"Następny, który zagra, zajmie się oboma nimi," powiedział lodowatym głosem. Cisza była absolutna. Nawet Dutch zrobił krok w tył. Znałem ten wyraz w oczach Flinta. To był wyraz człowieka, który nie miał już nic do stracenia. "No dalej, chłopaki," w końcu powiedział Dodge. "Nie warto. Niech Flint bawi się swoim zwierzakiem z udawanym zwierzakiem. Zobaczymy, jak to się skończy." Mężczyźni rozbiegli się, mamrocząc zawoalowane groźby. Flint poczekał, aż ostatni odszedł, zanim schował broń.
spojrzał na S, która wciąż trzymała nóż. Ostrożnie upuściła go. "Dobry ruch," powiedział Flint z lekkim uśmiechem. Po raz pierwszy Sny odwzajemnił coś przypominającego uśmiech. Był mały, ledwo widoczny, ale był. Wracając na ranczo, Flint wiedział, że przekroczył punkt bez powrotu. Red Springs nigdy by ich nie zaakceptowało. Mcground wykorzysta to przeciwko niemu. Problemy dopiero się zaczynały, ale widząc San siedzącą przed nim z podniesioną głową, mimo wszystko czuł, że podjął właściwą decyzję.
Niektóre bitwy były warte stoczenia bez względu na konsekwencje. Pustynia powitała ich z powrotem wieczną ciszą, niemym świadkiem nieoczekiwanego sojuszu, który miał zostać wystawiony na próbę przez ogień. Tygodnie, które nastąpiły, były dziwne i napięte. Flint i Sanny wypracowali cichą rutynę. Codziennie rano wychodził pracować z bydłem i końmi, podczas gdy ona zostawała w domu. Na początku Sny tylko obserwował przez okno, czując się bezużyteczny. Ale krok po kroku zaczął znajdować sposoby, by się do tego przydać.
Jego ramiona były silne. Mógł czołgać się po domu, używając tylko siły górnej części ciała. Zaczął sprzątać, gotować, naprawiać podarte ubrania Flinta. Nigdy nie prosił jej o nic, ale potrzebowała poczuć się potrzebna. W kulturze Apaczów każdy się wnosił. Nie zaakceptowałbym bycia ciężarem. Pewnego popołudnia Flint wrócił do domu i zastał przygotowaną kolację. To nie było wiele, tylko prosty gulasz, ale był dobrze przyprawiony ziołami, które zidentyfikowała w pobliżu studni.
Usiadł, spróbował jedzenia i skinął z aprobatą głową. To dobrze, powiedział. Sny poczuł coś ciepłego w piersi. Duma, może minęło już dużo czasu, odkąd czułem się z czegoś dumny. Flint zaczął uczyć ją angielskiego nocą, wskazując na przedmioty i wymawiając ich imiona. San był szybkim uczniem, głodnym zrozumienia tego nowego świata. W zamian ona nauczyła go słów po apaczachu. Shidy, mój przyjacielu, Shiquis. Mój brat. Ale pokój był kruchy, jak szkło na kamieniu. Pewnego popołudnia Flint był w zagrodzie, szkoląc młodego źrebaka, gdy zobaczył zbliżającą się chmurę kurzu.
Sześciu jeźdźców. Od razu rozpoznał lidera, Clinta Macra, jadącego na ogierze czarnym jak noc. McGraw był imponującym mężczyzną, wysokim i szerokim, z idealnie przystrzyżonymi wąsami i oczami zimnymi jak stal. Miał na sobie drogie ubrania, ale w pasie nosił dwa rewolwery. Nie był tylko bogatym ranczerem, był niebezpieczny. Dawson zadzwonił do McGrowena, kilka kroków dalej. Jego ludzie rozproszyli się za nim, tworząc groźną linię. Wśród nich był Dutch, który uśmiechał się złośliwie. "Macro," odpowiedział spokojnie Flint.
"Co cię tu sprowadza?" "Biznes, Dawson, zawsze biznes." Mcground zszedł z konia z gracją i gracją. Przyszedłem, by złożyć ci ofertę, ostatnią ofertę dla twojej ziemi. Już mówiłem, że nie jest na sprzedaż. Ach, ale okoliczności się zmieniły, prawda? Rósł, ale nie było w nim ciepła. Słyszałem, że teraz masz towarzystwo, licencjonowanego Apacza. Jakie to życzliwe z twojej strony. Flint poczuł, jak w nim narasta gniew, ale powstrzymał go. To, co robię na mojej ziemi, to moja sprawa.
Normalnie bym się zgodził, powiedział Magro, chodząc powoli wokół zagrody jak drapieżnik oceniający swoją ofiarę. Ale widzisz, to stało się kwestią bezpieczeństwa publicznego. Osadnicy są zdenerwowani. Niektórzy mówią, że planujesz coś z tym Indianinem. Może sprowadzić tu więcej Apaczów, może wywołać kłopoty. To absurdalne i dobrze o tym wiesz. Wiem. Mgrowo patrzył prosto na Flinta. Ludzie się boją, Dawson. A kiedy ludzie się boją, robią głupie rzeczy, jak palenie rancz w środku nocy.
Byłoby tragedią, gdyby coś takiego wydarzyło się tutaj. zwłaszcza z bezradną kobietą w środku. To była cienko zawoalowana groźba. Flint zrobił krok naprzód, ręka była blisko rewolweru. Jeśli ty lub którykolwiek z twoich ludzi do niej podejdzie, przysięgam, co przerwało jej znikający uśmiech. Strzelisz do mnie. Jestem najpotężniejszym człowiekiem w hrabstwie Dowson. Mam szeryfa w kieszeni. Połowa miasta jest mi winna pieniądze, a ja mogę zebrać 20 uzbrojonych ludzi jednym pstryknięciem palców.
Jesteś samotnym kowbojem z Indianinem pełnym lilii. Nie masz szans. Cisza, która nastąpiła, była ciężka, pełna powstrzymanej przemocy. Ludzie McGraowa trzymali ręce blisko dział, czekając na sygnał dowódcy. Z domu S obserwowała wszystko przez okno. Nie zrozumiałem wszystkich słów, ale rozumiałem mowę ciała. Ten bogaty człowiek był wrogiem, a Flint był przez niego w niebezpieczeństwie. "Dam ci trzy dni," powiedziała w końcu Magro.
"Trzy dni na podjęcie właściwej decyzji. Wzbij się z ziemi i zejdź ze swoim apaczem, albo poniosz konsekwencje. Odwrócił się do konia. Och, i Dawson, ta oferta, którą ci wcześniej złożyłam na 000 dolarów za twoją ziemię, teraz jest 2000. Cena spada każdego dnia, gdy każesz mi czekać. McGrau i jego ludzie odeszli, zostawiając kolejną chmurę kurzu. Flint zamarł, pięści zaciśnięte, drżąc z tłumionej złości. Tej nocy Flint nie spał. Siedział przy oknie z karabinem, obserwując.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
