El escándalo público, la pérdida de inversión, el conflicto con Roberto. Si eso no lo separó, ¿qué crees que puede separarlos? Antes de que Diego pudiera responder, Alejandra apareció en la puerta. Internrumpo algo importante para nada. Luna se levantó. Justo le estaba diciendo a papá que debería invitarte a cenar en algún lugar especial pronto. Le guiñó un ojo a su padre y salió de la oficina dejándolos solos. ¿De qué hablaban realmente? Alejandra cerró la puerta y se sentó donde había estado Luna.
De nada importante. Diego, te conozco. Cuando dices nada importante con esa cara, siempre es algo muy importante. Diego dejó los planos a un lado y la miró directamente. Somos felices. La pregunta la tomó por sorpresa. ¿A qué te refieres? Me refiero a esto, a nosotros, a cómo hemos construido esta relación que no sabemos cómo definir. Alejandra se recostó en la silla considerando la pregunta seriamente. Soy más feliz de lo que he sido en años. Tú, yo también, pero a veces me pregunto si estamos evitando conversaciones importantes porque tenemos miedo de complicar algo que funciona.
¿Qué tipo de conversaciones? Diego se levantó y caminó hacia la ventana. Conversaciones sobre el futuro, sobre qué queremos que sea esto en 5 años, sobre si queremos hacer algo oficial o si estamos cómodos en esta ambigüedad. Alejandra se unió a él en la ventana. ¿Qué quieres tú? Quiero construir algo contigo. No solo MTETech, no solo esta relación de trabajo que se volvió personal. Quiero construir una vida. Una vida como una vida donde no tengamos que explicar a los clientes si somos socios, comerciales o pareja.
Życie, w którym Luna nie musi zadawać pośrednich pytań o to, kiedy sformalizujemy rzeczy. Życie, w którym możemy planować wspólne wakacje, nie zastanawiając się, czy to profesjonalne odpowiednie. Alejandra uśmiechnęła się. To brzmi przerażająco. Przerażające tak samo jak wszystko, co naprawdę warte uwagi. Tego wieczoru zjedli kolację w mieszkaniu Alejandry w Polanco. Wypracowali sobie rutynę. Diego przygotowywał wenezuelskie arepy według przepisu dostosowanego do meksykańskich składników. Alejandra zajęła się winem i oboje podzielili się wydarzeniami dnia.
Patricia zadzwoniła dziś, powiedziała Alejandra, nalewając wino. Chce, abyśmy przedstawili propozycję ekspansji na Amerykę Środkową w marcu. Jesteś na to gotowy? Jesteśmy na to gotowi. Infrastruktura, którą zaprojektowałeś, poradzi sobie z obciążeniem. Protokoły bezpieczeństwa są testowane i mamy odpowiedni sprzęt. Co się stało z Roberto? W końcu sprzedał swój udział w zeszłym tygodniu. Oficjalnie nie jest już moim partnerem. Diego przestał gotować. Dlaczego mi nie powiedziałeś? Bo chciałem mieć pewność, że to definitywne, zanim to uczczę.
I teraz jest to ostateczne. Teraz jest to ostateczne. Diego wyłączył kuchenkę i zwrócił się do niej. Wiesz, co to znaczy? Że w końcu mogę podejmować decyzje biznesowe bez konsultacji z kimś, kto co 5 minut kwestionuje mój osąd. To oznacza to, ale także oznacza, że nie ma już konfliktów interesów między nami. Nie masz już partnera, który nie pochwalałby naszego związku. Nie ma już zawodowych powodów, by to utrzymywać w niejasności. Alejandra postawiła kieliszek wina na stole. Diego, co dokładnie mi mówisz?
Mówię ci, że chcę, żeby to było prawdziwe, całkowicie prawdziwe. I jak wygląda to całkowicie realistycznie? Diego podszedł do niej, trzymając ją za ręce. Wygląda to na budowanie czegoś razem, co nie jest tylko pracą. Wygląda to na planowanie przyszłości, która obejmuje wspólne decyzje, wspólne cele, wspólne problemy. Wygląda jak małżeństwo. Jeśli chcesz, żeby wyglądało to jak małżeństwo, to tak. Alejandra przyglądała się jej twarzy, szukając wątpliwości lub niepewności. Nie znalazł żadnego. Czy na pewno? Bo to zmienia wszystko.
Wszystko już się zmieniło, Alejandra. Przez miesiące uznajemy tylko to, co już istnieje. I Luna. Luna mnie od tygodni, kiedy sformalizuję to z tobą. A co mu powiesz? Mówię mu, że czekam na odpowiedni moment. A kiedy jest odpowiedni moment? Diego się uśmiechnął. Myślę, że to teraz. Klęczał przed nią bez pierścionka, bez skomplikowanego przygotowania, tylko z szczerością, która charakteryzowała ich relację od początku. Alejandra Mendoza, chcesz wyjść za mnie i zbudować coś, czego żadne z nas nie mogłoby stworzyć samemu?
