Mamo, dziś też chodźmy do parku. Chcesz iść? Tam wieje wiatr. Oddycham lepiej. To pójdziemy. Ale najpierw mama musi przejść przez miejsce. Gdzie? Do kliniki. Muszę odebrać twoją dokumentację medyczną. Boli? Nie, kochanie, to tylko papiery. Mario, już przygotowałem podsumowanie. Dziękuję, doktorze Fernandez. Zabiorę go tam, gdzie nie sądziłem, że wróci. Środek. Tak, muszę ją dostarczyć. Przynajmniej powinni wiedzieć, że już wiem. Mario, uważaj. Luis Mendoza nie jest łatwą osobą.
Wiem, ale Clara jest ważniejsza. Jeśli potrzebujesz świadka, możesz na mnie liczyć. Zapamiętam to. Dziękuję. W drodze do centrum Maria zatrzymała się przed małą kawiarnią. Zamówił ekspres i wyjął telefon. Cześć, Carmen. Muszę cię o coś poprosić. Co się stało, Mary? Twój głos brzmi dziwnie. Pamiętasz dziewczynkę, którą adoptowałem? Clara. Oczywiście. Urocza dziewczyna. Podejrzewam, że była ofiarą poważnego nadużycia i że ośrodek coś ukrywa. Boże święty, masz na to dowód? Tak. Raport medyczny, zdjęcia ran, fragmentaryczne relacje dziewczyny.
Zaczynam to sprawdzać. Znam ludzi, którzy pracowali z Luisem Mendozą. Niektórzy zrezygnowali nagle. Postaram się z nimi skontaktować. Dziękuję. Imię lub wskazówka już bardzo by pomogły. Daj mi dzień, poczekam na ciebie w centrum. Chcę rozmawiać z Luisem Mendozą. Jest na spotkaniu. Poczekam. 15 minut później. Drzwi do biura się otworzyły. Pani Torres, mam coś, co musi pani znowu zobaczyć w sprawie tej małej dziewczynki Clary. To jest raport medyczny sporządzony przez dr Fernándeza. Dołącz zdjęcia obrażeń.
Chcę wiedzieć. Dlaczego sekcja historii medycznej Clary jest pusta w aktach adopcyjnych? Rejestrujemy tylko informacje, które otrzymaliśmy od poprzedniego ośrodka. Nie wszystko jest zawsze zachowane. Nie jest zachowana ani celowo usunięta, radzę umiarkować swoje słowa. Jestem bardzo ostrożny, bo chronię ranną dziewczynę. Podczas gdy ty pokrywasz zepsuły system. Obraża instytucję. Jeśli rozumiesz, mogę poprosić o przegląd twojej opieki. Nie boję się i nie przestanę.
Moje ostatnie słowo: wróć do opieki nad dzieckiem. Nie drąż głębiej. Nie rozumiesz wszystkiego. W samochodzie Maria poczuła, jak jej ręce drżą. To groźba nie była subtelna. Przez resztę drogi milczał, nie puszczając dłoni Clary. Tej nocy Maria przejrzała akta adopcyjne. Wiele dokumentów podpisała ta sama osoba, Luis Mendoza. Nawet początkowy raport psychologiczny Clary był tylko zdaniem bez oznak poważnych szkód. Kłamstwa. To wszystko kłamstwa.
Włączył komputer i wszedł na forum rodziców adopcyjnych regionu Saragossy. Po dłuższych poszukiwaniach zostawił wiadomość. Ktoś adoptowany z centrum Luisa Mendozy i zauważył coś dziwnego. Potrzebuję kontaktu. Następnego dnia otrzymała wiadomość od użytkownika o imieniu Mama Esperanza. Adoptowałem dziewczynkę o imieniu Liliana z tego ośrodka, ale po trzech tygodniach przyszli, żeby ją ode mnie zabrać. Powiedzieli, że złamałem zasady. Nie wiedziałem, co zrobiłem źle. Maria odpowiedziała natychmiast. Dwie godziny później spotkali się w małej herbaciarni.
Jestem María, a ty, Nuria. Nuria Sans, czy możesz opowiedzieć mi więcej o Lilianie? Na początku była cicha, ale bardzo się przestraszyła, zwłaszcza gdy ktoś się zbliżał. Zabrałam ją do lekarza, który zalecił, żebym powiadomiła ośrodek. Tej samej nocy przyszli. Kto przyszedł? Pracownik Gui, sam Luis Mendoza, powiedział mi, że nie ma pozwolenia, by zabrać ją do lekarza. Zabrali ją natychmiast, a potem próbowałem znaleźć informacje o Lilianie, ale jej akta zniknęły. Poprosili mnie, żebym usunął zdjęcia, które z nią wrzuciłem.
Masz jakiś? Tak. Wydrukowałem jeden i zapiszyłem. Nuria zrobiła jej zdjęcie z torby. Dziewczyna miała czarne włosy, bardzo szczupłe, smutny wyraz twarzy. Maria, jej oczy są takie same jak u córki. Wiem. Tej nocy Maria była z Clarą w salonie. Lubisz kolorować? Chcę rysować. Co zamierzasz narysować? Kot. Clara się skupiła. Gdy Maria odbierała, zobaczyła na innej kartce dziwny rysunek: wysokiego mężczyznę z biczem i dziecko z zakrytą twarzą.
