Jej mąż zostawił ją z suchą plantacją kawy... Lata później jego kawa zdobywała nagrody...

Jej mąż zostawił ją na suchej plantacji kawy, mówiąc: "Naucz się naprawdę pracować z tymi martwymi patykami." 7 lat później ten sam mężczyzna płakał na kolanach, patrząc na kawowe imperium, które zbudowała własnymi rękami. Ciężarówka zatrzymała się z metalicznym skrzypnięciem przed zjedzoną drewnianą bramą. Lucía Moreno, lat 32, powoli wysiadła z pojazdu wraz z 6-letnią córką Valerią, trzymając się prawej ręki, a czteroletnim synem Tomásem, chowającym się za spódnicą.

Lutowe słońce nieustannie prażyło nad górami Veracruz, sprawiając, że pot błyszczał mu na czole, gdy patrzył na opustoszałą krajobraz rozciągający się przed jego oczami. Witaj w nowym życiu," powiedział Roberto z okrutnym uśmiechem, który nie sięgał oczu. Jej mąż od 9 lat tak bardzo się zmienił w ostatnich miesiącach, że Lucia ledwo go rozpoznawała. Mężczyzna, który kiedyś obiecywał jej kochający dom, teraz patrzył na nią z pogardą, jaką zarezerwowano dla czegoś, co zostało odrzucone.

Lucía rozważała plantację kawy rozciągającą się wzdłuż zboczy, niekończące się rzędy szkieletowych drzew kawowych z suchymi gałęziami, które łamały się przy najmniejszym dotyku. Liście, które musiały być jaskrawozielone, były zwiędłe i żółtawe. Ziemia, popękana suszą, wyglądała jak mapa martwego świata. "Co to za miejsce, Roberto?" zapytała Lucia drżącym głosem, choć w głębi serca znała już odpowiedź. "To spadek po moim wujku Estebanie," odpowiedział, obojętnie zapalając cygaro.

30 hektarów kawy, która umarła 5 lat temu. Nikt tego nie chciał, więc dali mi i teraz ja daję to tobie. Roberto zaczął wyrzucać swoje rzeczy z tyłu ciężarówki: połamaną walizkę z używanymi ubraniami, dwa cienkie materace poplamione wilgocią, kartonowe pudełko z kilkoma odszczerbionymi naczyniami. Wszystko spadło na zakurzoną ziemię, wzbijając chmury brudu, które sprawiły, że dzieci zaczęły kaszleć. Nie możesz nas tu zostawić," błagała Lucia, podchodząc do niego.

Nie ma wody, nie ma prądu. "Dzieci potrzebują dzieci, potrzebują matki, która coś znaczy." Roberto przerywał jej z jadem w każdym słowie. "Coś, czego nie byłeś ze sobą żonaty przez 9 lat i co mam pokazać?" "Nic, absolutnie nic." Valeria zaczęła cicho płakać. Thomas mocniej przytulił się do spódnicy matki. Lucia poczuła, jak coś pęka w niej, ale pozostała na nogach. "Pracowałam w naszym domu," powiedziała Lucia, starając się zachować spokojny ton.

"Opiekowałem się twoimi dziećmi. Ja zachowałem dom, podczas gdy ty, podczas gdy ja, co?" ryknął Roberto, robiąc groźny krok w jej stronę. Pracowałem 12 godzin dziennie, by utrzymać rodzinę, która sprawia mi same problemy. Podczas gdy ty zostałaś w domu, nie robiąc nic wartościowego, Lucia przełknęła ślinę. Łzy groziły, że się wyleją, ale nie pozwoli im spaść. Nie przy nim. Znalazłem kogoś, kto jest tego wart. Roberto kontynuował z okrutną satysfakcją. Alejandra pracuje, zarabia własne pieniądze.

