Vera zrobiła krok naprzód, a pokój – niczym żywa istota – skurczył się. Nie podniosła głosu. Nie było takiej potrzeby. W ciszy każde słowo ważyło więcej niż złote bransolety Margit.
„Puste serce…” Vera na chwilę zamknęła oczy, jakby łapiąc oddech. „Wtedy nie można się skoncentrować. I niczego nie można zapamiętać”.
Margit prychnęła, ale jej śmiech był suchy. András wrócił do pokoju sam. Anny z nim nie było. Zatrzymał się przy jednym z filarów, zacisnął dłoń w pięść, aż kostki mu zbielały. Rozpoznał to matczyne spojrzenie – kiedy Margit nawet nie drgnęła. Rozpoznał też głos Very – był spokojny, niczym woda przed burzą.
„Nie wiesz” – kontynuowała Vera – „po co mam na sobie ten szary garnitur”. „
Starannie poprawił klapę marynarki, a ktoś w pierwszym rzędzie zauważył małą broszkę – dyskretną, starą, z emblematem, którego nie robiono od lat. Vera dotknęła jej, jakby sprawdzała, czy pamięć jej nie zawodzi.
„Nie noszę jaskrawych ubrań” – powiedziała. „Bo noszę w sobie smutek. Nie w ubraniach. W środku”.
Margit przechyliła głowę na bok i zmrużyła oczy. Znudzenie? A może zdenerwowanie? Przyzwyczaiła się do niektórych wyznań, ale nie do takich.
„Mój mąż zmarł dwanaście lat temu” – powiedziała Vera. „Nie w łóżku, nie ze starości. Zmarł w pracy. W pracy, a to nie zasługuje na oklaski. Tylko cisza”.
Ktoś kaszlnął. Kelner zatrzymał się z tacą przy wejściu. Wyglądało to tak, jakby cała sala na chwilę zamarła.
„Był dyrektorem” – kontynuowała Vera. „Zarządzał szkołą, w której później podawałam zupę. Bo po jego śmierci zostałam z dzieckiem i honorem. I honoru nie sprzedałam”.
Margaret się uśmiechnęła.
„Dyrektorze?” Wzruszył ramionami. „Przepraszam, ale to…”
„To dyrektor” – przerwała cicho Vera – „który odmówił podpisania dokumentu o „remoncie”, do którego nigdy nie doszło. Który nie chciał, żeby pieniądze dzieci zniknęły. Który napisał raport i nie wysłał go we właściwe miejsce”.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą ⤵️
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