Alejandra poczuła łzy w oczach, ale były czystą radością. Tak, zdecydowanie tak. Pocałowali się w kuchni Alejandry, zapach arep wypełniał mieszkanie i Mexico City rozciągał się za oknami. Nie było idealnie, ale było prawdziwe, należało do niego. I po raz pierwszy od lat oboje czuli, że znaleźli nie tylko miłość, ale i dom. Wiesz, co jest w tym wszystkim najbardziej niesamowite? Alexandra wyszeptała przy jej ustach. Co?
To zaczęło się od najbardziej desperackiej rozmowy w moim życiu i stało się najlepszą decyzją, jaką kiedykolwiek podjąłem. Dla mnie też, choć oznaczało to utratę pracy woźnego, Diego Rio, zwłaszcza że oznaczało to utratę pracy sprzątacza. Tej nocy, planując nie tylko ślub, ale także międzynarodową ekspansję Mentec, oboje zrozumieli, że znaleźli coś dziwnego w swoim życiu jako uchodźcy i imigranci. pewność, że przyszłość, choć niepewna, zostanie zbudowana razem, co sprawiało, że każde wyzwanie było do opanowania.
Dwa lata później mieszkanie w dzielnicy Roma Norte było znacznie większe niż jakiekolwiek miejsce, w którym Diego i Luna mieszkali od czasu przybycia do Meksyku. Pudełka do przeprowadzki były ułożone w salonie, niektóre oznaczone jako Diego i Alejandra, inne Luna, medycyna, a kilka z mentetem, domowym biurem. Diego był w kuchni i przygotowywał niedzielne śniadanie. To stało się tradycją. Wenezuelskie arepy nadziewane kolumbijskim gulaszem, meksykańską kawą i świeżym sokiem pomarańczowym.
To był jego szczególny sposób uczczenia trzech krajów, które ukształtowały jego nowe życie. "Czy lekarz już się obudził?" zapytała Alejandra, pojawiając się w kuchni z włosami związanymi w potargany kucyk i koszulką UNAM, którą przyjęła jako piżamę. Godzinę temu kończyła pakować swoje książki do szkoły z internatem. Luna została przyjęta na rezydenturę medyczną w General Hospital, specjalizując się w immunologii. Jego własne doświadczenia z chorobami autoimmunologicznymi zainspirowały wybór specjalizacji, a profesorowie uważali, że ma ona wyjątkowy potencjał.
Zdenerwowany przed przeprowadzką samemu, raczej podekscytowany. Mówi, że najwyższy czas, aby nowożeńcy mieli pełną prywatność. Alejandra zaśmiała się, nalewając kawę. Ma rację, chociaż będę za nią tęsknić, ja też, ale za 20 minut stąd się ruszy. A biorąc pod uwagę, że planuje mieszkać w szpitalu przez następne 4 lata, prawdopodobnie będziemy ją widywać częściej niż wtedy, gdy mieszkała z nami. Małżeństwo cywilne było proste. Mała ceremonia w urzędzie cywilnym z Luną jako świadkiem, Patricią Guzmán jako matką chrzestną oraz późniejsza uroczystość w restauracji w Coyoacán.
Nic wyszukanego, ale idealne dla dwóch osób, które nauczyły się cenić treść ponad wygląd. "Sprawdzałaś kontrakty w Gwatemali?" zapytała Alejandra, sprawdzając telefon podczas śniadania. Skończyłem je wczoraj. Możemy wdrożyć cały system w 6 miesięcy, ale będą musieli przeszkolić lokalny personel w zaawansowanych technologiach telekomunikacyjnych. Mentec wyrósł ponad najbardziej optymistyczne oczekiwania Alejandry. Ekspansja na Amerykę Środkową była już w drugim roku, a właśnie podpisano kontrakty na projekty w Kolumbii i Panamie.
Diego zarządzał całą infrastrukturą techniczną, podczas gdy Alejandra koncentrowała się na rozwoju biznesu i strategii. Czy uważasz za ironiczne, że teraz pracujemy w Kolumbii? zapytała Alejandra. Trochę, ale współpraca z sektorem prywatnym z Meksyku różni się od rządu od środka. Mamy wolność, by robić wszystko poprawnie. Czy kiedykolwiek myślisz o powrocie? Diego rozważał pytanie, kończąc gotowanie. odwiedzić może sytuację, gdy sytuacja polityczna się ustabilizuje, ale nie wrócić do życia.
Meksyk jest teraz naszym domem. Nasz dom. Nasz dom, potwierdził, całując ją w czoło. Miejsce, gdzie razem budujemy coś nowego. Luna pojawiła się w kuchni, niosąc ostatnie pudełko. A propos domu w niedzielny poranek. Jakie to romantyczne. Dzień dobry, doktorze, powiedziała Alejandra. Jak się czujesz, będąc trzy miesiące od oficjalnego ukończenia studiów? To wydaje się nierealne. 4 lata temu myślałem, że nigdy nie skończę medycyny. Dwa lata temu wątpiłem, czy Meksyk przyjmie mnie jako lekarza. A teraz, i teraz jesteś jednym z najlepszych uczniów swojego pokolenia, przerwał Diego z ojcowską dumą.
