wyobrazić.
Siedziałem jak martwy, zapominając nawet zapytać. Kelner podszedł do mojego stolika. "Pani, czy chce pani zapytać?" Byłem zaskoczony i pospiesznie powiedziałem: "Tylko szklanka wody, ale było już za późno." Mój głos, choć bardzo niski, przykuł uwagę sąsiadującego stołu. Ciocia Carmen i pan Morales odwrócili się jednocześnie i nasze spojrzenia się spotkały. Wyraźnie widziałem zaskoczenie i zdumienie na twarzy mojej ciotki. Pan Morales po prostu zmarszczył brwi i spojrzał na mnie przenikliwym wzrokiem.
"Isabello, co tu robisz?" wyjąkała ciocia Carmen, podskakując. Farsa kryjówki zakończyła się nagle. Wiedziałem, że nie mogę już dłużej się w to mieszać. Oficjalnie wszedł w niebezpieczny świat, wojnę, w której nawet nie znał twarzy wroga. Co za straszna tajemnica w tej księdze, którą moja matka musiała wymienić na swoje życie. Powietrze w luksusowej restauracji nagle stało się duszne. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie w tak głębokiej ciszy, że słychać było brzęk noży i widelców o talerze na sąsiednich stołach.
Ciocia Carmen spojrzała na mnie z oczami pełnymi winy i troski. Pan Morales, po początkowym zaskoczeniu, szybko odzyskał spokój. Jego spojrzenie już mnie nie badało, lecz zdawało się mnie dogłębnie oceniać. Jak długo nas śledzisz, panno Isabello? Pan Morales w końcu przerwał ciszę swoim głębokim i stanowczym głosem. Z sklepu z rękodziełem mój głos był cichy, ale zdecydowany. Nie było już strachu, tylko intensywna chęć poznania prawdy. Ciociu, panie Morales, musi mi pan to wyjaśnić.
¿Por qué me engañaron? ¿Y qué es ese libro de contabilidad? Ese que tiene que ver con la muerte de mi madre. La tía Carmen no pudo mirarme a los ojos y bajó la cabeza. Isabella. Lo siento yo. El señor Morales le puso una mano en el hombro para consolarla. Luego se volvió hacia mí con una mirada muy seria. Señorita Isabella, hay verdades que no siempre es necesario saber. Tu tía y también tu padre. Si mentimos, fue solo para protegerte.
El mundo al que nos enfrentamos es demasiado peligroso y cruel. No queríamos que te vieras envuelta en ese torbellino. Protegerme, sonreí con amargura, haciéndome vivir en un engaño, dejando que amara ciegamente a un hombre que planeaba destruirme, haciéndome creer que mi madre murió de una enfermedad cuando la verdad podría ser otra. Eso no es protección, es desprecio. Mis palabras se clavaron como un cuchillo en el pecho de la tía Carmen. Levantó la cabeza con los ojos enrojecidos.
No, Isabella, nunca te he despreciado. Es porque te quiero demasiado, porque tengo demasiado miedo de perder a la única descendencia de mi hermana. Entonces, decidme la verdad, la interrumpí. Mi voz ya no era una exigencia, sino una súplica desesperada. Ya soy lo suficientemente mayor para enfrentarme a ello. Ya no soy la chica débil de antes. Desenmascaré a la familia de Javier con mis propias manos. Puedo protegerme a mí misma. Por favor, ambos, contadme la verdad sobre mi madre.
La determinación en mis ojos pareció convencerlos. El señor Morales y la tía Carmen intercambiaron una mirada silenciosa. Finalmente, el señor Morales suspiró. De acuerdo. Quizás te has vuelto lo suficientemente fuerte como para saberlo, pero no aquí. Este lugar tiene demasiados oídos. Se levantó, pagó la cuenta y nos guíó fuera del restaurante. Caminamos a lo largo de la orilla del mar. hacia una antigua casa de campo en un callejón profundo, completamente aislada de la ruidosa calle. La casa emanaba una atmósfera tranquila y antigua.
To pewnie było jego kryjówka. W środku zapanowała cisza. W ogrodzie słychać było jedynie śpiew owadów. Pan Morales przygotował herbatę z lotosu. Jego pachnący aromat trochę mnie uspokoił. Zanim zaczniesz, powiedział pan Morales, musisz nam obiecać jedną rzecz. Cokolwiek usłyszysz, zachowaj absolutny spokój i zaufaj nam. As w tobie. Ciocia Carmen usiadła obok mnie i mocno ścisnęła moją dłoń, jakby chciała dodać mi siły. Śmierć twojej matki, pani Vargas, nie była spowodowana zawałem serca," zaczął pan Morales.
Każde słowo było jak młotek uderzający mnie w głowę. To było bardzo dobrze zaaranżowane morderstwo. Mimo że przygotowałem się psychicznie, nie mogłem powstrzymać szoku. Morderstwo. Kto? Kto to zrobił? Kogoś, kogo możemy nazwać tylko prezydentem, kontynuowała ciocia Carmen drżącym głosem. To bardzo potężna siła podziemna, mająca ogromny wpływ w wielu sektorach biznesowych, w tym w firmie naszej rodziny. Przejęli kontrolę nad firmami, stosując brudne metody, takie jak pranie pieniędzy, łapówkarstwo, a nawet eliminacja konkurencji.
Pan Morales kontynuował. Twoja mama podczas pracy przypadkowo odkryła jej nielegalne działania. Nie przymykał na to oczu. Dzięki swojej mądrości i odwadze zaczął cicho prowadzić śledztwo i wszystko zapisał w zeszycie. Ten notes to decydujący dowód, który może obalić całe przestępcze imperium tego prezydenta. Ale zorientowali się, że jestem tylko ciocią Carmen. To oni zareagowali pierwsi, stworzyli udawany wypadek i użyli specjalnego leku, by zatrzymać serce mojej siostry, sprawiając, że wyglądało to na nagły zawał.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
