Policja znajduje dziewczynę na opuszczonym parkingu — jeden szczegół sprawia, że dzwoni na 911 ze łzami...

Czy to Maila?" zapytał Tomás, wskazując na lalkę. Hernandez wyglądał na zaskoczonego. Szmaciana lalka. Tak, Liliana zrobiła go dla Amelii, gdy się urodziła. Powiedział, że to tradycja w jego rodzinie. Każde dziecko otrzymało lalkę opiekuńczą. Amelia była z nią nierozłączna. Tom wpatrywał się w fotografię, w końcu dostrzegając, czego Amelia tak bardzo brakowało. Panie Hernandez, kto miałby uprawnienia do zmiany oficjalnych akt dotyczących sprawy Amelii? Wyraz twarzy emerytowanej pracownicy socjalnej pociemniał.

Tylko dwie osoby: dyrektor działu Nston Cintuson, Marion Graves, oraz opiekunka sprawy, która przejęła obowiązki, gdy zaczęłam zadawać zbyt wiele pytań. Roberto Garza. To imię uderzyło Tomása jak fizyczny cios. Roberto Garza. Ten sam Roberto Garza, który brał udział w rozmowie domowej z Lilianą 9 lat temu. Oczy Hernandeza rozszerzyły się. Nie wiedziałem o tym. Garza dołączył do departamentu 6 lat temu. Został mi wyznaczony jako opiekun sprawy, gdy zacząłem zadawać zbyt wiele pytań o Lilianę i Amelię.

Thomas ostrożnie odłożył dokumenty do teczki. Jego myśli pędziły. Muszę je pożyczyć, panie Hernandez. Oczywiście, ale oficjalnie. Hernandez chwycił Tomasa za ramię z zaskakującą siłą. Ostrożnie. Jeśli dokumenty zostały celowo sfałszowane, ktoś podjął wielkie wysiłki, by te dwie osoby zniknęły z systemu. Gdy Tom odchodził z bezpiecznym folderem u boku, nie mógł pozbyć się chłodu, który osiadł mu w piersi, zaczynając się jako tajemnica dotycząca porzuconej dziewczyny.

Przekształciło się to w coś bardziej złowrogiego, celową próbę wymazania matki i córki z oficjalnego istnienia. A gdzieś pośrodku tego wszystkiego był człowiek o imieniu Roberto Garza, którego związek z tą sprawą był głębszy, niż ktokolwiek przypuszczał. Wieczorne niebo ściemniało, gdy Tomás podjechał przed dom na Maple Street z teczką Hernandeza z Talm schowaną pod pachą.

Deszcz zaczął padać gęstymi kroplami, odpowiadając jego ponuremu nastrojowi, gdy kucał pod policyjną taśmą. W środku dom wydawał się teraz inny, nie tylko opuszczony, ale pełen sekretów, które dopiero zaczynałem odkrywać. Thomas poruszał się zdecydowanie po pokojach, szukając nowej wiedzy. Zdjęcie Maili, szmacianej lalki, dało mu jasny cel. Gdybym był Lilianą, mruknął do siebie, obawiając się, że ktoś może porwać moją córkę, gdzie ukryłby swój najcenniejszy skarb.

Tomás przypomniał sobie nawyki swojej córki Caroliny, jak w ciągu dnia chowała swojego ulubionego misia pod poduszkę, wierząc, że to odstrasza koszmary. Wspomnienie wywołało ukłucie w piersi, ale też dało mu pomysł. Wrócił do pokoju Amelii, przyglądając się jej nowymi oczami. Cienki materac, starannie ułożone książki, nic pod nimi. Przesunął dłońmi po krawędziach ramy okna, szukając luźnych desek na podłodze.

w ściany w poszukiwaniu pustych przestrzeni. Nic. Zirytowany, Tomas usiadł na brzegu łóżka z otwartą teczką Hernandeza obok siebie. Przewracał kolejne zdjęcia, uważnie studiując każde z nich. W większości Amelia przyciskała Mailę do piersi, ale w jednej z nich, widząc coś, co wyglądało na kuchnię, lalka stała na wysokiej półce. Wyjątkowe miejsce, szepnął Tomás na dół schodów. Kuchnia wyglądała dokładnie tak, jak zostawiłem ją kilka dni wcześniej.

Wzrok Thomasa skierował się na górne szafki, zbyt oczywiste miejsce do ukrycia. Metodycznie przeskanował pokój, aż jego wzrok padł na stary żeliwny piec w rogu. W przeciwieństwie do reszty kuchni, wyglądała raczej dekoracyjnie niż funkcjonalnie. Podszedł powoli, przesuwając palcami po ozdobnych krawędziach. Gdy spróbował małych żelaznych drzwi, otworzyły się łatwo, ukazując nie popiół, lecz małą pustą przestrzeń. Jego rozczarowanie było wyczuwalne, ale coś w przestrzeni przykuło jego uwagę.

Wymiary wnętrza wydawały się nieprawidłowe. Sięgnął w tylną ścianę. Jego palce wykryły lekki szw. Naciskając mocno, poczuł, jak jakaś część ustępuje, odsłaniając ukrytą przegródkę. Bingo. Wyszeptał, ostrożnie wyciągając zawiniątkę owiniętą w niechlujny materiał. Rozpakując ją na kuchennym stole, Tomás znalazł nie tylko Mailę, ręcznie robioną szmacianą lalkę z guzikowymi oczami i włosami z włóczki, ale także mały skórzany dziennik. Lalka była bardzo zniszczona, wyraźnie kochana, z drobnymi widocznymi naprawami na ramionach i sukience.