Y ahora tengo una familia que me apoyó cuando todo parecía imposible. El momento se volvió emocional, como solía pasar. cuando reflexionaban sobre el camino recorrido. “¿Saben qué es lo que más me gusta de nuestra historia?”, dijo Luna sentándose con ellos en la mesa, que empezó con papá sintiéndose humillado por ser conserje, y terminó con él dándose cuenta de que no hay trabajos humillantes, solo situaciones temporales. “Esa es una lección que me tomó mucho tiempo aprender”, admitió Diego.
“Y a mí me tomó mucho tiempo aprender que pedir ayuda no es debilidad”, agregó Alejandra. Es inteligencia y a mí me enseñó que la familia no siempre es la que naces, sino la que construyes, concluyó Luna. Después del desayuno, ayudaron a Luna a cargar sus últimas pertenencias en el carro. El apartamento se sintió extrañamente silencioso después de que se fue. ¿Cómo se siente ser oficialmente una pareja de nido vacío?, preguntó Alejandra, abrazando a Diego desde atrás mientras él lavaba los platos.
Se siente como el comienzo de algo nuevo otra vez. Algo nuevo como como la oportunidad de ser solo nosotros. Sin las complicaciones del trabajo que acabamos de empezar, sin las preocupaciones sobre adaptarnos a un país nuevo, sin las tensiones de crianza adolescente en circunstancias difíciles. Solo nosotros. Solo nosotros. Por primera vez. Alejandra apoyó su cabeza en su hombro. ¿Sabes qué quiero hacer hoy? ¿Qué? Nada productivo. Quiero que pasemos el día siendo perezosos, viendo películas malas y recordando que podemos ser felices sin resolver ningún problema importante.
Diego Río. Brzmi idealnie. Nawet jeśli oznacza to niesprawdzanie służbowych maili, zwłaszcza że oznacza to niesprawdzanie służbowych maili. Spędzili popołudnie dokładnie tak, jak zaproponowała Alexandra. w piżamie, oglądając wenezuelskie komedie romantyczne na Netfliksie, jedząc popcorn i ciesząc się nowością braku własnych planów. O zmierzchu byli na balkonie, obserwując miejski ruch, gdy Alejandra zapytała: "Myślisz, że nasza historia wyglądałaby inaczej, gdybyśmy spotkali się w innych okolicznościach? Masz na myśli, gdybyśmy się poznali, gdy byłem jeszcze nauczycielem, a ty miałabyś swoją firmę w Wenezueli?
Dokładnie. Diego poważnie rozważył pytanie. Pewnie byśmy się nie poznali. Byłbym w Bogocie, ty w Caracas, ja w świecie akademickim, ty w świecie biznesu. Nasze światy by się nie skrzyżowały. I gdybyśmy spotkali się tutaj w Meksyku, ale oboje od początku w lepszych okolicznościach. Może mielibyśmy łatwiejszy związek, ale nie wiem, czy byłby tak głęboki. Dlaczego nie? Bo nasza relacja opierała się na zrozumieniu bólu drugiego, na rozpoznawaniu godności, gdy inni jej nie widzieli, na docenianiu prawdziwego potencjału ponad okoliczności czasowe.
Alejandra skinęła głową. Gdybyśmy znali się od początku jako zawodowi równi sobie, może mielibyśmy ładny związek, ale nie dowiedzielibyśmy się o sobie tak wiele. Dokładnie. Najlepsze części nas wyłoniły się z najgorszych okoliczności. Czy nie wydaje ci się niesprawiedliwe, że musieliśmy przez tyle przejść, żeby tu dotrzeć? Diego czasem przytulał ją mocniej. Ale wierzę też, że większość cennych rzeczy wymaga pewnego rodzaju poświęcenia lub walki. Najważniejsze, że dotarliśmy tu razem.
Razem powtórzyła Alejandra. To słowo czasem mnie wciąż zaskakuje. Dlaczego? Bo przez tyle lat myślałem, że razem jestem słowem dla innych ludzi, dla osób z prostszym, bardziej stabilnym życiem. A teraz, teraz wierzę, że razem to nie znaczy, że życie jest proste, lecz że problemy stają się do opanowania, gdy masz odpowiednią osobę, która z tobą się z nimi zmierzy. Gdy słońce zachodziło nad Meksykiem, Diego i Alejandra stali na balkonie, obserwując, jak ich przybrane miasto zmienia się z dnia w noc.
Nie rozmawiali już zbyt wiele, ale nie museli. Razem zbudowali coś solidnego. Odnoszącą sukcesy firmę, nietradycyjną, ale kochającą rodzinę, relację, która przetrwała kryzysy publiczne i prywatne, oraz pewność, że poradzą sobie z przyszłymi wyzwaniami. To nie było życie, które żadne z nich nie planowało, gdy przyjechali do Meksyku jako uchodźcy. Było lepiej, było prawdziwe, należało do nich i wystarczało.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
