Tymczasowo, krzyknął Julian ze swojego biura. Chodź tu teraz. Isabel wstała i poszła w stronę gabinetu Juliána, ale tym razem Luis dyskretnie poszedł za nią i został przy drzwiach. Widziałeś ten raport? Julian machnął przed Isabel kilkoma papierami. Jest pełna błędów. Tak planujesz pracować w moim dziale. Proszę pana, to nie ja złożyłem ten raport. To z zeszłego piątku, zanim przyjechał. Nie obchodzi mnie to. Teraz to twoja odpowiedzialność. Popraw wszystko i upewnij się, że nie pozostanie żaden błąd, bo jeśli taki się pojawi, zostawiasz go tutaj.
Isabel wzięła dokumenty i wróciła do biurka, ale przeglądając dokumenty, uświadomiła sobie coś. To nie były przypadkowe błędy, to były celowe zmiany, które sprawiły, że liczby się nie zgadzały. Ktoś zmienił raport, by spowodować problemy finansowe w departamencie. Julián nie był tylko oprawcą, ale także złodziejem. Isabel dyskretnie przejrzała cyfrowe pliki oryginalnego raportu. Potwierdził swoje podejrzenia. Julián manipulował liczbami od miesięcy, przekierowując środki z budżetów departamentów na konta, które kontrolował.
Po raz pierwszy od tygodnia Isabel uśmiechnęła się szczerze. Nie tylko miała podstawy do zwolnienia Juliana za nadużycia, ale także dowody na oszustwa korporacyjne. O godzinie 12:00 drzwi windy otworzyły się i pojawił się mężczyzna, który sprawił, że całe biuro zamilkło. Alejandro Saens, 37 lat, garnitur za 5 000 dolarów. Obecność, która budziła natychmiastowy szacunek. Jego oficjalny tytuł brzmiał asystenta wykonawczego prezydenta, ale wszyscy w Altavista wiedzieli, że jest prawą ręką tajemniczej właścicielki firmy.
Jeśli Alejandro tam był, miało się wydarzyć coś bardzo ważnego. "Dzień dobry," powiedział Alejandro głosem, który przeciął ciszę niczym miecz. Muszę porozmawiać z regionalnym menedżerem Juliánem Meną. Julián. Wyszedł z gabinetu z mieszanką dezorientacji i paniki. Alejandro Saens nigdy nie odwiedzał działów operacyjnych. Jego obecność mogła oznaczać tylko kłopoty. Panie Saence, co za niespodzianka? W czym mogę pomóc? Pan Mena. Na podstawie bezpośrednich instrukcji prezydencji wymagana jest ich obecność na nadzwyczajnym posiedzeniu.
45. piętro. Główna sala konferencyjna za 30 minut. Mogę zapytać, co to jest. Alejandro spojrzał na niego z uśmiechem, który nie sięgał oczu. To jest przyszłość twojej kariery w tej firmie, panie Mena. Julián poczuł, jak ziemia porusza się pod jego stopami. Co zrobił źle? Kto na niego narzekał? Jak jego zachowanie doprowadziło do prezydentury? Gdy Julian drżącymi nogami szedł do windy, Alejandro dyskretnie podszedł do biurka Isabel.
"Proszę pani," wyszeptał, "wszystko jest gotowe. Jesteś pewien, że chcesz to zrobić w ten sposób?" Całkowicie bezpieczny, Alejandro. Czas, by Julián poznał swojego prawdziwego szefa. Za 30 minut Julián Mena zmierzy się z najbardziej druzgocącą prawdą swojej kariery. Nie wie jednak, że kobieta, którą upokarzał przez tydzień, będzie na niego czekać w tej sali konferencyjnej. Sala konferencyjna na 45. piętrze była świątynią korporacyjnej władzy, mahoniowy stół mieszczący 20 osób, okna z panoramicznym widokiem na Bogotę, nowoczesna technologia do międzynarodowych wideokonferencji.
Ściany zdobiły osiągnięcia Grupo Altavista. Kontrakty milionerów, ekspansje międzynarodowe, uznanie biznesowe. Julián wszedł do pokoju z sercem bijącym w piersi jak młot. Nigdy wcześniej nie byłem w tym mieszkaniu. Regionalni menedżerowie tacy jak on nie mieli dostępu do szczytów korporacyjnej potęgi. Pokój był pusty, poza Alejandro Sa, który przeglądał dokumenty z spokojem kogoś, kto kontroluje sytuację. Usiądź, panie Mena. Julian usiadł na jednym z bocznych krzeseł, zakładając, że nie ma prawa do stołu głównego.
