Przytulił mnie na pożegnanie (idealne połączenie życzliwości i troskliwości, bez bycia niegrzecznym).
Następnego ranka obudziłem się z powiadomieniem od Erica. Mój senny mózg oczekiwał łagodnego „Świetnie się bawiłem”, ale zamiast tego zobaczyłem załącznik.
Zaparzyłem kawę i wróciłem do łóżka. Zaintrygowany, otworzyłem go, spodziewając się zdjęcia restauracji lub czegoś równie niewinnego.
U góry, pogrubioną i profesjonalną czcionką:
Faktura z datą – saldo należności.
Poniżej znajdowało się szczegółowe podsumowanie świadczonych usług i ich kosztów.
Na początku myślałem, że to jakiś żart, dziwaczna próba humoru.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
