Mój kierowca powiedział: "Szefie, samochód się zepsuł. Zamówię ci taksówkę." — i uwierzyłem mu, bo tak mówią zaufani ludzie tuż przed tym, jak cały dzień się kończy.

"Siedemdziesiąt dwie godziny," powiedziałem. "Jeśli po tym będziesz jeszcze w Arizonie, aresztuję cię. Rozumiesz?"

Skinęła głową, nie odwracając się.

Potem otworzyła drzwi i zniknęła w nocy.

W pokoju panowała cisza, poza oddechem Richarda. Usiadł powoli, z głową w dłoniach.

"Mamo," powiedział, "czuję, że straciłem wszystko."

Objąłem go ramieniem. "Nie, synu. Wciąż mnie masz. Wciąż masz tę rodzinę. I wciąż masz swoją uczciwość. To więcej, niż Natalie kiedykolwiek będzie miała."

Oparł się o mnie, ciało mu drżało.

Na zewnątrz pustynna noc ciągnęła się bez końca. Bitwa się skończyła, ale rany potrzebowały czasu, by się zagoić.

Poniedziałkowy poranek nadszedł z kruchą klarownością wschodu słońca na pustyni. O 9:00 wszedłem do biura Howarda Brennana w centrum Phoenix. Sala konferencyjna była gotowa: papiery rozwodowe, dokumenty rezygnacyjne i dwie zapieczętowane koperty z czekami na ugodę.

Howard wstał, gdy wszedłem. "Wszystko jest przygotowane, Dorothy. Natalie jest w poczekalni."

Skinąłem głową. "Zaczynajmy."

Natalie weszła chwilę później. Jej twarz była blada, oczy czerwone i opuchnięte. Usiadła naprzeciwko mnie bez słowa.

Howard przesunął dokumenty po stole.

"Panno Prescott, to są papiery rozwodowe. Utracisz cały majątek małżeński. Ten drugi dokument to umowa o zerwaniu kontaktu. Nie wolno kontaktować się z Richardem Blackwoodem, Dorothy Blackwood ani żadnym członkiem rodziny Blackwoodów. Naruszenie tej umowy skutkuje natychmiastowym ściganiem karnym za oszustwo i spisek."

Natalie podniosła długopis, jej ręka drżała. Podpisywała każdą stronę, nie czytając ich.

Położyłem kopertę na stole. "50 000 dolarów. Wykorzystaj to, by zbudować lepsze życie. Nie marnuj tego."

Natalie podniosła wzrok, łzy spływały jej po policzkach. "Dziękuję, pani Blackwood. Ja... Przepraszam."

Utrzymałem jej spojrzenie. "Podjęłaś swoje decyzje, Natalie. Teraz musisz z nimi żyć."

Wstała, ściskając kopertę, i odeszła, nie oglądając się za siebie.

O 10:00 przybył Marcus. Miał na sobie garnitur, a jego wyraz twarzy był ostrożny. Usiadł na tym samym krześle, które godzinę wcześniej zajmowała Natalie.

Howard powtórzył ten proces.

"Panie Donovan, to jest pana rezygnacja ze stanowiska dyrektora finansowego Blackwood Manufacturing. Nie otrzymasz odprawy. Możesz odebrać swoje rzeczy osobiste z biura już dziś. Ten drugi dokument to umowa o zakazie kontaktu na tych samych warunkach co pani Prescott."

Marcus szybko pokazał, szczęka zaciśnięta.

kontynuował Howard. "Twoje konta bankowe pozostaną zamrożone, dopóki sprawa Alpha Holding nie zostanie rozwiązana. Sąd zdecyduje o zadośćuczynieniu za 200 000 dolarów, które sprzeniewierzyłeś."

Marcus milczał.

Pochyliłem się do przodu. "Marcus, kiedyś uważałam cię za rodzinę. Przyjąłem cię do mojego domu. Zaufałem ci z moją firmą. Teraz czuję się bardziej rozczarowany niż zły."

Marcus w końcu na mnie spojrzał. Jego głos był ochrypły. "Przepraszam, pani Blackwood."

"Mam nadzieję, że tak," powiedziałem cicho, "bo będziesz to nosić ze sobą do końca życia."

Marcus wstał, opuszczając ramiona, i wyszedł.

