Muszę porozmawiać o medycynie na osobności. Odkryła coś. Był tego pewien. Pytanie brzmiało, kogo oskarży? I Vincent w to uwierzy, gdy to zrobi. Trzy dni później Luca miał dość sił, by wrócić do domu. Vincent nalegał na rodzinną kolację, czego nie robili od miesięcy. Stół w jadalni był nakryty dla ośmiu osób. Vincent i Maria na czele, Luca i Clara po jednej stronie, Frank i Tony po drugiej, z dwoma pustymi krzesłami dla strażników stojących przy drzwiach.
Clara nie chciała iść. Groźby trwały dalej, każda bardziej konkretna. Jesteś martwy. Odejdź, zanim będzie za późno. Nikt nie będzie tęsknił za bezdomnym. Ale Luca błagała ją, by poszła, a ona nie potrafiła odmówić w tych oczach. Teraz, siedząc naprzeciwko Franka Rousse'a, czuła się jak królik na konwencji wilków. Frank uśmiechnął się do niego ciepło. Clara, wyglądasz pięknie, nowa sukienka. Pani Romano mi go dała.
Clara powiedziała cicho, drżącą ręką, sięgając po szklankę wody. Stałeś się bardzo ważny dla tej rodziny, kontynuował Frank, przerywając swoją część. Luca nic nie zrobi bez ciebie. To naprawdę niezwykłe. W jego tonie jest coś nieprzyjaznego, ale też nie przyjaznego, jak wąż decydujący się zaatakować. To moja przyjaciółka," powiedział Lucas stanowczo, biorąc Clarę za rękę pod stołem. "To zostanie na zawsze, prawda, Claro?" "Zobaczymy, kochanie," wyszeptała Clara.
Bensen obserwował scenę ciemnymi oczami, przesuwając się między Clarą a Frankiem. Całą noc był cichy, prawie nie jadł, tylko obserwował. Maria starała się prowadzić lekką rozmowę. Luca, powiedz wszystkim, co dziś robiłeś na terapii sztuką. Gdy Lucas z zapałem opowiadał swoją historię o malarstwie, umysł Clary pędził. Miałem dowody, nie tylko podejrzenia, akta apteki, wiadomości tekstowe, wzorce zachowań Franka, ale oskarżanie najstarszego przyjaciela Vincenta w znajomej scenie wydawało się szalone.
Jednak czekanie wydawało się jeszcze dalej. Ile jeszcze możliwości będzie miał Luca? Telefon zawibrował w kieszeni. Kolejna wiadomość. Zamknij się i zjedz kolację. Ostatnie ostrzeżenie. Clara gwałtownie spojrzała w górę. Wszyscy przy stole mieli telefony na widoku, oprócz Franka, który siedział twarzą w dół obok talerza. Serce waliło mu jak szalone. Teraz albo nigdy, panie Román," powiedziała Clara, przerywając opowieść Luci. "Muszę ci coś powiedzieć o lekarstwie Lucy." Stół zamilkł.
Vensen odłożył widelec na stół. Co się dzieje? Sprawdziłem w aptece szpitalnej. Lek na astmę, który zatruł Lucę, ten sprzed trzech dni, został osobiście odebrany przez Franka. Uśmiech Franka nie był fałszywy. Oczywiście, że go podniosłem. Zawsze dbam o przepisy Lucy. Wiesz o tym, Vincent, ale lekarstwo zostało zmanipulowane, nalegała Clara. Między apteką a pokojem Luki ktoś coś do niego dodał. I tylko ty miałeś tę butelkę przy sobie.
To poważne oskarżenie, powiedział Frank spokojnie, ale jego kostki pobielały wokół noża. Tony pochylił się do przodu. Clara. Mówisz, że ktoś w tym domu próbował zabić Lucę dwa razy i za każdym razem to Frank zajmował się jego lekami? Clara wyciągnęła telefon drżącymi rękami. Dostaję też groźby, w których mówią, żebym przestał zadawać pytania, żebym odszedł, bo umrę. Przesunął telefon po stole w stronę Vincenta.
