Jej mąż zostawił ją z suchą plantacją kawy... Lata później jego kawa zdobywała nagrody...

Susurró sosteniendo los granos tostados. Empacó el café en bolsas sencillas de papel con una etiqueta escrita a mano. Café Lucía, altura de Veracruz. Llevó 10 paquetes de medio kilo a la tienda de Carmela. Véndelos por mí. Si la gente los compra, te traigo más. Los 10 paquetes se vendieron en dos días. Trae todo lo que tengas, le dijo Carmela emocionada. La gente está preguntando. Dice que es el mejor café que han probado. Para abril, Lucía estaba tostando y vendiendo 20 kg de café a la semana.

Lo vendía a 200 pesos el kilo. Cuando el café comercial costaba 80. La gente pagaba la diferencia porque el sabor la valía. Un restaurante en Shalapa escuchó de su café y le hizo un pedido de 50 kg mensuales. Luego una cafetería en Veracruz. Después una tienda gourmet en Ciudad de México. El negocio crecía más rápido de lo que Lucía había soñado. Para mayo había contratado a dos mujeres del pueblo para ayudar con el empaquetado y el etiquetado.

Rosa y Beatriz trabajaban en el nuevo taller que Lucía había construido junto a su casa renovada. Ya no era una cabaña, era una casa de verdad. dos habitaciones, cocina con estufa de gas, baño con agua corriente. Valeria y Tomás, cada uno tenían su propia cama, sus propios juguetes. Una tarde, mientras supervisaba el tostado del día, Lucía se detuvo y miró a su alrededor. El taller zumbaba de actividad. Rosa empaquetaba café mientras cantaba. Beatriz imprimía etiquetas en la computadora que Lucía había comprado.

Na dziedzińcu świeżo zebrana kawa suszyła się na słońcu pod jego starannym nadzorem. Dalej rozciągała się zielona i żywa plantacja kawy. Drzewa, które kiedyś były martwymi patykami, teraz były silnymi producentami jednej z najlepszych kaw w regionie. W swoim pierwszym pełnym roku produkcji Lucia zarobiła netto 450 000 pesos. Zapłacił za wszystkie inwestycje w plantację kawy, wszystkie pensje, wszystkie ulepszenia i wciąż miał pieniądze do oszczędzania. Ale bardziej niż pieniądze, w jego sercu była duma.

Duma, że zbudował coś własnymi rękami, że udowodnił wszystkim, że się mylą. "Te martwe patyki to wszystko, na co zasługujesz," powiedział Roberto. Lucia uśmiechnęła się, przypominając sobie te słowa. Jak bardzo się myliłem. Te martwe patyki stały się jego wolnością, godnością, przyszłością. A to był dopiero początek. Minęły dwa i pół roku od tamtej pierwszej strasznej nocy. Lucía była w warsztacie, sprawdzając zamówienie na 100 kg kawy dla sieci kawiarni w Puebla, gdy usłyszała silnik nadjeżdżającego pojazdu na drodze gruntowej.

To nie było nic niezwykłego. Kupcy przychodzili teraz często. Ale coś w dźwięku tego konkretnego silnika sprawiło, że serce mu przyspieszyło. Wyszła na dziedziniec i została sparaliżowana. To była ta sama ciężarówka, starsza, bardziej wgnieciona, z łuszczącą się farbą, ale to była ciężarówka Roberto. Z pojazdu wysiadł mężczyzna, którego Lucía ledwo rozpoznała. Roberto stracił co najmniej 15 kg. Jej ubrania luźno zwisały na wychudzonym ciele. Nieuporządkowana broda i tłuste włosy sprawiały, że wyglądał na 10 lat starszego.

Ale to, co najbardziej wpłynęło na Lucíę, to jej oczy. Nie było już w nich arogancji, tylko porażka. Patrzyli na siebie w milczeniu, co wydawało się wiecznością. Rosa i Beatriz opuściły warsztat zaalarmowane przez silnik i zatrzymały się, gdy wyczuły napięcie. Lucio," powiedział w końcu Roberto. Jego głos brzmiał ochryple, złamane. "Muszę z tobą porozmawiać." Lucia zmusiła się do zachowania spokoju, choć serce biło jej jak szalone. Wyobrażałem sobie tę chwilę setki razy. W myślach przećwiczyła, co powie, ale teraz, gdy stał przed nią, wszystkie te słowa wyparowały.

"Czego chcesz?" zapytał neutralnym tonem. Roberto rozejrzał się. Jego wzrok przesunął się po nowym warsztacie, zakładach przetwórczych, bujnej, zielonej plantacji kawy rozciągającej się po wzgórzach, solidnym domu, który zastąpił zniszczoną chatę. Tak zaczął, ale nie zdołał dokończyć zdania. Łzy zaczęły spływać po jego policzkach. Nie mogę uwierzyć, co tu zrobiłeś. Nie przyszedłeś, by podziwiać moją pracę," odpowiedziała stanowczo Lucía. "Czego chcesz?" Roberto otarł łzy wierzchem dłoni, zostawiając plamy na brudnej twarzy.

