Nie wychylaj głowy z pokoju, draniu! Jeśli pokażesz twarz, dostaniesz to!

Następnego dnia telefon na jej komórkę sprawił, że Dina zadrżała. Na ekranie paliło się imię "Artem". Wzięła głęboki oddech, odłożyła telefon na bok i postanowiła nie odbierać. Zostawił kilka wiadomości:
"Dina, porozmawiajmy. Proszę. Jesteśmy tylko ty i ja."
"Mogę wszystko wyjaśnić. Nie rób pochopnie.
Przeczytała je, po czym usiadła na sofie, zaciskając kolana w dłoniach. Serce biło mi szybko, ale teraz nie bał się teściowej, lecz wewnętrzny dialog: "Czy chcę wrócić do osoby, która przez tyle lat mnie ukrywała i upokarzała?"
Później Katya przyszła do niej.
"Coś się stało?" Zapytała, zauważając ciemne cienie pod oczami Diny.
"To Artiom..." Dina westchnęła. "On próbuje mnie odzyskać. Dzwoni, pisze.
Katya postawiła kubek na stole i spojrzała na przyjaciółkę.
"A co czujesz?"
— Złość. I ból. Dina spuściła wzrok. — I trochę wątpliwości. Kiedyś był inny... Przynajmniej tak mi się wydawało.
"Dean," powiedziała Katya surowo, "nie wahaj się. Już wybrałeś siebie. Nie rezygnuj z tej wolności.
Dina skinęła głową. Zrozumiała, że droga powrotna jest zamknięta.
Następnego dnia Artem wciąż pojawiał się pod oknami jej mieszkania. Dina spojrzała na niego zza zasłony. Wstał z bukietem, zdezorientowany i zawstydzony.
"Dina!" krzyknął. "Proszę, otwórz to!" Chcę się wytłumaczyć!
Powoli zeszła i spotkała jego wzrok. W oczach Artioma przemknęła mieszanka strachu, złości i rozpaczy, ale Dina czuła tylko jedno – spokój.
"Dlaczego tu jesteś?" Zapytała cicho.
"Ja... Nie rozumiem, jak to się stało... Chcę go odzyskać," mruknął.
"Chcesz się odzyskać," poprawiła Dina. "I nie możesz mnie sprowadzić z powrotem.
Jej słowa brzmiały miękko, ale stanowczo. Artiom zrobił krok, potem kolejny, ale zatrzymał się. Próbował wyciągnąć rękę, ale nie pozwoliła się przytulić.
"Dina, kocham cię!" zawołał.
"Miłość nie oznacza upokorzenia i kontroli," powiedziała. "Przez trzy lata ukrywałam się w domu, który miał być moim domem. Teraz już tak nie jest. Wybrałem siebie. I nie wrócę tam.
Artiom zamarł, słowa ugrzęzły mu w gardle. Rozumiał, że żadne przeprosiny, bukiety ani obietnice nie przywrócą tego, co zostało zniszczone.
Dina odwróciła się i powoli poszła do swojego nowego mieszkania. Wiedziała, że przed nią jeszcze wiele kroków: niezależność, praca, odzyskanie pewności siebie. Ale teraz każdy jej krok był jej własny.
Wieczorem znów siedziała przy oknie, patrzyła na światła miasta i uśmiechała się. Wolność to nie tylko słowo. Wolność to prawo do bycia sobą, do życia bez strachu i ukrywania się nie przed nikim, lecz tylko przed własną słabością.
Katya wysłała wiadomość:
"Jesteś świetna. Kontynuuj. Jutro idziemy kupić meble, a twoje mieszkanie stanie się prawdziwą twierdzą.
Dina uśmiechnęła się i odpowiedziała:
"Tak. Twierdza dla mnie. I tylko dla mnie.
W tamtej chwili, po raz pierwszy, poczuła, że życie zaczyna się od czystej karty—i nikt inny nie mógł pisać na tej kartce bez jej zgody.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.