Położyła teczkę otwartą na biurku między nami, a wszystko, co myślałam, że wiem o moim małżeństwie, ciąży i mężczyźnie, którego kochałam, obróciło się w popiół tuż przede mną.
Młodsza siostra dr Claire Brennan, Molly, pracowała jako pielęgniarka w klinice leczenia niepłodności — tej samej klinice, którą mój mąż tak starannie badał do naszego leczenia in vitro, kliniki, którą upierał się jako idealną dla nas. Teraz rozumiałem, dlaczego był tak wybredny w tej kwestii. Claire wszystko wyjaśniła, jej głos był spokojny, choć ręce nie. Trzy tygodnie wcześniej Molly pojawiła się w mieszkaniu Claire tuż przed północą. Szlochała tak mocno, że ledwo była w stanie mówić. Nie spała. Schudła. Poczucie winy zżerało ją od środka od miesięcy i w końcu nie mogła już tego dźwigać.
Siedem miesięcy temu, jak powiedziała Molly, mąż pacjentki podszedł do niej w klinice. Był czarujący, dobrze ubrany, wydawał się zdesperowany, ale rozsądny. Powiedział, że miał szczególną sytuację wymagającą dyskrecji. Jego żona nie wiedziała, wyjaśnił, że używał nasienia dawcy podczas cyklu in vitro — jakiś rodzinny problem genetyczny, którego nie chciał jej obciążać. Nic złowrogiego. Potrzebował tylko pomocy, żeby to ukryć. Dobrze zapłaci za pomoc.
30 000 dolarów dla pielęgniarki zarabiającej 52 000 rocznie, tonącej w kredytach studenckich i długach na kartach kredytowych. Nie dało się odmówić.
Molly pomogła wymienić próbki. Nasienie Granta — które i tak nie mogło doprowadzić do ciąży — zostało zastąpione plemnikiem od płatnego dawcy. Embriolog też był w to zamieszany. Grant podszedł do niego osobno z kolejną zapłatą. Między nimi zmiana pozostała niezauważona. Embriolog powiedział Molly, żeby się nie martwiła. Mąż wie, co robi. To nie nasza sprawa, jakie ustalenia robią małżeństwa. Ale to zżerzało Molly, zwłaszcza gdy zobaczyła w dokumentacji kliniki, że ciąża się udała.
Gdzieś tam była kobieta niosąca dziecko, które uważała za dziecko jej męża. I tak nie było. Poczucie winy ją zniszczyło. Nie potrafiła spojrzeć na siebie w lustrze. Ciągle dzwoniła na chorobę. Zaczęła mieć ataki paniki w pracy. Trzy tygodnie temu w końcu się załamała. Powiedziała Claire wszystko.
Siedziałam w tym gabinecie, słuchając, jak dr Brennan tłumaczy, jak mój mąż wydał 50 000 dolarów, by wrobić mnie w zdradę. 50 000 dolarów. To więcej niż wydał na cały nasz ślub, włącznie z miesiącem miodowym. Chyba w końcu wiedziałem, gdzie zawsze były jego prawdziwe priorytety — a na pewno nie był to otwarty bar.
Ale było coś więcej. O wiele więcej.
Claire przedstawiła cały plan, który Grant budował kawałek po kawałku od ponad roku. Faza pierwsza była już zakończona: przekupić personel kliniki, wymienić próbki nasienia, upewnić się, że wszyscy będą cicho. Faza druga również była zakończona: czekać na udaną ciążę, grać oddanego, podekscytowanego przyszłego ojca, budować idealny wizerunek.
Faza trzecia była planowana na okres po narodzinach dziecka. Grant miał poprosić embriologa o zmianę dokumentacji klinicznej. Dokumenty miały zostać zmienione, by pokazać, że nasz drugi cykl IVF się nie powiódł. W ten sposób wyglądałoby na to, że później poczęliśmy naturalnie.
Faza czwarta była pułapką. Po porodzie Grant planował zaproponować test DNA. Przedstawiał to jako coś słodkiego i sentymentalnego — dowód ojcostwa do powieszenia w pokoju dziecięcym, święto naszej rodziny.
A piąta faza to był zabójczy strzał.
Gdy test DNA udowodni, że nie jest biologicznym ojcem, a dokumentacja medyczna pokaże, że poczęliśmy naturalnie, będzie miał wszystkie potrzebne dowody. Jego żona go zdradziła. Dziecko nie było jego. To on był ofiarą.
Nasza intercyza zawierała klauzulę o niewierności. To powszechne w zamożnych rodzinach; Chroni majątek. Jeśli jeden z małżonków zdradzi, jest winien drugiemu 500 000 dolarów kar. Ponadto zdradzający małżonek traci wszelkie prawa do majątku drugiej osoby. Ponadto pokrzywdzony małżonek może pozwać o dodatkowe odszkodowania emocjonalne.
Końcowy plan Granta był krystalicznie jasny. Wyszedłby z tego z minimum pół miliona dolarów. Zniszczyłby moją reputację. Pewnie dostałby więcej w pozwie. Byłabym tak zdruzgotana, tak zdezorientowana, tak zdesperowana, by chronić moje dziecko, że nie byłabym skutecznie się bronić. Liczył na mój wstyd, że sprawi, że się podporządkuję. Prawie mu się to udało.
Dr Brennan wyciągnęła z teczki kolejne dokumenty. Molly zachowała wszystko: oryginalne przykładowe zapisy pokazujące zmianę, numer identyfikacyjny darczyńcy, zapisy płatności, które można było prześledzić do kont kontrolowanych przez Granta. Były nawet korespondencje mailowe między Grantem a embriologiem. Myśleli, że są sprytni, używając prywatnych kont e-mail i niejasnego języka, ale było ich wystarczająco — więcej niż wystarczająco.
Molly również odnalazła dawcę. Nazywał się Derek Sykes, 28-letni doktorant, który otrzymał 15 000 dolarów gotówką. Normalne dawstwo nasienia przynosi może 100 dolarów, czasem 200 dolarów. Piętnaście tysięcy powinno być ogromnym sygnałem ostrzegawczym, ale kredyty studenckie same się nie spłacają. Derek usłyszał, że to prywatna sprawa dla pary, która chciała większej dyskrecji. Nie miał pojęcia, że jest częścią oszustwa. Gdy się o tym dowiedział, był wściekły — i skłonny do współpracy.
Była jeszcze jedna rzecz, powiedziała ostrożnie Claire — coś, co odkryła w swoich własnych badaniach. Grant Mercer miał 180 000 dolarów długów hazardowych. Hazardował od lat: pokera online, zakłady sportowe, wyjazdy do kasyna, które mówił, że są konferencjami biznesowymi, a wszystko to udając, że jest odpowiedzialnym doradcą finansowym z idealnie uporządkowanym życiem.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
