Mój telefon zawibrował na stoliku nocnym, gdy Tessa spała obok mnie — moja pani, owinięta w moje pościel, jakby tam należała. Ekran rozświetliło się jednym imieniem, którego nauczyłem się obawiać: Lauren — moja żona.
Jedna wiadomość. Potem kolejny.
Lauren: "Proszę... Nie czuję się dobrze."
Patrzyłem na to, jakby to było oskarżenie, a nie wołanie o pomoc. Tessa przewróciła się na bok, włosy rozlały się na moim ramieniu. Uśmiechnęła się leniwie. "Kto tam?"
"To nic takiego," powiedziałem, już zły na Lauren za przerwanie tej jednej nocy, którą sobie obiecałem, że zasługuję.
Mój telefon znów zawibrował.
Lauren: "Boli mnie klatka piersiowa. Boję się, Ryan. Czy możesz do mnie zadzwonić?"
Wypuściłem powietrze przez nos i wyszeptałem: "Ignoruj to. Po prostu próbuje zepsuć dzisiejszy wieczór."
Palce Tessy powoli i zaborczo przesunęły się po mojej klatce piersiowej. "Zablokuj ją," zamruczała, jakby dawała mi spokój.
Zawahałem się — tylko dlatego, że jakaś część mnie przypomniała sobie ton lekarza z zeszłego miesiąca. Powikłania autoimmunologiczne. Objawy mogą szybko się nasilać. Lauren była blada, wyczerpana, próbowała zachowywać się normalnie. Poprosiła mnie, żebym przyszedł na jej wizytę. Wysłałem młodszego współpracownika i nazwałem to "wsparciem".
Mimo to dotknąłem ekranu. Zablokuj kontakt. Potwierdź.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