Dziennik, w przeciwieństwie do niego, wydawał się stosunkowo nowy. Strony są pełne starannego i precyzyjnego pisma. Tomás ostrożnie odłożył Mailę na bok i otworzył dziennik przy pierwszym wpisie. Spotykaliśmy się nieco ponad 3 lata temu. Znowu nas obserwują. Dziś widziałem samochód zaparkowany po drugiej stronie ulicy przez dwie godziny. Kiedy poszedłem sprawdzić, odszedł. Roberto nas znalazł. Jestem pewien. Po tym wszystkim wciąż jest zdeterminowany, by ją zdjąć.

Nie pozwolę, by do tego doszło. Kończą nam się opcje, ale mam plan. Zgłoszenia coraz bardziej obawiały się inwigilacji i zagrożeń. Liliana opisała stworzenie bezpiecznego pokoju, w którym Amelia byłaby chroniona. Opisywał ich rosnącą niechęć do pozwalania córce wychodzić tam, gdzie mogliby ją zobaczyć. Serce Thomasa ciążyło z każdą stroną. Dziennik malował obraz pogarszania się zdrowia psychicznego matki pod ciężarem prawdziwego strachu, jej instynkty ochronne wypaczały się w coś, co ostatecznie izolowało córkę od świata.

W ostatnich datowanych wpisach, zaledwie kilka tygodni wcześniej, pismo Liliany zmieniło się, stawało się drżące, trudne do odczytania, coraz słabsze. Medycyna już nie działa. Jeśli coś mi się stanie, kto to znajdzie, proszę, powiedz mojej Amelii, że wszystko, co zrobiłem, było po to, by ją chronić. Maila zna wszystkie nasze sekrety. Maila poprowadzi ją do domu. Ostatnia strona zawierała jedynie imię i nazwisko. Sara Winter. Avenida Robles, 1429. Moja siostra, jedyna rodzina, którą Amelia ma.

Tomás wpatrywał się w to imię. Uderzył go nagły efekt rozpoznania. Sara Winter. To może być ta sama Sara, która pracowała jako pielęgniarka w szpitalu. Sara, która opiekowała się Amelią. Ostrożnie owinął nadgarstek i schował go razem z dziennikiem do kurtki, chroniąc ich przed deszczem. Gdy zamknął dom i wrócił do samochodu, w głowie Tomása kłębiły pytania. Tak, pielęgniarka Sara była naprawdę siostrą Liliany, dlaczego nie rozpoznała własnej siostrzenicy?

A może nie? Deszcz uderzał o jego przednią szybę, gdy Tomás zmierzał do szpitala. Szmaciana lalka i bezpieczna obok niego. Jakiekolwiek sekrety ta rodzina skrywała. Nadszedł czas, by wyprowadzić ich na światło dzienne dla dobra Amelii. Za nim, niezauważony w cieniu burzy, ciemny sedan odjechał z chodnika, podążając za nim w bezpiecznej odległości. Deszcz ustąpił łagodnemu stukotowi, gdy Tomás przybył do szpitala, a niebo rozjaśniło się, ukazując plamy późnopopołudniowego słońca.

Siedział na parkingu z Mailą i gazetą na miejscu pasażera, zbierając myśli. Jeśli pielęgniarka Sara naprawdę była siostrą Liliany, dlaczego milczała o swoim związku z Amelią? To nie miało sensu. Chyba że ona też się czegoś lub kogoś bała. Tomás wyjął telefon i zadzwonił do Glorii z Archivos. Gloria, potrzebuję wszystkiego, co możesz znaleźć o Sarze Winter, która obecnie pracuje jako pielęgniarka w pomniku Pinarejo.

Związane z twoją sprawą NN. potencjalnie. Co możesz powiedzieć o obecnej pozycji Roberto Garzy w służbach społecznych? Palce Glorii zaczęły głośno pisać. Garza został wymieniony jako zastępca dyrektora ds. ochrony dzieci awansowany w zeszłym roku. Więcej klikania. Jeśli chodzi o Sarę Winter. Hmm, to ciekawe. Czym jest Sara Winter? 32 lata. Mieszka w Pinarejo dopiero od 2 lat. przeniosła licencję pielęgniarską z Oaxaca. Nie ma zbyt wiele historii przed tym. Jakby pojawił się znikąd.

Albo zmienił tożsamość, mruknął Tomás. Dziękuję, Gloria. Jeszcze jedno, czy potrafisz znaleźć jakieś powiązania między Sarą Winter a Lilianą Montes? Sprawdzę to dalej i oddzwonię. Tomás trzymał dziennik w kurtce, by Maila była widoczna, gdy wchodziła do szpitala. Oddział pediatryczny był cichy, gdy przybył. Nocna zmiana dopiero się zaczynała. Oficer Herrera. Na stanowisku pielęgniarek powitała go dr Elena Benítez. Amelia oczywiście prosiła o ciebie na swój sposób.

Ciągle patrzy na drzwi. Czy Sara jest dziś na dyżurze?, zapytał Tomás swobodnie. Właśnie skończył zmianę. Pewnie na to natknąłeś się. Parking. Dr Benítez przechyliła głowę z zaciekawieniem. Wszystko dobrze, dobrze. Znalazłem coś, co mogłoby pomóc Amelii. Tomás podniósł swoją szmacianą lalkę. Oczy dr Beníteza rozszerzyły się. Wydaje się bardzo kochana. Gdzie ją znalazłeś? W domu. To jej lalka. Maila Special. Lekarz skinął z aprobatą.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.