Mama sprzedała mieszkanie Julce i przyszła nim zarządzać. Spakowałem walizkę i zawiozłem ją do „księżniczki”.
WSTĘP
Dom Aleksieja i Anny niegdyś wypełniało ciche, spokojne światło: zapach świeżego chleba o poranku, cichy odgłos kroków na korytarzu, rzadkie kłótnie, które przeradzały się w uściski. Był to po prostu dom, w którym ludzie żyli, kochali się i dorastali razem. Aż do dnia, w którym Elena Michajłowna wkroczyła niczym nieproszona burza – kobieta, która potrafiła zniszczyć przestrzeń wokół siebie samym swoim wyglądem.
Pojawiła się z walizką w ręku i uśmiechem kogoś, kto już wie, że nikt go nie odeśle. „Na kilka tygodni” – powiedziała, mocno całując Aleksieja w policzek. Tego samego dnia przestawiła słoiki z płatkami w kuchni, uznając poprzedni układ za nierozsądny i niepraktyczny.
Minęły trzy miesiące.
A dom przestał rozpoznawać swoich właścicieli.
Anna nie budziła się już tak łatwo – zrywała się jak sparaliżowana, nagle przypominając sobie, że gdzieś niedaleko, w sąsiednim pokoju, jest ktoś, komu wystarczy jedno słowo, by zepsuć jej cały dzień. Aleksiej zaczął wracać później, zatrzymując się na półpiętrze, próbując zebrać cierpliwość przed otwarciem drzwi.
I Elena Michajłowna rozkwitła.
Tak jakby w cieniu czyjegoś nieszczęścia odnalazła źródło własnej siły witalnej.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
