Zrobiłem krok do przodu, kładąc na biurku teczkę manilową. "To nie chodzi tylko o romans, Marcus," powiedziałem. "Chodzi o to, co zrobiłeś mojej firmie. Mojej rodzinie."
Marcus zmarszczył brwi. "O czym ty mówisz?"
Otworzyłem folder. W środku znajdowały się wyciągi bankowe, dokumenty założycielskie oraz podrobione pełnomocnictwo z moim podpisem.
"Alpha Holding LLC," powiedziałem. "Zarejestrowany w Delaware 1 sierpnia. Jesteś wymieniony jako członek zarządzający. Firma została założona, by posiadać trzy nieruchomości warte 18 milionów dolarów — nieruchomości, które planujesz ukraść, fałszując mój podpis na pełnomocnictwie."
Oczy Marcusa rozszerzyły się. "To... To nieprawda. Nie wiem, co ty—"
"Nie obrażaj mnie," powiedziałem chłodno. "Mam dowody."
Frank Morrison wszedł do pokoju. Niósł tablet i mały dyktafon, które z troską położył na biurku.
"Cześć, Marcus," powiedział Frank. Jego głos był spokojny, profesjonalny. "Spotkaliśmy się już wcześniej na firmowej imprezie świątecznej w grudniu. Jestem pewien, że mnie nie pamiętasz."
Marcus wpatrywał się w niego, oniemiały.
Frank stuknął w tablet. "W styczniu pani Blackwood wprowadziła korporacyjną politykę monitorowania urządzeń. Wszyscy dyrektorzy podpisali potwierdzenie, w tym Ty. Polityka pozwala firmie monitorować aktywność na laptopach wydanych przez firmę w celach zgodności i bezpieczeństwa."
Obrócił tablet w stronę Marcusa. Na ekranie był log logowania — z oznaczeniem czasu, szczegółowy.
"Twój laptop," kontynuował Frank, "rejestrował każde naciśnięcie klawisza, gdy 10 lipca uchodziłeś na anonimowe konto e-mail. To konto zostało użyte do autoryzacji transferu 50 000 dolarów z Legal Reserve Blackwood Manufacturing do Blue Horizon Legal Services — firmy wydmuszki zarejestrowanej na nazwisko twojego kuzyna w Delaware."
Marcus otworzył usta, ale nie wydobył się z niego żaden słow.
Frank znów stuknął w ekran. "23 lipca zatwierdził pan kolejne 75 000 dolarów. 5 sierpnia kolejne 75 000 dolarów. Łącznie: 200 000 dolarów."
Nie odwrócił wzroku. "Pieniądze zostały przekierowane przez Blue Horizon do Alpha Holding, a następnie przelane na konto offshore na Kajmanach."
"Zamroziliśmy konta w piątek," powiedziałem. "Sąd wydał tymczasowy zakaz zbliżania się na podstawie zebranych przez Franka dowodów. Nie zobaczysz ani grosza z tych pieniędzy, Marcus."
Twarz Marcusa się załamała. Opadł na krzesło, głowę w dłoniach.
"Ufałem ci," powiedział Richard, a jego głos się załamał. "Byłeś moim najlepszym przyjacielem. Mój brat. I próbowałeś nas zniszczyć."
Marcus spojrzał w górę, łzy spływały mu po twarzy. "Rich, przepraszam. Bardzo przepraszam. Nigdy nie chciałem, żeby to zaszło tak daleko. Po prostu—"
“You have two choices,” I said. “Sign a resignation as CFO. Sign a separation agreement with Natalie. Leave Arizona within 48 hours—or I call the FBI and you face seven to ten years for wire fraud, forgery, and conspiracy.”
Marcus stared at me. Then he nodded. “I’ll sign,” he whispered.
Frank slid the papers across the desk. Marcus signed.
Then he left.
Richard stood alone in the study, tears in his eyes.
"Mamo," powiedział cicho, "dlaczego ludzie, którym ufamy, zawsze nas zdradzają?"
Nie miałem odpowiedzi.
O 11:00 Natalie wróciła do domu. Jej obcasy stukały o marmurową podłogę. Richard i ja siedzieliśmy w salonie, czekając. Frank Morrison stał przy schodach, milcząc.
Natalie pojawiła się w drzwiach, z torebką na ramieniu. Miała na sobie jasnoszary płaszcz, włosy miała związane do tyłu. Zamarła, gdy nas zobaczyła.
"Richard," powiedziała niepewnie. "Jesteś tutaj."
Głos Richarda był płaski. "Wiem wszystko, Natalie."
Jej uśmiech zbladł. "Co? Co ty wiesz?"
"Właśnie rozmawialiśmy z Marcusem," powiedziałem spokojnie.
Twarz Natalie zbladła. Torebka zsunęła się z jej ramienia. Opadła w fotel, dłonie zaciskając się na podłokietnikach.
"Ja... Mogę to wyjaśnić."
"Wyjaśnić co?" Głos Richarda załamał się. "Romans? Plan kradzieży 18 milionów dolarów? Zwolniłeś Samuela, żeby zatrzeć ślady?"
