Moja umowa na 3 miliony dolarów nagle wydała się nieistotna. Jeśli Samuel mówił prawdę, to jak długo moja synowa nas wszystkich oszukiwała?
Drzwi windy otworzyły się na 14. piętru. Wszedłem do sali konferencyjnej Blackwood Manufacturing punktualnie o 9:30, z teczką w jednej ręce, z zachowanym spokojem i zachowaniem zachowanym. Pan Patterson i jego zespół z Clearwater Development wstały, gdy wszedłem — trzech mężczyzn w szytych garniturach, skórzanych teczkach, otwartych filiżanek do kawy parujących na wypolerowanym mahoniowym stole.
"Pani Blackwood," powiedział Patterson, wyciągając rękę. "Dziękuję, że znalazłeś czas."
"Wcale nie," odpowiedziałem. "To partnerstwo jest ważne dla obu naszych firm."
Siedzieliśmy. Kontrakt leżał między nami — 3,2 miliona dolarów na rozszerzenie działalności Blackwood Manufacturing na Kalifornię i Nevadę. Asystentka Pattersona, Caroline, wyciągnęła prezentację: wykresy, prognozy, prognozy przychodów.
"Jak widać," zaczął Patterson, "rynek Zachodniego Wybrzeża wykazuje wzrost popytu na komponenty przemysłowe o 23%. Dzięki Twoim mocom produkcyjnym i naszej sieci dystrybucji spodziewamy się zwrotów na poziomie 8 do 12 milionów w ciągu trzech lat."
Skinąłem głową, patrząc na ekran, ale nie mogłem się skupić. Słowa Samuela odbijały się echem w mojej głowie.
"Myślę, że powinnaś wiedzieć coś o swojej synowej, pani Blackwood."
Mrugnąłem. Patterson czekał.
"Przepraszam," powiedziałem. "Możesz powtórzyć?"
"Harmonogram płatności," powiedział Patterson. "Kwartalne wypłaty przez 18 miesięcy. Czy to jest akceptowalne?"
Spojrzałem na oś czasu. "Tak. W porządku."
Ale moje myśli były gdzie indziej. Mężczyzna z znamieniem urodzeniowym. Podsłuchana rozmowa telefoniczna. Gdy Dorothy podpisze, będzie za późno.
Co miałem podpisać?
Caroline przesunęła dokument na stół. "Strona 12 przedstawia klauzulę odszkodowania."
Przejrzałem stronę. Moje oczy przesuwały się po słowach, ale ich nie chłonąłem. Myślałem o Natalie — o "konsultantce prawnej", którą opisał Samuel.
"Pani Blackwood," powiedział Patterson, "czy czuje się pani dobrze?"
Wyprostowałem ramiona. "W porządku. Po prostu długi poranek."
Rozmawialiśmy o odpowiedzialności, ubezpieczeniu, harmonogramach dostaw. Odpowiadałem na pytania. Negocjowałem korekty. Na pierwszy rzut oka byłam tą samą Dorothy Blackwood, która zbudowała tę firmę — skupioną, bystrą, panującą nad sobą. Ale w środku mój umysł pędził.
W końcu Patterson postawił przede mną długopis. "Jeśli wszystko będzie dobrze, jesteśmy gotowi do działania."
Podniosłem długopis. Umowa była legalna. Przejrzałem każdą stronę. Ale gdy podpisywałem swoje nazwisko — Dorothy Blackwood, CEO — pomyślałem o ostrzeżeniu Samuela.
Czy Natalie próbowała mnie oszukać, żebym podpisał coś innego?
Odkładam długopis.
Patterson uśmiechnęła się. Uścisnęliśmy sobie dłonie.
"To początek czegoś wielkiego," powiedział Patterson.
Ale wracając do biura, myślałem tylko o ostrzeżeniu Samuela.
O 14:00 usiadłem w narożnej loży w Phoenician Resort z widokiem na Camelback Mountain. Frank Morrison przybył pięć minut później, niosąc smukłą skórzaną teczkę. Frank był moim prywatnym detektywem od 12 lat — dyskretny, dokładny, drogi.
"Dorothy," powiedział, siadając na fotelu, "co się dzieje?"
Powiedziałam mu wszystko: głos Samuela w windzie, podsłuchaną rozmowę telefoniczną, mężczyznę z znamikiem, podejrzane spotkania, zwolnienie.
Frank słuchał, nie przerywając. Kiedy skończyłem, wyciągnął notatnik.
"Chcesz, żebym zbadał Natalie?"
"Tak," powiedziałem, "ale ostrożnie. Nie chcę, żeby Richard się dowiedział. Jeszcze nie."
Frank skinął głową. "Będę potrzebował trzech do czterech dni. Sprawdzę nagrania z monitoringu z publicznych kamer w pobliżu twojego domu i wokół Kieran Commons. Przejrzę dokumenty finansowe Natalie i Richarda. Sprawdzę ostatnie wydarzenia — podróże, rejestry połączeń, jeśli będę mógł uzyskać legalny dostęp, spotkania."
"Jak zrobisz to, nie zwracając jej na pocieszenie?"
"Mam kontakty. Firmy ochroniarskie. Funkcjonariusze ds. zgodności bankowej."
Wręczyłem mu zdjęcie Natalie i dodałem szczegóły Samuela o mężczyźnie — około 45 lat, znamię po prawej stronie szyi.
"Czy możesz go zidentyfikować?"
"Jeśli był u ciebie lub spotkał Natalie publicznie," powiedział Frank, "znajdę go."
"Potrzebuję też, żebyś zorganizował spotkanie z Samuelem jutro," powiedziałem. "9:00 rano, Starbucks Reserve w Kieran Commons. Chcę usłyszeć każdy szczegół."
Frank zanotował to. "Będę w pobliżu, gdybyś potrzebował wsparcia."
Wstałem. "Dziękuję, Frank."
Nie ruszył się od razu. "Dorothy," powiedział cicho, "jeśli Samuel ma rację, może być nieźle."
"Wiem."
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
