To za dużo pieniędzy. Miliarder udawał, że śpi, by przetestować swojego pracownika, ale to, co zobaczył, sprawiło, że był chłodny. Zanim przejdziesz dalej, zostaw nas w komentarzach pod swoim krajem lub miastem. Teraz ciesz się historią. Marcelo Villamar nie był łatwym człowiekiem do współpracy. W wieku 38 lat był już właścicielem Grupo Villamar, imperium obejmującego nieruchomości. Technologia i finanse. W Monako był znany jako przedsiębiorca lodowy. Jego poważna twarz, beznamiętny głos i precyzyjne ruchy sprawiały wrażenie, że każda sekunda jego życia mierzona jest co milimetr.
Był typem osoby, która nigdy nie zostawiała niczego przypadkowi, ani w inwestycjach, ani w harmonogramie, nawet w życiu osobistym. Wszystko w nim było wyrachowane, ale za tą pozorną doskonałością krył się człowiek z przeszłością pełną zdrad. Lata temu bliski współpracownik zastawiał na niego pułapkę, która kosztowała go miliony i część zaufania do ludzi. Od tamtej pory Marcelo nie ufał nikomu. Ani jego asystenci, ani pracownicy domowi, ani nawet współpracownicy nie zdołali się do siebie zbliżyć.
W jej rezydencji, położonej na szczycie wzgórza z widokiem na morze, wszystko wydawało się nienaganne, poza jednym szczegółem – nie mogła utrzymać pokojówki dłużej niż tydzień. Niektórzy zrezygnowali z powodu charakteru Marcelo, inni po prostu nie mogli znieść uwagi tego zimnego i cichego miejsca. On, nie mówiąc ani słowa, tylko podpisał swoje zwolnienie. Od czasu do czasu dział zasobów ludzkich grupy musiał opublikować nową reklamę. Poszukiwana doświadczona gospodyni.
Dobre wynagrodzenie, duże wymagania. Całe Monako wiedziało, że to najlepiej płatna praca i najtrudniejsza do utrzymania. Tego ranka Marcelo był w głównym pokoju, przeglądając akta nowego kandydata. Nie spodziewałem się wiele. Byłem przyzwyczajony do widoku uśmiechniętych twarzy i pustych słów na paradzie. Zegar wskazywał 9, gdy drzwi delikatnie się otworzyły. "Dzień dobry, panie Villamar," odezwała się kobieca, zdecydowanym tonem. "Jestem Isabel Rivas. Przyszedłem aplikować na to stanowisko." Marcelo spojrzał w górę z uniesioną brwią.
Przed nim stała kobieta po trzydziestce, o prostym stylu sportowym, jasnobrązowe włosy związane w niski kucyk i zielone oczy pełne życia. Miała na sobie prostą sukienkę, bez drogich śladów, ale czystą i dobrze wyprasowaną. "Tak teraz nazywa się ta pozycja?" zapytał swoim głębokim, powolnym głosem. Poczta. Isabela uśmiechnęła się. Cóż, według komentarzy w internecie, to bardziej test wytrzymałości. Mówią, że praca tutaj to jak trening w obozie ninja.
Jeśli przeżyjesz tydzień, zasługujesz na medal. Marcelo mrugnął powoli. Nie był przyzwyczajony, by ktoś mówił tak swobodnym tonem przed nim. Zamknął teczkę i oparł łokcie na stole. "Doświadczenie zawodowe," powiedział bez ogródek. Pracowałem sprzątając pokoje w luksusowym hotelu. Później poświęciłem się opiece nad osobami starszymi, a także trochę gotowałem. Och, i mam specjalny talent do uspokajania ludzi, gdy się złością. A to jest istotne przy sprzątaniu domu," odpowiedział Marcelo obojętnie.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
