Kobieta adoptowała sierotę, ale gdy ją kąpała, odkryła straszną prawdę. Witam wszystkich. Ciesz się tymi chwilami relaksu, obserwując je. María, pani María Torres. Tak, to ja. Nazywam się Alicia Pérez, pracownicą Centrum Ochrony Dzieci w Saragossie. Gratuluję ci. Twój akt został zatwierdzony. Plik: Wniosek o adopcję. Dziewczynka o imieniu Clara, 7 lat, pamięta ją, Boże, nie spodziewałem się tego. Myślałem, że już zostałem zapomniany. Wcale. Wszystko przejrzeliśmy bardzo dokładnie.
Clara to dobra dziewczyna, potrzebuje domu. Czekamy na ciebie w tę sobotę, by cię poznać. Dziękuję. Bardzo dziękuję z całego serca. Rozłączył się. Ręce mu drżały, gdy opadł na krzesło, jakby nie mógł w to uwierzyć. Lata papierkowej roboty, czekania, egzaminów psychologicznych, studiów finansowych, życia w ciszy z gasnącą nadzieją. A teraz cud. Pani Vega, czy ma pani jakieś plany na weekend? Co się stało, Mario? Jaka jest tu pilność? Zamierzam adoptować dziewczynkę. Nazywa się Clara.
Ma 7 lat. Naprawdę, Boże, po tylu latach muszę kupić kilka rzeczy, przygotować jego pokój. Dołączysz do mnie? Oczywiście. Boże, będziesz wspaniałą matką. W sobotni poranek centrum ochrony znajdowało się w starej dzielnicy z niepomalowanymi ścianami i żelazną bramą, która skrzypiała, gdy Maria ją popchnęła. Młoda kobieta przywitała ją i zaprowadziła do pokoju z okrągłym stołem i kilkoma starymi krzesłami. Dzień dobry, jestem Laura. Clara czeka w sąsiednim pokoju.
Mogę teraz obejrzeć? Tak, ale jest trochę nieśmiała. Nie naciskaj na nią, po prostu bądź cierpliwy. Drzwi lekko się uchyliły. Mała dziewczynka siedziała w kącie o spokojnej twarzy, brązowe włosy związane na bok i wielkie ciemne oczy, które unikały spojrzeń. Witaj kochanie. Jestem María, twoja matka. Bardzo się cieszę, że cię poznałem. Chciałbyś rysować? Przyniosłam pudełko kolorowych kredek. Dziewczyna podniosła głowę. Jego oczy delikatnie zadrżały, ale nie odpowiedział.
Maria usiadła i położyła ołówki na stole. Clara wzięła zieloną i zaczęła rysować małe drzewko. Lubisz drzewa? Ja też. W domu mamy mały ogród. Możemy sadzić słoneczniki. Chciałabyś? Chcesz iść ze mną do domu? Clara spojrzała na nią. Nic nie powiedział, tylko skinął głową. Pani María, zazwyczaj mamy dwa tygodnie nadzorowanego wspólnego zamieszkania, ale jeśli nie będzie problemów, ostateczna opieka zostanie zatwierdzona w tym miesiącu. Rozumiem. Zrobię wszystko, by się nią zaopiekować.

W tylnym siedzeniu Clara siedziała na tylnym siedzeniu, przytulając starego misia. María puściła delikatną muzykę instrumentalną. Droga do domu była cicha. Kwietniowy wiatr był chłodny. Clara, jesteś głodna? Trochę. Zatrzymamy się w piekarni pana Enrique. Crossans tam są najlepsi w Saragossie. Tak, po raz pierwszy. Clara odpowiedziała słowami. Chcesz, żeby w twoim pokoju były tapety z motylami lub gwiazdami? Motyle. Więc, czy stworzymy mały las motyli?
W tylnym siedzeniu Clara siedziała na tylnym siedzeniu, przytulając starego misia. María puściła delikatną muzykę instrumentalną. Droga do domu była cicha. Kwietniowy wiatr był chłodny. Clara, jesteś głodna? Trochę. Zatrzymamy się w piekarni pana Enrique. Crossans tam są najlepsi w Saragossie. Tak, po raz pierwszy. Clara odpowiedziała słowami. Chcesz, żeby w twoim pokoju były tapety z motylami lub gwiazdami? Motyle. Więc, czy stworzymy mały las motyli?
Tak. Lubię kolor fioletu. Idealnie. Wtedy położymy fioletowe prześcieradła. Clara skinęła głową, zachowując dystans. Gdy Maria próbowała dotknąć jej ramienia, dziewczyna się przestraszyła i natychmiast odsunęła. Przepraszam, po prostu chciałem. Nie, wszystko w porządku. Ale jego oczy drżały. Pierwszej nocy Clara nie spała. Leżała cicho z otwartymi oczami, przytulając swojego misia. Maria stała w drzwiach, obserwując. Zostawię światło. Czy to ci odpowiada? Tak. Jeśli czegoś potrzebujesz, po prostu zadzwoń.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