"Straciłem wszystko, Lucía. Wszystko. Alejandra odeszła ode mnie rok temu, gdy skończyły się pieniądze. Straciłem pracę, straciłem mieszkanie. Mieszkałem w ciężarówce." Zatrzymał się, przełykając ślinę. Jestem tu, żeby prosić o wybaczenie i zobaczyć, czy jest jakiś sposób, żebym mógł tu zostać, pracować dla ciebie, cokolwiek. Lucía czuła złożoną mieszankę emocji. Część niej, ta, która tak bardzo wycierpiała, chciała się pochwalić swoim upadkiem, ale inna, silniejsza część, po prostu czuła głęboki smutek.

Gdzie są moje dzieci?, zapytał nagle Roberto, patrząc w stronę domu. Nasze dzieci, poprawiła Lucia stanowczo. Są w szkole. Valeria jest w trzeciej klasie. Tomás w pierwszym roku. Codziennie rano są zabierani wiejskim autobusem. Szkoła. Roberto mrugnął zaskoczony. Czy stać cię na szkołę? Teraz stać mnie na wiele rzeczy. Jakby go przywoływał, po drodze pojawił się szkolny autobus. Valeria wysiadła pierwsza, 9-letnia dziewczynka z kucykami i czystym mundurem niosąca nowy plecak.

Tomás podążył za nią, 7-letnim chłopcem, który stał się silny i zdrowy. Dzieci pobiegły do Lucii, jak zawsze, ale zatrzymały się, gdy zobaczyły dziwnego mężczyznę obok ciężarówki. Valeria rozpoznała go pierwsza. Jego wyraz twarzy zmienił się z dezorientacji na coś bardziej surowego. Tato, powiedział bez emocji. To nie było pytanie ani powitanie, to było proste stwierdzenie. Thomas schował się za siostrą. Nie pamiętał dobrze ojca. Dla niego był niemal obcym.

Roberto zrobił krok w ich stronę z wyciągniętymi ramionami. Moje dzieci, moje dzieci, bardzo mi przykro. "Tata popełnił straszne błędy, ale nie zbliżaj się," powiedziała Valeria zaskakująco stanowczym głosem jak na jej wiek. Nie chcemy cię tutaj. Te słowa uderzyły Roberto jak fizyczne ciosy. Zachwiał się do tyłu. Valeria, zaczęła Lucía. Nie, mamo. Dziewczyna odwróciła się do niej z oczami błyszczącymi od powstrzymywanych łez. Pamiętasz noce, kiedy płakaliśmy z głodu? Pamiętasz, jak zastanawiałem się, dlaczego tata nas zostawił?

Powiedziałeś nam, że podjął decyzję, teraz my podejmujemy swoją." Lucia poczuła, jak serce jej pęka. Jej córka dorosła zbyt szybko. Nagle dojrzał na tej plantacji kawy. Widział, jak jego matka walczy, krwawi, pracuje aż do załamania. Nauczył się, że prawdziwa miłość to czyny, a nie słowa. Valerio, zabierz brata do środka," powiedziała cicho Lucia. "Preienda. Porozmawiam z twoim ojcem." Dziewczyna posłusznie posłusznie, ale zanim weszła, spojrzała na Roberto jeszcze raz.

Mama mówi, że przebaczenie jest ważne, ale przebaczenie nie oznacza zapomnienia i nie zapominamy. Gdy dzieci weszły do domu, Roberto upadł. Upadł na kolana w kurzu dziedzińca, śmiejąc się niekontrolowanie. Co ja zrobiłem? Jęknął. Boże, co ja zrobiłem? Miguel pojawił się z plantacji kawy, gdzie nadzorował przycinanie. Zobaczył sytuację i szybko podszedł do Lucii. Dobrze, szefie. Lucia skinęła głową. To mój były mąż. On tylko odwiedza. Miguel spojrzał na Roberto z ledwo skrywaną pogardą.

Jeśli chcesz, żeby wyszedł, po prostu powiedz. Dziękuję, Miguel, ale dam radę. Gdy Miguel odszedł, Lucia podeszła do Roberto, stanęła przed nim, patrząc na niego z góry, podczas gdy on wciąż klęczał. "Wstawaj," rozkazał. Roberto powoli posłusznie wycierał twarz drżącymi dłońmi. "Lucio, proszę, nie mam dokąd pójść. Nie mam nic. Moi bracia odwrócili się ode mnie plecami. Alejandra zabrała wszystko. Nawet nie mam wystarczająco jedzenia. A co chcesz, żebym zrobił? Pozwól mi tu pracować.

Nie proszę cię o wybaczenie. Nie proszę cię, żebyście się znowu pogodzili. Po prostu daj mi szansę być blisko moich dzieci, pokazać im, że potrafię się zmienić. Lucia przyglądała się temu w milczeniu. Widział człowieka, którego kiedyś kochał, teraz zredukowanego do łupu. Widziała człowieka, który ją upokorzył, który porzucił ją z dwójką dzieci w martwym miejscu, który powiedział jej, że jest bezwartościowa. I nie czuł nic. Nie nienawiści, nie miłości, nawet satysfakcji z upadku, tylko głęboka obojętność.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.