Wie, jak się bronić, powiedział Flint po prostu. Tak. No cóż, Talker rozdarł podbródek. Mgrove wróci do Flint. Wiesz, jak to jest i następnym razem będziesz ostrożniejszy. Wiem, ale teraz są świadkowie, że zaatakował twoją posesję bez powodu. To daje mi coś, z czym mogę pracować. To niewiele, ale coś. Tua zwrócił się do swoich ludzi. No dalej, dajcie tym ludziom odpocząć. Przed wyjściem Tucker zatrzymał się i spojrzał na Flinta. Tylko żebyś wiedział, moja żona ci to przysłała.
Podał jej paczkę owiniętą w materiał. To są sprzedaż i leki. Powiedział, że jeśli masz być uparty i zostać z Apaczką, powinieneś przynajmniej mieć coś, czym możesz leczyć rany. Flint wziął paczkę z zaskoczeniem. Podziękuj mu w moim imieniu. Gdy wszyscy wyszli, Flint wrócił do domu. S był tam, gdzie go zostawił, karabin wciąż trzymał w rękach. Trząsł się lekko, adrenalina zaczęła opadać. Flint ukląkł obok niej. Dobrze sobie poradziłeś," powiedział cicho.
"Bardzo dobrze." S upuścił karabin i ku zaskoczeniu Flinta pochylił się do przodu, opierając czoło o jego ramię. Nie płakał, ale jego ciało drżało. Zabijał ludzi, by chronić to miejsce, ten dziwny dom, który znalazł. Flint delikatnie ją przytulił, pozwalając jej przetrawić to, co wydarzyło się na zewnątrz. Pustynna noc była zimna i cicha, jakby nic się nie stało. Ale oboje wiedzieli, że wojna dopiero się zaczyna i tym razem nie byli sami.
Dni po ataku były dziwne. Red Springs zostało podzielone na dwa wyraźnie określone obozy. Po jednej stronie byli lojaliści Magro, ludzie zależni od jego pieniędzy i władzy. Z drugiej strony ci, którzy widzieli już wystarczająco dużo nadużyć i uznali, że istnieje granica, której nie należy przekraczać. Żona szeryfa Tuckera, drobna, ale silna kobieta o imieniu Martha, rozpoczęła cichą kampanię. Odwiedzał domy. Rozmawiała z innymi kobietami w wiosce. Ten mężczyzna bronił swojego domu, mówił, a ta kobieta z Apaczów walczyła u jego boku.
Czy nie wszyscy tak robimy? Chroń to, co kochamy. Nie wszyscy byli przekonani, ale ziarna wątpliwości wobec McGro zaczęły kiełkować. Tymczasem na ranczu życie toczyło się dalej. Flint naprawił po kulach w ścianach. Sny codziennie uczył się coraz więcej angielskiego i coraz więcej apaczów. Rozmowy między nimi stały się głębsze, bardziej osobiste. Pewnej nocy, gdy po kolacji pili kawę, San zapytał go: "Dlaczego mnie ratujesz?" Flint milczał przez długi czas, wpatrując się w ogień w piecu.
W końcu przemówił. Jego głos był tylko szeptem. Kiedy zmarły moja żona i córka, wróciłem do środka. Żyłem dalej, bo nie wiedziałem, jak przestać. Pracowałem, jadłem, spałem, ale nic nie czułem. Spojrzał na nią. Kiedy zobaczyłem cię na pustyni, zobaczyłem swoje odbicie, kogoś porzuconego czekającego na śmierć i pomyślałem, że jeśli nie mogę uratować siebie, może uda mi się uratować ciebie. S powoli skinął głową, rozumiejąc więcej, niż mówiły słowa. Ty ratuj, ty też, gdy ja uratuję.
Flint uśmiechnął się smutno. Tak, chyba tak. Flint," powiedziała, używając swojego imienia pewniej. Teraz nie noszę nic, jestem wojownikiem. Zawsze wojownik. Wiem, odpowiedział. Widziałem go tamtego dnia. Widzę to codziennie. Kolejny tydzień przyniósł niepokojące wieści. Dodch pojawił się w mieście, pijąc whiskey i chwaląc się, że McGraw ma plan. Że Dawson i jego Apacze będą żałować, że nie przyjęli tej propozycji," powiedział ze śmiechem. Szef ma coś specjalnego w planach. Szeryf Talker natychmiast przyszedł ich ostrzec.
Nie wiem, co knuje Magro, ale zbiera ludzi, twardzieli z innych terytoriów, najemnych rewolwerowców. Flint poczuł ścisk w żołądku. Jak dużo? Nie wiem na pewno, ale zapewniam cię, że to więcej, niż możemy udźwignąć. Tej nocy Flint i SN się przygotowali. Sprawdził każdą broń, wyczyścił każdą kulę. Ćwiczyła przeładowywanie karabinów, aż jej ręce były w stanie to robić w ciemności. Wiedzieli, że są na straconej pozycji. Mgow miał nieograniczone zasoby. Byli tylko determinacją.
