Lauren leżała w szpitalnym łóżku, blada jak papier, z rurką tlenową pod nosem, ramiona zaklejone kroplówkami. Jej włosy były wilgotne od potu, a usta lekko sinekały. Monitor piczał powoli, nierówno rytm, który wywoływał u mnie przewroty w żołądku.
Jej oczy odnalazły moje. Nie byli źli. Byli zmęczeni. I to jakoś mnie zniszczyło.
"Ryan..." wyszeptała.
Zrobiłem krok do przodu, ale nogi czułem jak mokry piasek. "Lauren, jestem tutaj," powiedziałem, jakby spóźnienie się było lepsze niż wcale.
Podszedł lekarz, spokojny, ale bezpośredni. "Panie Caldwell, pana żona ma poważne powikłanie związane ze swoim stanem. Doświadczyła ostrego incydentu sercowego. Ustabilizowaliśmy ją, ale nie jesteśmy poza niebezpieczeństwem."
Lauren nie patrzyła na mnie. "Czy... Dostałeś moje wiadomości?"
Pytanie było ciche, niemal dziecinne. Moje ręce zrobiły się zimne.
Wyciągnąłem telefon drżącymi palcami. Jej nazwisko wciąż było zablokowane. Gardło paliło mnie, gdy przełykałem. "Ja—mój telefon—"
Głos Evana przeciął go jak ostrze. "Powiedz jej prawdę."
Wpatrywałem się w Lauren, a kłamstwo, które żyłem, nagle wydało się obrzydliwe. "Ja... Nie widziałem ich," przyznałem. "Zablokowałem cię."
Lauren mrugnęła raz. Łza spłynęła z kącika jej oka na linię włosów.
Nie dlatego, że była zaskoczona.
Bo się tego spodziewała.
Jej głos się załamał. "Wiedziałem, że tak będzie."
Piknięcia monitora przyspieszyły, a pielęgniarka rzuciła się do przodu. Klatka piersiowa Lauren gwałtownie się uniosła, gdy próbowała oddychać w panice.
Sięgnąłem po jej dłoń. "Lauren, proszę—nie—proszę, patrz na mnie—"
Ścisnęła moje palce z resztkami sił i wyszeptała: "Jest coś, co musisz wiedzieć... zanim będzie za późno."
Jej uścisk był słaby, ale ciężar jej słów uderzył mnie jak ciężarówka.
"Jest coś, co musisz wiedzieć," powtórzyła Lauren, z błyszczącymi oczami, głosem cienkim. "Nie pisałem do ciebie, żeby cię wyczuwać. Pisałem do ciebie, bo... Starałem się przeżyć."
Potrząsnąłem głową, wstyd rozpalił mi serce. "Lauren, przepraszam. Przysięgam na Boga, jestem tu teraz. Po prostu powiedz, czego potrzebujesz—pieniędzy, lekarzy, czegokolwiek."
Jej usta drżały. "Potrzebowałem... Ty. Nie twoje pieniądze."
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