Clara, kto jest na tym rysunku? Nie wiem, narysowałem to z pamięci. To on na ciebie krzyczał. Nie pamiętam jego twarzy, ale jego dłonie były bardzo duże i zimne. Maria ją przytuliła. Od teraz mama będzie cię chronić. Nikt już cię nie przestraszy. Następnego ranka zadzwoniła Carmen. Skontaktowałem się z byłą pracownicą o imieniu Daniela. Pracował w ośrodku przez 3 lata. Zrezygnował 6 miesięcy temu. Jesteś gotów ze mną porozmawiać? Na początku nie mówiła, ale gdy usłyszała to imię, Clara długo milczała i przyjęła zaproszenie.
Kiedy dziś wieczorem w stołówce niedaleko starego rynku. Będę tam. W stołówce. Żółte światło oświetliło zmęczoną twarz młodej kobiety. Daniela rozejrzała się i mruknęła: "Nie powinnam tu być. Nie chcę, żeby robił coś nielegalnego. Chcę tylko prawdy. Clara była jedną z trzech dziewczynek przeniesionych ze schroniska w San Fuego. To miejsce było zamknięte, ale widziałem ich oryginalne akta i wszystkie trzy były poważnie uszkodzone. Jeden trafił do szpitala z powodu złamań. Dlaczego te dane nie pojawiają się w formularzach adopcyjnych?
Bo Luis Mendoza nakazał je usunąć. Nowe akta zostały stworzone przez jego ludzi. Każda blizna, każda notatka medyczna, wszystko zostało pominięte. Dlaczego zrezygnowałaś? Dowiedziałem się, że jedno dziecko zostało zwrócone w stanie krytycznym. Chciałem to zgłosić, ale mnie przenieśli. Natychmiast zrezygnowałem. Ktoś potępił Mendozę. Jedna osoba, ale zniknęła z systemu. Nikt nie wie, gdzie jest. Mógłbym zeznawać. Boję się, ale jeśli więcej osób się odezwie, ja też się odezwę. Tej nocy Maria włączyła komputer. Jego ręce drżały, ale spojrzenie było pewne.
Stworzył folder o nazwie Clear the Truth. W środku zaczął wszystko przechowywać. Zdjęcia ran, raporty medyczne, zeznania Nurii, nagranie Danieli szeptały. Od tego momentu zaczynamy, Clara. Obiecuję ci, mamo. Dziś nie wychodzimy. Dziś muszę pracować przy komputerze, ale dziś wieczorem posadziliśmy kwiaty. Tak, chcę słoneczników. Potem posadzimy słoneczniki. Maria wróciła na forum i napisała bardziej szczegółowe pytanie. Ktoś adoptowany w centrum Luisa Mendozy i odebrano mu dziecko bez wyraźnego powodu.
Proszę o kontakt z nimi. Dwie godziny później otrzymała prywatną wiadomość od użytkownika o imieniu Esteban Bajmadrid. Moja żona i ja adoptowaliśmy dziewczynkę o imieniu Adriana w tym ośrodku. Trzy tygodnie później wrócili do domu, powiedzieli, że nie nadajemy się i zabrali ją stamtąd. Maria zadzwoniła od razu. Jestem Mary. Dziękuję za kontakt. Jestem Esteban. Nie chciałem już się w to zagłębiać, ale widok nazwiska Mendoza przyprawił mnie o dreszcze. Co się stało? Adoptowaliśmy Adrianę. Była cicha, patrzyła w ziemię, uśmiechała się lekko, ale ją kochaliśmy.
Naprawdę, jaki powód podali do wycofania go? Że złamali protokół, ale nigdy nie sprecyzowali, przynieśli tylko dokumenty. Poprosili nas o podpis. Podpisali. Moja żona płakała, nie mogąc oddychać. Podpisałam. Wszystko wydarzyło się w 15 minut. Zapisali coś, zdjęcia, wiadomości, prosili nas o usunięcie wszystkiego, ale coś jest. Esteban otworzył telefon, przeszukał ukryte zdjęcia i pokazał zdjęcie. Adriana siedząca na kanapie z lalką bez rąk. Miał blizny, tak, na ramieniu i długą na plecach, ale centrum mówiło, że to był upadek.
Taka rana po upadku? Zapytałem. Śmiali się i mówili, że nie ma żadnego wykształcenia medycznego. María zapisała Adrianę, która przeszła na emeryturę po trzech tygodniach, w swoim notesie. Niejasny motyw, podejrzane blizny. Maria kontynuowała śledztwo i znalazła stary komentarz na forum opublikowany rok wcześniej przez konto o nazwie Amelia T84. Nikt mi nie odpowiedział, ale nadal mam nadzieję. Ktoś adoptował dziewczynkę Inés de Zaragoza. Powiedzieli, że zrobiłem coś złego i zabrali ją, ale nikt nie odpowiada na moje listy.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
