Podarte ubrania, zapach ulicy, broda sprzed tygodni. Nie mogę tam wejść, pomyślał. Wyrzucą mnie. Ale obiecał. Przeszedł przez ulicę. Każdy krok był walką. Bramkarze przewidzieli to. Ich twarze się zmieniły. Jeden zrobił krok do przodu. Panie, on tu nie może być. Circul. Przyszedłem zobaczyć się z panem Iglesiasem. Mam wizytówkę. Oczywiście. A ja jem kolację z królową Anglii. Krążymy. Roberto czuł, jak świat się. Był idiotą. Jak mogłem to pomyśleć, odpuść, głos od drzwi hotelu, mężczyzna w garniturze.
Pan Iglesias na niego czeka. Dozorcy spojrzeli na siebie zdezorientowani, ale odsunęli się na bok. wszedł Roberto. To, co nastąpiło, było jak sen. Kąpali go. Gorąca woda po raz pierwszy od lat. Ogolili go, obcięli włosy, dali nowe ubrania, garnitur, który prawdopodobnie kosztował więcej niż kiedykolwiek zarobił w całym życiu. Roberto spojrzał na siebie w lustrze i nie rozpoznał mężczyzny, który na niego patrzył. To nie był żebrak na rogu, to był ktoś inny, ktoś, kto istniał dawno temu, ktoś, kogo Mary kochała.
Tej nocy zabrali go do Luna Park. 20 000 ludzi, stadion pełny, światła świecące. Roberto obserwował wszystko zza sceny, drżąc. Hałas tłumu był ogłuszający. Chciał uciec. Cofnął się o krok. Dwa. I wpadł na kogoś. Julio, zdenerwowany. Roberto nie mógł nic powiedzieć, tylko skinął głową. Ja też, powiedział Julio. Każdej nocy, każdego koncertu. Robię to od 40 lat i nadal mi się trzęsą ręce przed wyjściem. Roberto spojrzał na niego. Serio, serio. W dniu, w którym przestanę się bać, przestaję śpiewać.
Strach oznacza, że ci zależy. Julio położył mu rękę na ramieniu. Nie myśl o tych 20 000 ludzi. Pomyśl o Mary. w Nicolás. Zaśpiewaj dla nich. Nikt inny się nie liczy. I wyszedł na scenę. Roberto widział, jak śpiewa. Piosenka za piosenką publiczność oszalała. A potem, w połowie koncertu, Julio przerwał muzykę. Cisza. Dziś wieczorem, powiedział do mikrofonu. Chcę ci kogoś przedstawić. 20 000 osób wstrzymujących oddech. Wczoraj wieczorem mój samochód zatrzymał się na ciemnej ulicy i usłyszałem głos śpiewający jedną z moich piosenek, ale w sposób, którego już zapomniałem.
Pauza. Człowiek, który śpiewał, nie miał nic. Nie ma domu, nie ma pieniędzy, nie ma rodziny, tylko zepsuta gitara. Ale było coś w jego głosie, co dawno temu straciłem, prawda? Julio spojrzał na bok sceny. Dziś wieczorem ten mężczyzna zaśpiewa ze mną. Roberto poczuł, że ktoś go popycha. delikatnie. "Teraz twoja kolej." Podszedł na scenę, nogi mu drżały, światła go oślepiały, 20 000 twarzy wpatrywało się w niego, ale w rękach trzymał gitarę, tę samą zepsutą gitarę z rogu.
Julio nalegał na to. Pojawił się na środku sceny. Julio skinął głową. Zaczęła się muzyka. Roberto zagrał pierwszy akord. Jego palce drżały. Jego głos był słaby, niemal niesłyszalny, ale zamknął oczy i zobaczył Mary. oddał Nicolásowi, oddał kuchnię swojego mieszkania, troje śpiewało razem, a jego głos się zmienił. Wypełnił stadion, mieszał się z głosem Julio, dwa głosy, które nie powinny ze sobą współgrać, ale które działały idealnie. 20 000 osób w absolutnej ciszy. Piosenka się skończyła.
Chwila ciszy, a potem 20 000 osób wstało. Oklaski były ogłuszające. Julio podszedł do Roberto, przytulił go. Ten człowiek powiedział do mikrofonu, przypomniał mi, dlaczego śpiewam, przypomniał mi, skąd pochodzę, i nauczył mnie więcej o muzyce w 10 minut niż cokolwiek, czego nauczyłem się przez 40 lat. Roberto płakał bez ukrycia. Po raz pierwszy od 8 lat. Nie płakała ze smutku. Ta noc się skończyła. Zgasły światła. Równy księżyc był pusty, a Roberto zniknął.
Nikt dokładnie nie wie, co wydarzyło się dalej. Historia się tu fragmentuje, staje się plotkami, wersjami zmieniającymi się w zależności od tego, kto je opowiada. Niektórzy mówią, że Julio oferował mu pracę, zabierał go w trasę, a Roberto przez kilka lat śpiewał na innych scenach. Inni mówią, że odrzucał wszystko, że dziękował Julio, ale powiedział: "Nie pasuję do tego świata." To wróciło na ulice, ale inaczej. Już nie żebrak, człowiek, który kiedyś dotknął nieba.
Są tacy, którzy przysięgają, że widzieli go lata później w barze w La Boca, śpiewającego dla ludzi z nową gitarą: "Lipcowy prezent, mówią, ale z tym samym łamanym głosem co zawsze. Są też tacy, którzy twierdzą, że zmarł niedługo potem, że jego ciało wytarte przez lata na ulicy nie wytrzymało długo, ale odszedł spokojnie, wiedząc, że przynajmniej raz był dokładnie tym, kim zawsze chciał być. Prawda jest taka, że nikt nie wie na pewno.
Julio nigdy publicznie nie mówił o tamtej nocy, nigdy nie potwierdził tej historii, nigdy jej nie zaprzeczył. Jednak lata później, w wywiadzie, dziennikarz zapytał go o najważniejszy moment jego kariery. Julio pomyślał przez chwilę, to nie był stadion, to nie była złota płyta, to nie było śpiewanie dla Reyesa. Więc co? Pewnej nocy w Buenos Aires, ciemnym zakątku, człowiek, który nie miał nic, śpiewał moją piosenkę. Kim był ten mężczyzna? Julio spojrzał przez okno, jego oczy błyszczały.
Ktoś, kto nauczył mnie więcej w 10 minut niż czegokolwiek, czego nauczyłem się przez 40 lat kariery, nie powiedział nic więcej. Kim był Roberto? Czy park Nocy Księżyca naprawdę istniał? Czy stało się tak, jak oni to opowiadają? A może to legenda, która rozrosła się z czasem? Może nigdy się nie dowiemy. Ale jest coś, co wiemy. Tej nocy, na rogu Buenos Aires, spotkało się dwóch mężczyzn. Miał wszystko: sławę, pieniądze, świat u stóp. W drugiej nie było nic, tylko zepsuta gitara i pożyczona piosenka.
I przez kilka minut były dokładnie takie same, bo muzyka nie, kim jesteś, nie, skąd pochodzisz, nie, ile masz w kieszeni. Muzyka tylko jedno: czy masz coś do powiedzenia? Roberto miał coś do powiedzenia. A tej nocy słuchało jej 20 000 osób. Mówi się, że jeśli idziesz o północy ulicami Buenos Aires, czasem usłyszysz coś, odległy głos śpiewający. Może to wiatr, może wspomnienie, a może to Roberto. Śpiewał Marii i Nicolasowi z miejsca, gdzie piosenki nigdy się nie kończą. Ekran na czarno.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