O 10:30 Howard położył przede mną ostatni dokument.

"Wniosek o unieważnienie sfałszowanego pełnomocnictwa. Złożę to w sądzie dziś po południu."

Podpisałem się pewnymi rękami.

“Alpha Holding frozen,” Howard confirmed. “The assets will be returned to your control within 30 days.”

I nodded. “Thank you, Howard. For everything.”

I returned to the Blackwood Manufacturing office just before 11:00. Barbara Simmons was waiting in my office, her expression calm but alert.

“It’s done,” I said. “Call a senior staff meeting. I need to make an announcement.”

Dziesięć minut później stałem w sali konferencyjnej przed 20 pracownikami. Ich twarze były napięte, niepewne.

"Chcę poinformować, że Marcus Donovan zrezygnował ze stanowiska dyrektora finansowego ze skutkiem natychmiastowym," powiedziałem. "Derek Walsh, nasz menedżer HR, również został zwolniony za naruszenia polityki. Barbara Simmons będzie pełnić funkcję tymczasowego CFO, podczas gdy będziemy szukać stałego następcy."

Rozległa się fala zszokowanych szeptów, ale nikt nie zadawał pytań. Zachowałem profesjonalny, rzeczowy ton. Szczegóły — ból Richarda, zdrada, spisek — pozostaną prywatne.

"Dziękuję wszystkim za wasze nieustające oddanie," zakończyłem. "Pójdziemy naprzód razem."

W biurze usiadłem przy biurku i wyciągnąłem telefon. Wybrałem numer Samuela Brooksa.

Odebrał na drugi sygnał. "Pani Blackwood."

"Samuel," powiedziałem, "możesz przyjść dziś po południu do mojego biura? Mam dla ciebie propozycję."

Zapadła cisza. "Oczywiście. O której?"

"O 14:00," powiedziałem. "A Samuel... Dziękuję. Za twoją szczerość. Za twoją odwagę. Uratowałeś tę rodzinę."

Jego głos złagodniał. "Cieszę się, że mogłem pomóc, proszę pani."

Zakończyłem rozmowę i spojrzałem przez okno na panoramę Phoenix.

Bitwa się skończyła. Natalie była w drodze do Kalifornii. Marcus miał wyjechać do Teksasu w ciągu 48 godzin.

Ale prawdziwa praca — odbudowa zaufania, leczenie ran Richarda — dopiero się zaczynała.

O 14:00 Samuel Brooks przybył do biura Blackwood Manufacturing. Miał na sobie najlepszą koszulę i wyprasowane spodnie, a ręce nerwowo bawiły się teczką—dowodem na historię zatrudnienia, certyfikaty ogrodnicze, czystą kartotekę.

Spotkałem go przy recepcji. "Samuel, dziękuję, że przyszedłeś."

"Oczywiście, pani Blackwood."

Zaprowadziłem go do mojego gabinetu i wskazałem na krzesło. "Proszę usiąść."

Usiadł prosto, dłonie ściskały teczkę.

Złożyłem ręce na biurku. "Samuel, uratowałeś tę rodzinę. Bez twojej szczerości stracilibyśmy wszystko. Marcus i Natalie ukradliby 18 milionów dolarów, a my zostalibyśmy z niczym."

Samuel pokręcił głową. "Po prostu robiłem to, co słuszne, proszę pani."

"Właśnie dlatego tu jesteś."

Przesunąłem teczkę po biurku.

"Proponuję ci stanowisko zarządcy nieruchomości. Będziesz nadzorować nasze trzy największe nieruchomości — te same, które Marcus próbował ukraść."

Oczy Samuela rozszerzyły się.

"Pensja to 75 000 dolarów rocznie," kontynuowałem, "trzykrotność tego, co zarabiałeś jako ogrodnik. Otrzymasz także premię w wysokości 20 000 dolarów jako rekompensatę za bezprawne zwolnienie. Pełne ubezpieczenie zdrowotne dla Twojej rodziny — medyczne, dentystyczne, okulistyczne. Płatny urlop. Plan emerytalny. Zaczynasz w przyszły poniedziałek."

Samuel wpatrywał się w papiery, ręce mu drżały. Łzy napłynęły mu do oczu.

"Pani Blackwood," wyszeptał, "nie wiem, co powiedzieć."

"Powiedz tak."

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.