To nie jest ciężar. Zamierzam zamieszkać z nią w mieście. Nie muszę cię już nosić. Słowa spadły na Lucię jak kamienie. Alejandra, kuzynka jego najlepszego przyjaciela, kobieta, z którą Roberto spotykał się od miesięcy, podczas gdy Lucia opiekowała się jego domem, nieświadoma zdrady. A my? zapytała Lucia, wskazując na dzieci drżące obok niej. Co tu robimy? Roberto wskazał na martwą plantację kawy szerokim, teatralnym gestem.

Naucz się pracować na serio. Te martwe patyki to wszystko, na co zasługujesz. Jeśli mój wujek mógłby zarobić fortunę na tej plantacji kawy, może ty też coś zrobisz, choć wątpię. Podszedł do kartonowego pudełka i wyciągnął do połowy pełną butelkę wody oraz paczkę czerstwych ciasteczek. To wszystko, co ci daję. Na tylnej części posesji znajduje się sucha studnia. Możesz znaleźć wodę, jeśli zmieścisz wystarczająco dużo. A może nie.

To nie mój problem. Roberto, proszę. Lucia wyciągnęła ręce w geście błagalności. Przynajmniej zostaw trochę pieniędzy dla dzieci na jedzenie. Wypuścił suchy śmiech bez radości. Pieniądze. Zawsze proszą o pieniądze. Wiesz, ile pieniędzy wydałem na ciebie przez te lata? Zrobiłem ci przysługę, zostawiając ci to miejsce. To więcej, niż zasługujesz. Wszedł do ciężarówki i odpalił silnik. Lucia pobiegła do okna. Kiedy wrócisz? Kiedy zobaczysz swoje dzieci?

Roberto spojrzał na nią tymi oczami, które kiedyś patrzyły na nią z miłością, a teraz odbijały jedynie pogardę. Nie wrócę, Lucio. To koniec. Ty, te dzieci, to martwe życie, to wszystko się skończyło. Powinnaś była zostać z rodziną, gdy miałaś okazję. Teraz jesteś sam. Dodałem gazu. Ciężarówka została rzucona na gruntową drogę, wzbijając chmurę czerwonego pyłu, która otuliła Lucię i jej dzieci niczym całun. Stała sparaliżowana, obserwując, jak pojazd w oddali staje się coraz mniejsza, aż całkowicie znika.

Cisza, która nastąpiła, była absolutna i przerażająca. Słychać było tylko suchy wiatr świszczący wśród martwych gałęzi drzew kawowych i cichy płacz Valerii. "Mamusiu, nie chcesz nas?" zapytała dziewczynka złamanym głosem. Lucia uklękła w kurzu i objęła swoje dwoje dzieci z całych sił. Chciałem im powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, że to tylko koszmar, ale słowa nie wychodziły. Kłamstwo było zbyt wielkie, a prawda zbyt okrutna.

Kocham ich – to jedyne, co potrafił wyszeptać. Kocham ich bardziej niż cokolwiek na świecie. Zostali w swoich ramionach przez to, co wydawało się wiecznością. Słońce zaczęło zachodzić, barwiąc niebo na pomarańczowe i czerwone barwy. W końcu Lucia zmusiła się do wstania. Musiał być silny. Musiałem znaleźć sposób, by przetrwać. Chata z tyłu posiadłości to były zaledwie cztery gnijące drewniane ściany i zardzewiały blaszany dach. Drzwi wisiały na jednym zawiasie.

Gdy Lucia próbowała je otworzyć, wrzask odrzucił kilka nietoperzy, które gniazdowały w belkach, w powietrze. Wnętrze było ciemne i pachniało wilgocią oraz odchodami zwierząt. Był tylko jeden pokój z ziemianą podłogą. W jednym rogu resztki metalowego łóżka przyciśniętego do ściany, piec na drewno tak stary, że zdawał się zaraz się rozpadnąć. Czy będziemy tu mieszkać? Tomás zapytał z ogromnymi oczami strachu.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.