Przeczytał wiadomości, a jego twarz ciemnieła przy każdej z nich. Każdy mógł je wysłać, powiedział Frank. To absurdalne, Vincent, ona jest paranoiczna. Ostatnia wiadomość przyszła 5 minut temu, przerwała Clara podczas kolacji. Wszystkie telefony są na stole na widoku, oprócz twojego, Frank. Twój jest do góry nogami. Uśmiech Franka w końcu zgasł. Więc co? Odkładam telefon podczas kolacji. To się nazywa edukacja. Więc nie będziesz miał nic przeciwko, żeby pokazać nam swoje wiadomości," powiedział cicho Vincent.
To nie było pytanie. W pokoju zapadła cisza. Frank zacisnął szczękę. Vincent, chyba nie mówisz poważnie. Twój telefon teraz. Przez dłuższą chwilę Frank się nie ruszał. Wtedy coś zmieniło się w jego wyrazie twarzy. Maska zsunęła się, odsłaniając coś zimnego i wyrachowanego pod spodem. Chcesz znać prawdę? Frank powoli wstał, ciągnąc krzesło. W porządku. Tak. Próbowałem cię chronić przed tą kobietą. Ona się z tobą bawi, Vincent. Otruł twojego syna, a potem zrobiono heroinę.
Klasyczna manipulacja. To kłamstwo. Clara również wstała. To ty podniosłeś lekarstwo. Sięgnąłem po lek, który już został zmanipulowany. Głos Franka podniósł się. Ktoś pojawił się przede mną i próbowałem się dowiedzieć, kto to był, ale wskazałeś na Clarę. Wyglądasz na wygodną. Dokładnie wiesz, jakiej trucizny użyto. Wchodzisz do tej rodziny i nagle Vincent jest wdzięczny. Nie widzi tego, co ma przed sobą. Frank. Głos Vincenta był lodowaty. Usiądź. Nie. Ręka Franka sięgnęła po kurtkę.
Wspieram cię od 20 lat. Zabiłem dla ciebie. Krwawiłem dla ciebie. I uwierzysz bezdomnemu przede mną, przed wszystkim, co zbudowaliśmy. Ręka Tony'ego sięgnęła po broń. Strażnicy przy bramie podeszli do przodu. Nie rób tego, ostrzegł Frank, trzymając rękę już w kurtce. Nie martwcie się, wszyscy. Maria chwyciła Lucę i przyciągnęła go do siebie. Oczy chłopca były szeroko otwarte ze strachu.
"Próbowałeś zabić mojego syna," powiedział Vincent, powoli wstając. "Dlaczego?" Frank zaśmiał się gorzko. Bo jest słaby. Bo wychowujesz go, żeby mówił. Ta rodzina potrzebuje siły, Vincent. Nie dziewięciolatka, który płacze, gdy to widzi. Wyciągnął pistolet, ale nadal nie wycelował go w nikogo. Chciałem, żeby wyglądało naturalnie. Tragedia. Wtedy odbudowałbym cię na nowo jako lidera, którym kiedyś byłeś. Ale spojrzała na Clarę ze złością. Wszystko zrujnowała.
"Jesteś szalona," wyszeptała Maria. "Jestem praktyczny." Oczy Franka teraz się wytrzeszczyły. 20 lat kiełkujących urazy. Rodzina Calibri zaproponowała mi partnerstwo. Twoje terytorium podzielone 50/50. Wystarczyło cię osłabić, uczynić bezbronną, zabić dziecko, zniszczyć twoją wolę walki, a ty nawet nie pozwoliłeś mi tego porządnie pochować. Twarz Bensena nie zdradzała żadnych emocji, ale jego ręce drżały z ledwo powstrzymywanej wściekłości. "Byłeś moim bratem, ja byłem twoim sługą," warknął Frank.
zawsze w twoim cieniu, zawsze sprzątając twoje bałagany, nigdy nie otrzymując szacunku, na jaki zasługiwał. Podniósł pistolet i wycelował go w Clarę. A teraz to zrujnowało lata planowania, więc oto co się wydarzy. Nigdy nie dokończył zdania. Kula Tony'ego trafiła go w ramię. Kręcimy nim. Pistolet Franka wystrzelił. Strzał wymknął się spod kontroli i wbił się w sufit. Frank cofnął się, ściskając ranę z niedowierzaniem na twarzy.