Ręce miał spocone, gdy próbował wyobrazić sobie, co skłoniło to spotkanie. Mogę zapytać, kto jeszcze przyjdzie? Jego głos brzmiał słabzej, niż zamierzał. Jeszcze tylko jedna osoba. Ktoś, kto ostatnio bardzo uważnie obserwuje jego występy. Dokładnie o 13:00 drzwi pokoju się otworzyły. Julián spodziewał się zobaczyć wiceprezesa lub dyrektora wykonawczego. Nie spodziewał się jednak, że zobaczy Isabel, swoją Isabel, tymczasową recepcjonistkę, głodną, którą upokarzał przez tydzień.
Pero esta Isabel era diferente. Llevaba un traje de diseñador que costaba más que el salario mensual de Julián. Sus zapatos eran italianos auténticos. Su cabello estaba perfectamente arreglado por un estilista profesional y en su muñeca brillaba un reloj que Julián reconoció como una edición limitada de Patec Felipe. Caminó hacia la cabecera de la mesa con la confianza de quien pertenece a ese lugar. Se sentó en la silla principal, entrelazó las manos sobre la mesa y miró directamente a Julián.
El silencio se extendió durante 30 segundos que se sintieron como una eternidad. “Hola, Julián”, dijo Isabel con una voz que era la misma, pero sonaba completamente diferente. Ya no había su misión, solo autoridad pura. Julián la miraba con la boca abierta, como si estuviera viendo un fantasma. Su cerebro se negaba a procesar lo que veía en sus ojos. No, no entiendo qué está pasando aquí. ¿Por qué está usted? ¿Por qué estoy aquí? Isabel sonríó sin calidez. Esta es mi sala de juntas, Julián.
Este es mi edificio. Esta es mi empresa. Las palabras golpearon a Julián como una avalancha. Su mundo se desmoronó en tiempo real. Mi nombre completo es Isabel Fuentes de Altavista. Soy la presidenta, CEO y dueña mayoritaria de Grupo Altavista. Y durante la última semana he tenido el, ¿cómo llamarlo? El privilegio de trabajar bajo su supervisión. Julián sintió como la sangre se le iba del rostro. Sus manos comenzaron a temblar incontrolablemente. Pero, pero usted era, usted trabajaba. Yo no sabía.
No, no sabías. Y esa es exactamente la cuestión. Isabel se reclinó en su silla. Durante 5co años he dirigido esta empresa desde las sombras. He escuchado rumores sobre abuso de poder, sobre gerentes que maltratan a los empleados. Pero los rumores son solo rumores. Quería ver la realidad con mis propios ojos. Alejandro abrió una carpeta y colocó varias fotografías sobre la mesa. Eran capturas de las cámaras de seguridad que mostraban a Julián humillando a Isabel durante la semana anterior.
“Quítate de mi vista, muerta de hambre”, leyó Isabel de un reporte. “Personas como tú no deberían ni pisar el lobby de este edificio. Altavista es una empresa seria, no un refugio para fracasados. Y después Isabel hizo una pausa. Su voz se endureció. Después me tiraste un balde de agua fría encima frente a 40 empleados como si fuera un animal. Cada frase que Isabel repetía era como una bofetada para Julián. Recordar sus propias palabras dirigidas hacia la mujer que ahora tenía su destino en sus manos, lo hacía sentir físicamente enfermo.
Señora, señora Fuentes, yo yo no sabía si hubiera sabido quién era usted. Ah, sí. La voz de Isabel se endureció. Si hubieras sabido quién era yo, me habrías tratado diferente. ¿Y qué pasa con todas las demás personas que no soy yo? ¿Qué pasa con Camila, que vive aterrorizada de contradecirte? ¿Qué pasa con Rosa que documenta tus abusos porque no tiene a quién reportarlos? ¿Qué pasa con todos los empleados que has humillado simplemente porque podías hacerlo? Julián no tenía respuesta.
Por primera vez en años se enfrentaba a alguien que tenía más poder que él y la experiencia lo estaba destruyendo. Pero eso no es todo, Julián. Isabel hizo una seña a Alejandro, quien colocó más documentos sobre la mesa. También descubría algo interesante mientras revisaba ese reporte que me ordenaste corregir. Los documentos mostraban evidencia de las manipulaciones financieras de Julián. Transferencias no autorizadas, facturas alteradas, desviación de fondos departamentales. Durante los últimos 18 meses has robado aproximadamente 43,000 de presupuestos departamentales.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
