Dzwonił sześć razy.
Poczta głosowa.
Hej, tu Ryan. Zostaw wiadomość.
Rozłączyłem się i napisałem zamiast tego.
Możemy porozmawiać? Naprawdę chciałbym zobaczyć dzieci na święta.
Pojawiły się trzy kropki — pisanie — a potem się zatrzymało.
Następnie:
Jessica już miała plany z rodzicami. Jest za późno na zmianę. Przepraszam.
Wpatrywałem się w ekran.
Rodzice Jessiki mieszkali w Sacramento, dziewięćdziesiąt mil od domku. Mogli robić jedno i drugie.
Chyba że nie chcieli.
Chyba że intymne Boże Narodzenie oznaczało brak ciebie.
Odłożyłem telefon, podszedłem do okna i spojrzałem na grudniowy chłód—Reno zimą, szare i brązowe, góry w oddali pokryte śniegiem.
Myślałem o Tomie. O snach, które mieliśmy. O ostatniej rzeczy, którą powiedział mi w szpitalu, zanim maszyny przestały pikać.
Nie pozwól, żeby Ryan cię przeszubał. Jesteś silniejsza, niż myślisz.
Skinąłem głową, ścisnąłem jego dłoń, obiecałem.
Ale pozwalałam Ryanowi deptać nade mną przez osiem lat. Odwołane plany, złamane obietnice, powierzchowne telefony, w których pytał o moje zdrowie, ale nigdy nie słuchał odpowiedzi.
Mówiłem sobie, że to normalne. Dorosłe dzieci są zajęte. Mają własne życie, własne rodziny.
Ale to nie było normalne.
Celowe. Powtarzam. Na luzie.
Znów sięgnąłem po telefon, otworzyłem kontakty, przewijałem do nazwiska, do którego nie dzwoniłem od miesięcy.
Frank Morrison, agent nieruchomości.
W 2015 roku sprzedał Tomowi i mnie lożę. Wciąż wysyłał mi kartki świąteczne.
Odebrał na drugi sygnał.
"Carol, wesołych wczesnych Świąt. Jak się masz?"
"Frank. Muszę szybko sprzedać domek. Dasz radę? Posiadłość Tahoe."
"Serio?"
"Całkowicie. Potrzebuję go sprzedać do jutra. Czy to możliwe?"
"Jutro? Carol, jest 17 grudnia. Rynek jest wolny. Większość kupujących to—"
"Nie obchodzi mnie najwyższa cena. Po prostu chcę się go pozbyć. Wyprzedaż gotówkowa. Brak planów awaryjnych. Czy możesz kogoś znaleźć?"
Frank przez chwilę milczał.
"Może mam kogoś—inwestora, z którym pracuję. Kupuje nieruchomości wakacyjne, sprzedaje je lub wynajmuje. Nie zapłaci pełnej wartości. Może siedemdziesiąt do siedemdziesięciu pięciu procent. Lodge jest wart około 3,3 miliona na tym rynku. Pewnie zaoferuje 2,5, może 2,8, jeśli będziemy mieli szczęście."
Zrobiłem policzyznę.
2,5 miliona.
Po podatkach i opłatach wyszedłbym może z 2 milionami.
Tom i ja zapłaciliśmy 1,9 w 2015 roku.
"Zrób to," powiedziałem. "Zadzwoń do niego teraz. Powiedz mu, że chcę to zrobić do końca jutra."
"Carol, jesteś pewna? To poważna decyzja. Powinieneś pomyśleć o—"
"Myślałem o tym przez osiem lat. Zadzwoń do niego."
Potem poszedłem do biura, otworzyłem laptopa i zalogowałem się na konto bankowe.
Miałam trzy karty kredytowe: jedną na moje nazwisko, dwie wspólne karty z Ryanem, do których dodałam go lata temu, gdy był na studiach. Na wypadek nagłych wypadków. Wciąż na nich był.
Nigdy go nie usunąłem.
Sprawdziłem wyciągi.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
