Jestem ich babcią, ale dawno ich nie widziałam. Pięć lat dla Liama. Emmę — widziałem cztery lata temu."
"To niepokojące. Dzieci będą potrzebowały stabilizacji. Znajome twarze. Czy oni cię znają?"
"Widzieli mnie na FaceTime i wysyłam kartki urodzinowe."
"Winters. Będę szczery. Sąd preferuje miejsca w miejscach, w których dzieci mają ustaloną więź. Jeśli nie było cię w ich życiu przez pięć lat, to będzie miało znaczenie.
"Próbowałem. Ryan ciągle odwoływał wizyty."
"Rozumiem. Ale z perspektywy dzieci jesteś obcy. To może być traumatyczne, zwłaszcza po tym, co przeszli."
"Co oni przeżyli?"
Karen westchnęła.
"Nie mogę zdradzić szczegółów. Ale Emma i Liam są przestraszeni, zdezorientowani. Potrzebują kogoś, kto może zapewnić natychmiastowe pocieszenie. Dasz radę?
"Dobrze. Wyślę ci dokumenty mailem. Wracaj do Kalifornii jak najszybciej."
Zarezerwowałem lot: z Barbadosu do Miami. Miami do Reno.
Wyjeżdżamy dziś wieczorem o 23:00.
Potem zadzwoniłem do Donny Chen.
Odpowiedziała natychmiast.
"Carol, właśnie miałem do ciebie zadzwonić. Słyszałeś o Ryanie?"
"Dzwoniło CPS. Co się stało?"
"Został aresztowany zeszłej nocy. Jessica była z nim. Zostawili dzieci same w domu. Emma zadzwoniła do sąsiada, gdy Liam zaczął płakać i nie mogła go uspokoić."
"Gdzie oni teraz są?"
"Ryan wpłacił dziś rano kaucję. Jessica wciąż jest w areszcie. Miała nieopłacone nakazy. Coś o oszustwie sprzed lat."
Myślałem o wiadomościach tekstowych, groźbach prawnych, desperacji.
"Donna, potrzebuję twojej pomocy. CPS chce umieścić dzieci u mnie. Muszę przejść inspekcję domu. Czy możesz spotkać się ze mną jutro w Reno?"
"Oczywiście. O której?"
"Dzień dobry. 9:00 rano. Napiszę ci, gdy wyląduję."
Potem usiadłem na balkonie i obserwowałem ocean.
Dwa tygodnie temu odeszłam od Ryana, od wnuków, od wszystkiego.
Teraz leciałem z powrotem.
Bo nie zasłużyli na to.
Przyjechałem do Reno o 6:00 rano 4 stycznia.
Dom był zimny. Dusty. Poczta piętrzyła się przy drzwiach.
Włączyłem ogrzewanie, zrobiłem kawę, zacząłem sprzątać.
O 9:00 rano przyszła Donna.
Rozejrzała się.
"To ładny dom, ale nie jest przyjazny dzieciom. Masz dla nich łóżka? Zabawki? Dziecięce sprawy?"
"Kupię go dzisiaj."
"Potrzebujesz go przed inspekcją. CPS przyjeżdża o 14:00."
Wziąłem klucze.
"Chodźmy."
Spędziliśmy cztery godziny w Target.
Dwa łóżka pojedyncze. Prześcieradła. Koce. Poduszki. Biurko. Regały na książki. Zabawki. Kolorowanki. Ubrania w rozmiarach, tak zgadywałem.
Załadowaliśmy wszystko do SUV-a Donny i zawiozliśmy z powrotem do domu.
Do 13:30 przygotowałam pokój dla Emmy, kolejną dla Liama.
Wyglądały na generyczne, bezosobowe.
Ale byli gotowi.
O godzinie 14:00 pojawiła się Karen Lou.
Przeszła przez dom, sprawdziła czujniki dymu, obejrzała sypialnie, zapytała o mój grafik pracy.
"Jestem na emeryturze," powiedziałem.
"Dobrze. Dzieci potrzebują pełnoetatowego nadzoru, zwłaszcza Emma. Pełni rolę rodzica dla Liama. To duża odpowiedzialność dla siedmiolatka."
"A co ze szkołą?"
"Są zapisani w Sacramento. Będziesz musiał je tu przewieźć albo tam i z powrotem, aż sytuacja Ryana zostanie rozwiązana."
"Ile to potrwa?"
"To zależy od sprawy. Może to być tygodnie, może miesiące. Ryan ma rozprawę sądową w lutym. Jeśli zostanie skazany, dzieci mogą być z tobą na dłuższą metę. Wtedy opieka przechodzi na niego, chyba że CPS uzna, że dom nadal jest niebezpieczny."
Podała mi stos formularzy.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