"Ty, ty mnie postrzeliłeś. Wycelowałeś broń w kobietę na oczach szefa," powiedział Tony chłodno. Czego się spodziewałeś? Vincent powoli okrążył stół z namierzanymi krokami. Podniósł pistolet Franka, opróżnił magazynek i odrzucił go na bok. "Usuń to z mojego pola widzenia. powiedział cicho Vincent. "Do piwnicy, zajmę się tym później." Gdy strażnicy wyprowadzali Franka, który krzyczał, Vincen zwrócił się do Clary. Drżała, a łzy spływały po jej twarzy, ale nie ustąpiła.
"Znowu go uratowałeś," powiedział Vensen. Clara mogła tylko skinąć głową. Lucas puścił matkę i pobiegł w stronę Clary, obejmując ją w pasie. "Nie odchodzisz, prawda? Nie możesz odejść. Clara spojrzała na Vincena ponad głową chłopca. Oczy szefa mafii odbijały coś, czego nigdy wcześniej nie widziała. Szczere wdzięczności i może po prostu, może odrobina szacunku. Nigdzie nie idzie, powiedział stanowczo Vincent.
Ale podczas gdy strażnicy zabezpieczali dom, a Maria prowadziła Lucę na górę, zarówno Vincent, jak i Clara znali tę samą prawdę. Wojna dopiero się zaczęła. Atak miał miejsce o północy. Clara czytała Luci, gdy pierwsza eksplozja rozbiła okna wschodniego skrzydła. Chłopiec krzyknął. Clara rzuciła się na niego, podczas gdy szkło spadło z góry. Jego ciało było tarczą między nim a chaosem. "Kucnij!" krzyknął ponad alarmami rozbrzmiewającymi w rezydencji.
Na zewnątrz padły strzały, broń automatyczna, coraz bliżej. Clara chwyciła Lucę i zwiotknęła się z łóżka, ciągnąc go do łazienki. To był jedyny pokój bez okien, najbezpieczniejsze miejsce, jakie przychodziło mu do głowy. "Clara, co się dzieje?" zapytał Luca głosem pełnym przerażenia. "Jacyś źli ludzie próbują skrzywdzić twojego tatę," powiedziała Clara, jej głos był pewny, choć serce biło jej jak szalone. Ale damy sobie radę, obiecuję ci.
Zamknął drzwi łazienki, włożył Lucę do wanny i zasłonił zasłonę prysznicową. Zostań tam, nie ruszaj się. Nie rób hałasu. Dokąd zmierzasz? Zostanę tu z tobą. Clara chwyciła sztangę na ręczniki i zerwała ją ze ściany. Nie była to zbyt skuteczna broń, ale coś znaczyło. Więcej strzałów. Teraz bliżej. Głosy krzyczące po włosku, potem po angielsku. Znalazłem chłopaka. Szef chce chłopca. Krew Clary zamarzła.
To nie była przypadkowa przemoc. To był oddział egzekucyjny, a celem był Luca. Stał przed wanną z metalowym prętem wysoko uniesionym. Jej szkolenie pielęgniarki nie przygotowało jej do walki, ale lata na ulicach nauczyły ją, jak przetrwać. Ja walczyłem nieczysto, ty walczyłeś zaciekle i nigdy się nie poddałeś. Drzwi sypialni gwałtownie się otworzyły. Trzy piętra niżej Vincent Romano toczył własną wojnę. Wyznanie Franka ujawniło skalę zdrady.
Sześciu ludzi z jego organizacji to infiltratorzy z Calibri, czekający na sygnał do ataku. Ten sygnał pojawił się tamtej nocy, gdy Vincentro's dawał Frankowi w piwnicy. Najpierw wysadzili generator, pogrążając farmę w ciemności. Potem pojawiły się zespoły szturmowe – profesjonaliści z noktowizją i bronią wojskową. Ale Vincent Romano nie przetrwał 30 lat jako szef nieprzygotowany. Tony chwyta Marco i zabezpiecza zachodnie schody. Vincent krzyknął, strzelając z własnej broni, gdy powalił dwóch napastników w holu.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
