Mój mąż wyrzucił mnie na ulicę po odziedziczeniu 75 milionów, wierząc, że jestem ciężarem. Ale gdy prawnik przeczytał ostatni zapis, jego triumfalny uśmiech zamienił się w spanikowaną minę.

Prawnik Arthura, pan Sterling, surowy i skrupulatny człowiek, poprosił o oficjalne odczytanie testamentu. Curtis zadzwonił do mnie, wściekły.

"Nie wiem, dlaczego cię zaprosili," warknął. Na pewno tata zostawił ci jakieś bezwartościowe słodycze albo album ze zdjęciami. Po prostu się pojawia, podpisuje cokolwiek to i znika. Nie psuj mi tego.

Przyszedłem do biura w moim najlepszym stroju, jedynym rzeczą, która nie pachniała upokorzeniem. Curtis już tam był, siedział na czele wypolerowanego mahoniowego stołu, otoczony doradcami finansowymi wyglądającymi jak rekiny szukające świeżej krwi.

Uśmiechnął się pewnie, pewnie i zupełnie nieprzygotowany na to, co miało nadejść.

Spojrzał na mnie z otwartą pogardą, gdy wszedłem do pokoju.

"Usiądź, Vanessa," warknął. I nie rób hałasu.

Pan Sterling pojawił się chwilę później z ciężką teczką oprawioną w skórę. Usiadł, poprawił okulary i rozejrzał się po pokoju. Jego wzrok zatrzymał się na mnie o chwilę dłużej niż na kimkolwiek innym — zamyślony, nieczytelny — zanim zatrzymał się na Curtisie.

"Teraz rozpoczniemy czytanie testamentu pana Arthura," ogłosił Sterling.

Curtis niecierpliwie stukał palcami w stół.

"Pomiń formalności," powiedział ostro. Chcę informacji o nieruchomościach i płynności. W piątek lecę do Monako i muszę mieć przygotowane środki.

Sterling kontynuował język prawny. Curtis westchnął głęboko. W końcu prawnik dotarł do działu spadkowego.

"Mojemu jedynemu synowi, Curtisowi, przekazuję własność rodzinnego domu, kolekcję samochodów oraz sumę siedemdziesięciu pięciu milionów dolarów..."

Curtis uderzył pięścią i zerwał się na nogi.

"Wiedziałem!" krzyknął, uśmiechając się triumfalnie. To wszystko moje! Odwrócił się do mnie, okrutnie na ustach. Słyszałaś to, Vanessa? Siedemdziesiąt pięć milionów. A ty? Nic nie bierzesz. Absolutnie nic.

Stałem nieruchomo, wstyd palił mnie w piersi. Jego doradcy parskali pod nosem. Przygotowałem się na ostatnie upokorzenie.

Curtis chwycił swoją teczkę.

Dobrze, Sterling. Rozpocznij transfery. Mam dość.

"Proszę usiąść, panie Curtis," powiedział spokojnie Sterling.

W pokoju zapadła cisza. Nie podniósł głosu, ale miał wyraźną autorytet.

Curtis zawahał się, zirytowany, po czym osunął się na krzesło.

Sterling przewrócił stronę. Delikatne pocieranie papieru brzmiało jak grzmot.

"Jest dodatkowa klauzula," powiedział spokojnie. Taką, którą twój ojciec napisał dwa dni przed tym, jak zapadł w śpiączkę. Nazywa się to klauzulą lojalności i charakteru.

Curtis prychnął.

Oszczędź mi kazań taty. Zapomnij o tym!

"Nie mogę," odpowiedział Sterling. Bo od tego zależy twoje dziedzictwo.

Odchrząknął i przeczytał na głos:

Zbudowałem swoją fortunę na solidnych fundamentach. A struktura nie może być utrzymana, jeśli jej fundamenty są skażone. Od wielu lat obserwuję mojego syna Curtisa: jego próżność, egoizm i, co najboleśniejsze, brak współczucia dla umierającego ojca. Ale obserwowałem też Vanessę.

Serce zabiło mi mocniej. Arthur... napisał o mnie?

ciąg dalszy na następnej  stronie

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.