Oczy Natalie napełniły się łzami. "Musisz zrozumieć—to małżeństwo... Nie byłem szczęśliwy. Richard, nigdy nie byłeś w domu. Zawsze była to praca. Czułem się niewidzialny."
"Więc wybrałaś, żeby mnie zniszczyć," powiedział Richard gorzko.
Natalie pokręciła głową. "Nie, to nie tak było. Marcus... On mnie rozumiał. Słuchał. A potem powiedział mi o planie. Powiedział, że możemy być razem. Powiedział, że możemy mieć przyszłość."
"Więc obwiniasz Marcusa?" Głos Richarda podniósł się.
Natalie szlochała. "Nie zmusił mnie, ale sprawił, że to brzmiało tak łatwo. Powiedział, że Dorothy nigdy by tego nie zauważyła. Powiedział, że firma ma tyle pieniędzy, że nikt nie będzie tęsknił za kilkoma nieruchomościami."
Pochyliłem się do przodu. "Nie myślałaś, że to kogoś zrani, Natalie. Spiskowałeś, by podrobić mój podpis. Stworzyłeś oszukańczą firmę. Zwolniłeś niewinnego człowieka. Okłamywałeś mojego syna przez miesiące."
Natalie spojrzała na mnie z paniką w oczach. "Proszę, mamo. Przepraszam. Popełniłem straszny błąd. Ale proszę, nie niszcz mnie."
Położyłem czek na stoliku kawowym.
50 000 dolarów.
Natalie wpatrywała się w nią. Wtedy coś zmieniło się w jej wyrazie twarzy.
Złość.
"Pięćdziesiąt tysięcy?" – powiedziała ostro. "To wszystko?"
"Po siedmiu latach małżeństwa," dodała, podniosła głos.
"Po siedmiu latach kłamstw," poprawił Richard chłodno.
Natalie go zignorowała, patrząc na mnie. "Jesteś warta setki milionów, Dorothy, a oferujesz mi pięćdziesiąt tysięcy. To obraźliwe."
Pochyliłem się do przodu, a mój głos był lodowaty lodowaty. "Masz rację. To obraźliwe. Tak jak fałszowanie mojego podpisu. Tak jak spanie z najlepszym przyjacielem mojego syna. Tak jak planowanie kradzieży 18 milionów dolarów od rodziny, która cię przyjęła."
Sięgnąłem po telefon. "Mam prokuratora okręgowego na szybkim wybieraniu. Jedno wezwanie i zostaniesz aresztowany w ciągu godziny. Odciski palców. Zdjęcie policyjne. Osadzony w areszcie hrabstwa Maricopa. Twoja twarz będzie na wszystkich kanałach informacyjnych jutro rano."
Twarz Natalie zbladła z koloru.
"Te 50 000 dolarów to nie prezent," kontynuowałem. "To przewaga. Pieniądze na bilet lotniczy. Pieniądze na czynsz, dopóki nie wymyślisz, co dalej. Pieniądze, żeby pomóc ci zniknąć, zanim nadejdzie wezwanie."
Przesunąłem papiery rozwodowe po stole.
"Jeśli zostaniesz, by walczyć o majątek—jeśli spróbujesz domagać się alimentów lub domu—zniszczę cię. Skończysz z niczym, a z kartoteką kryminalną."
Natalie wpatrywała się w papiery, łapiąc oddech.
"Masz dwie opcje," powiedziałem. "Weź 50 000 dolarów, podpisz papiery rozwodowe, przepadnij cały majątek małżeński, opuszczaj Arizonę w ciągu 72 godzin... albo odmówić, a zadzwonię do prokuratora od razu. Zostaniesz aresztowany dziś wieczorem. Spędzisz weekend w więzieniu."
Pochyliłem się bliżej.
"Ale chcę, żebyś zrozumiała, Natalie. To nie chodzi o pieniądze. Nigdy nie był. Chodzi o honor. Chodzi o uczciwość. Chodzi o to, jakim człowiekiem wybierasz, gdy nikt nie patrzy."
Zatrzymałem się, pozwalając słowom do mnie dotarć.
"Wybrałeś oszustwo. Wybrałeś chciwość. Wybrałeś zdradę. A te wybory mają konsekwencje."
"Mój syn zasługiwał na kogoś lepszego niż ty," powiedziałem. "Zasługiwał na szczerość. Zasługiwał na lojalność. Zasługiwał na partnera, który stanie u jego boku — a nie kogoś, kto sprzeda go za pieniądze."
Ręce Natalie drżały, gdy podnosiła długopis. Łzy spływały na strony, gdy podpisywała znaki.
Położyłem czek przed nią.
"To twoja ostatnia szansa, Natalie. Wykorzystaj go mądrze."
Stała, ściskając czek i dokumenty. Nie spojrzała na Richarda. Nie spojrzała na mnie. Podeszła do drzwi, jej kroki były chwiejne.
"Natalie," zawołałam.
Zatrzymała się, odwrócona do nas.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
