Pobraliśmy się bez luksusów, w Xochimilco, otoczeni prostymi kwiatami. Mama podała mi ramię, płacząc.
Lata później wróciliśmy na tę samą ławkę w Alameda. Moja mama bawiła się z moją małą córeczką. Don Esteban czytał gazetę.
"Dlaczego zawsze tu przychodzimy?" Zapytała dziewczyna.
"Bo twoja matka jest tutaj
"Witaj, twoja babciu," odpowiedział. I mnie też uratował.
Spojrzałem na szare niebo miasta i zrozumiałem coś, czego bieda nigdy nie uczy, a życie tak:
Zobacz kontynuację na następnej stronie
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
