Nie wychylaj głowy z pokoju, draniu! Jeśli pokażesz twarz, dostaniesz to!

Katya zaprowadziła Dinę do kuchni. Panel był stary, ale przytulny: czajnik na kuchence, prosty obrus na stole, doniczki z suszonymi kwiatami na parapecie. Dina opadła na krzesło, ręce wciąż jej drżały, a serce biło, jakby chciało wyskoczyć z piersi.
"Usiądź," powiedziała Katya, "zrobię herbatę."
"Dziękuję..." Dina usiadła, opierając łokcie na stole. "Ja... Nie wiem, od czego zacząć.
Katya postawiła na stole kubek gorącej herbaty, aromat był przynajmniej trochę kojący.
"Zacznij od tego, co się stało," powiedziała łagodnie jej przyjaciółka. "Słucham.
Dina wzięła głęboki oddech.
"Nie mogę już mieszkać tam, gdzie jestem uważany za służącego. Trzy lata... Przez trzy lata mnie ukrywali, zmuszały do udawania. Matka Artioma..." zawahała się. "Walentyno Pietrowno... Zawsze próbowała sprawić, żebym czuł się jak obcy, niechciany. Nawet gdy był w pobliżu, nic się nie zmieniało.
Katya skinęła głową w milczeniu, pozwalając Dinie rozdać zgromadzone pieniądze.
"A teraz?" Zapytała ostrożnie. "Co zrobiłeś?"
"Powiedziałam, że jestem żoną. Prawdziwą żoną. Nie "daleki krewny", nie "pomocnik". Wyszedłem z mieszkania. Zamknęła za sobą drzwi. Mam nadzieję, że na zawsze.
Katya westchnęła i położyła rękę na ramieniu przyjaciółki.
"Zrobiłeś dobrze. To pierwszy krok. Jesteś wolny.
"Jestem wolna," powtórzyła Dina, niemal szeptem. "Ale boję się. Co dalej? Artem... Nie wiem, jak zareaguje. On... Wciąż kocha jej mamę bardziej niż mnie.
"Zapomnij o tym," powiedziała stanowczo Katya. "Zapomnij o nich. Teraz liczy się tylko jedno: ty. Twoje życie, twoja wolność.
Dina zamknęła oczy i po raz pierwszy od dawna pozwoliła sobie się rozluźnić. Gorąca herbata ogrzała jego dłonie, a coś w jego duszy zaskoczyło i ułożyło się na swoje miejsce. Strach stopniowo ustępował.
"A teraz," kontynuowała Katya, "musisz pomyśleć, gdzie będziesz mieszkać dalej. Nie możesz wrócić do tych... koszmarne sceny.
"Wiem," powiedziała cicho Dina. "Wynajmę mieszkanie. Mały, ale mój własny. Bez teściowej, bez Artema, bez ich spojrzeń i rozmów.
Katya uśmiechnęła się:
"Dokładnie. I wiesz co? Wszystko zorganizujemy razem. Nie jesteś sam.
Po raz pierwszy od wielu lat Dina poczuła prawdziwe wsparcie. Nie zimnej aprobaty, nie litości, lecz zrozumienia i gotowości do pomocy.
"Wiesz," powiedziała, uśmiechając się mimo zmęczenia, "myślałam, że zatracę siebie. Ale wydaje się... Zaczynam znów odnajdywać siebie.
Katya podniosła kubek:
"Na nowy początek. Dla ciebie.
"Dla mnie," powtórzyła Dina.
A w małej kuchni panelu, wśród zapachu gorącej herbaty i starych kwiatów, Dina po raz pierwszy od dawna poczuła, że dom to nie ściany i meble, lecz ludzie, którzy cię akceptują. Ludzie, przed którymi nie musisz udawać.
Za oknem wieczór zastąpiła cisza nocy, a gdzieś w oddali słyszeliśmy syreny i kroki ludzi spieszących się do domu. Ale w małym mieszkaniu było cicho. I po raz pierwszy od trzech lat Dina zrozumiała: wolność to nie wielkie słowa i burze, lecz możliwość bycia sobą.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.