"Nie sprzątajcie już biur. Chcę, żebyś się uczył. Wspieram cię.
Uczyłem się wieczorami. Wznosiłem się powoli. Moja mama odzyskała kolor, wagę, uśmiech.
Pewnej nocy, podczas kolacji, moja mama spojrzała na niego:
"Jeśli to boli moją córkę... Bóg go za niego weźmie.
"Gdybym go skrzywdził," odpowiedział, "nigdy by mi nie wybaczył.
Miłość nie przyszła w pośpiechu.
Przyszedł powoli.
W wspólnych ciszach.
Z szacunkiem.
W gorącej kawie.
Pewnego deszczowego popołudnia wziął mnie za rękę.
"Zakochałam się w tobie w dniu, gdy zobaczyłam, jak oddajesz płaszcz matce," wyznała.
Nie uciekłem. Zostałam.
Zobacz kontynuację na następnej stronie
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
