Aż do tamtego tygodnia.
Komentarz o łóżku nie ustawał. Wrócił następnego ranka. I ten następny. Za każdym razem jej słowa były nieco inne, ale uczucie było takie samo.
"Źle spałem."
"Moje łóżko było ciasne."
"Czułem, że nie mam wystarczająco dużo miejsca."
Na początku żartowałem z tego. Zapytałem, czy jej pluszaki przejęły kontrolę. Droczyłem się z nią delikatnie, starając się zachować lekkość.
Za każdym razem kręciła głową.
"Nie, mamo. Posprzątałem go."
Pewnego ranka zadała pytanie, które sprawiło, że ścisnęło mi się w żołądku.
"Mamo," powiedziała cicho, "czy wczoraj wieczorem wszedłeś do mojego pokoju?"
Uklęknąłem, żeby być na jej wysokości oczu. "Nie, kochanie. Dlaczego tak myślisz?"
Zawahała się, dobierając słowa ostrożnie.
"Bo czułem, jakby ktoś leżał obok mnie."
Wymusiłem cichy śmiech i powiedziałem jej, że musiała się jej śnić. Wyobraźnia dzieci jest żywa, przypomniałem sobie. Mimo to tej nocy sen nie przychodził mi łatwo.
Matka zna różnicę między przelotną myślą a prawdziwym lękiem. Emily nie była dramatyczna. Nie zachowywała się źle. Była po prostu zdezorientowana, a to mnie bardziej niepokoiło niż panika.
Wspomniałam o tym mężowi następnego wieczoru. Daniel słuchał, zmęczony po kolejnym długim dniu w szpitalu.
"Pewnie ma żywe sny," powiedział łagodnie. "Dom jest bezpieczny. Nic dziwnego się nie dzieje."
Nie kłóciłem się. Ale też nie ignorowałem swoich instynktów.
Kilka dni później zainstalowałem małą kamerę w pokoju Emily. Nie po to, by ją szpiegować, ale by się uspokoić. Położyłem go wysoko w rogu, ledwo zauważalny.
Tej nocy Emily szybko zasnęła. Jej łóżko było czyste. Nic niezwykłego. Zasnąłem, czując się głupio z powodu zmartwień.
Aż obudziłem się w środku nocy.
Było tuż po 2 w nocy. Wstałem po szklankę wody i bez większego zastanowienia otworzyłem obraz z kamery w telefonie.
To, co zobaczyłem, sprawiło, że moje ciało zrobiło się zimne.
Drzwi do sypialni Emily powoli się otwierały.
Do środka weszła postać.
Cienki. Lekko wygięte. Poruszała się ostrożnie, jakby nie była pewna podłogi pod stopami.
Gdy obraz się wyostrzył, rozpoznanie uderzyło mnie tak mocno, że musiałem zakryć usta dłonią, by nie krzyknąć.
To była moja teściowa, Margaret.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