Ale S miała coś jeszcze. Miałem wiedzę. "Flint," powiedziała dwie noce później, a jej oczy błyszczały pomysłem. "Znam formę, formę Apaczów, używając gestów, łamanych angielskich słów i rysunków na ziemi," wyjaśnił mu San, taktyka, której wojownicy Apaczów stosowali od pokoleń. Nie mogli wygrać siłą, ale mogli użyć terenu, pułapek, elementu zaskoczenia. Flint słuchał z fascynacją, gdy opracowywała plan. Był genialny, wykorzystywał każdą przewagę, jaką mieli – swoją wiedzę o ranczu, przygotowania z wyprzedzeniem oraz fakt, że ludzie McGrawa ich nie docenili.
"Jesteś geniuszem," powiedział Flint z prawdziwym podziwem. Sny uśmiechnął się, tym razem pełnym uśmiechem, ukazującym białe zęby. Apacze zawsze wygrywaj, gdy myślisz, nie tylko walcz. Spędzili kolejne dni na przygotowaniach, kopiąc płytkie rowy pokryte gałęziami, tworząc ślepe punkty, ustawiając proste pułapki z linami i puszkami, które miały hałasować. San nauczył go nawet robić sygnały dymne, które zmyliłyby każdego, kto by je zobaczył. Atak nastąpił wczesnym rankiem siódmego dnia. Tym razem McGrow nie przyszedł osobiście.
Wysłał swoich uzbrojonych po zęby, 20 uzbrojonych po zęby, dowodzonych przez zimnego i wyrachowanego faceta o imieniu Ratigan. Wszystko. To był rozkaz McRowa. A jeśli znajdą ciała w popiołach, tym lepiej. Ale gdy mężczyźni przybyli na ranczo, znaleźli coś dziwnego. Dom był ciemny, cichy. Nie było żadnych oznak życia. Stajnia była pusta. "Uciekli," powiedział jeden z napastników. . Ratigan nie był tego taki pewien. Był profesjonalistą. Przetrwał lata w tym biznesie, bo ufał swoim instynktom, a instynkty podpowiadały mu, że coś jest nie tak.
"Uważaj," rozkazał. "Rozejdźcie się, sprawdźcie wszystko." Wtedy wpadli w pierwszą pułapkę. Mężczyzna nadepnął na ukrytą linę i z dachu stajni spadł deszcz puszek z piekielnym hukiem. Wszyscy odwrócili się w stronę hałasu, zdenerwowani. To był moment, który wybrał Flint. Ze swojej pozycji ukrytej za skałami 50 m dalej otworzył ogień. Jego pierwszy strzał powalił mężczyznę najbliżej domu. Drugi ranił kolejnego w ramię. "Robią na nas zasadzkę," ktoś krzyknął.
Strzelcy rozbiegli się, szukając osłony, strzelając w stronę, skąd doszedł błysk strzału Flinta, ale on już się przesunął przez płytkie okopy, by dotrzeć do kolejnej pozycji. Z przeciwnej strony San otworzył ogień. Ludzie McGraowa zostali teraz uwięzieni w krzyżowym ogniu, nie wiedząc, ilu wrogów mają do czynienia ani skąd padnie kolejny strzał. "To tylko kowboj i liciada," krzyknął jeden. "Są tylko dwie, ale tylko dwóch, którzy znali każdy kamień, każdy krzak, każdy cień ziemi.
Tylko dwóch, którzy walczyli o dom, a nie o pieniądze. Ratigan próbował zorganizować swoich ludzi, ale chaos był totalny. Za każdym razem, gdy grupował kilka do przodu, ogień pojawiał się z nieoczekiwanego kąta. Proste pułapki S utrzymywały wszystkich w nerwowości, podskakując na każdy dźwięk. Potem nadszedł najśmielszy etap planu. Rozpalił trzy małe ogniska w różnych miejscach na ranczu, sprawiając, że wyglądały jak sygnały. Już zdenerwowani napastnicy wierzyli, że nadchodzą posiłki. "Jest ich więcej!
Zastawili na nas pułapkę!" krzyknął jeden z nich, a panika rozprzestrzeniła się jak pożar. Trzech mężczyzn już nie żyje, pięciu rannych. Pozostali zaczęli wycofywać się na swoje konie. Ratigan próbował ich powstrzymać, ale gdy kula od Flinta musnęła jego ucho, nawet on uznał, że wypłata nie jest warta życia. "Odwrót, odwrót," rozkazał, a uzbrojeni uciekli w rozłące, zostawiając za sobą poległych towarzyszy. Cisza, która nastąpiła, była niemal ogłuszająca. Flint powoli wyszedł z ukrycia, gotowy z karabinem, ale nie było nikogo, do kogo mógłby strzelać.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
