Zastanawiałem się, czy pytają o mnie.
Przez lata byłem dla nich obcy.
Tej nocy odblokowałam numer Ryana, żeby sprawdzić, czy napisał.
25 grudnia, godz. 10:03
Dzieci pytają o ciebie. Co powinienem im powiedzieć?
Wpatrywałem się w wiadomość.
Co powinien im powiedzieć?
Że babcia miała dość bycia zapomnianą?
Ale on by tego nie powiedział.
Mówił, że jestem chory, złośliwy albo szalony.
Zrobiłby ze mnie złoczyńcę.
Może odejście uczyniło mnie okrutnym.
Ale zostanie by mnie zabiło.
Powoli. Cicho.
Jedno odwoływane Boże Narodzenie na raz.
Znowu go zablokowałam.
I postanowiłem, że nie wrócę do Reno.
Przedłużyłem pobyt w hotelu. Jeszcze tydzień, potem kolejny.
Resztę rozgryzę później.
Na razie byłem dokładnie tam, gdzie powinienem być — 3 000 mil stąd.
Telefon nadeszła 3 stycznia.
Wciąż byłem na Barbadosie. Wynająłem małe mieszkanie blisko plaży — miesiąc po miesiącu, umeblowane. Kosztowało to mniej niż mój kredyt hipoteczny w Reno.
Myślałem też o sprzedaży domu w Reno.
Mój telefon zadzwonił o 14:00.
Nieznany numer.
Kalifornijski numer kierunkowy.
Prawie nie odpowiedziałem, ale coś sprawiło, że odebrałem.
"Winters? Tu detektyw Sarah Palmer z biura szeryfa hrabstwa Sacramento. Dzwonię w sprawie waszych wnuków, Emmy i Liama Wintersów."
"Co się stało? Czy wszystko z nimi w porządku?"
"Są bezpieczni, ale obecnie znajdują się pod ochroną. Opieka społeczna zabrała ich dziś rano z domu rodziców."
"Dlaczego? Co zrobił Ryan?"
"Nie mogę podać wszystkich szczegółów przez telefon, ale doszło do incydentu. Sąsiad zadzwonił na 911. Gdy funkcjonariusze przybyli, dzieci były same w domu. Twój syn i synowa nie byli tam. Emma powiedziała nam, że nie było ich od poprzedniej nocy. Wciąż próbujemy ich zlokalizować.
"Ale, pani Winters, dzwonię, bo Emma podała nam pani imię. Powiedziała, że jesteś jej babcią. Czy to prawda?
"CPS szuka awaryjnego miejsca dla dzieci. Rodzina zawsze jest pierwszą opcją. Czy jesteś dostępny, by je przyjąć?"
Rozejrzałem się po mieszkaniu. Jeden pokój, futon w salonie, żadnych zabawek, żadnych dziecięcych rzeczy.
"Och."
Detektyw Palmer brzmiał zaskoczony.
"Możesz wrócić do Kalifornii? Dzieci muszą zostać umieszczone w ciągu siedemdziesięciu dwóch godzin, w przeciwnym razie trafią do rodziny zastępczej."
Emma miała siedem lat. Liam miał pięć lat.
Ale to były moje wnuki.
"Mogę być jutro," powiedziałem.
"Dobrze. Połączę cię z CPS. Wyjaśnią mi cały proces."
Przeniosła mnie.
Odebrała kobieta o imieniu Karen Lou. Pracownik socjalny. Wydajne. Profesjonalny.
"Winters. Dziękuję, że się zaangażowałeś. Awaryjne ustalenia krewieństwa przebiegają szybko, ale musimy przeprowadzić sprawdzenie przeszłości i inspekcję domu. Gdzie mieszkasz, Reno?"
"Ale nie byłem tam od trzech tygodni."
"W porządku. Jutro sprawdzimy dom. Możesz tam być?
"I będziesz musiał wypełnić papierologię, pobrać odciski palców, zrobić test na gruźlicę. To standardowa procedura.
"Jeszcze jedno. Czy masz jakiś związek z Emmą i Liamem?"
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
