El rostro de Silas se contrae rabia y humillación mientras se retiran. Esto no ha terminado grita Silas. Pero su amenaza suena hueca. Ahora Dino da un paso adelante y los hombres casi tropiezan entre ellos. Retrocediendo más rápido, echan a correr los jadeos de dolor de Duke, mezclándose con el sonido de sus pies sobre la grava. Se amontonan en el coche. El motor ruge. Al encenderse. Los neumáticos giran sobre la grava, escupiendo piedras mientras se incorporan a la autopista y aceleran, dejando solo gotas de sangre y piedras removidas como evidencia de su presencia.
Maya permanece quieta un momento, escaneando la carretera en ambas direcciones para asegurarse de que los pandilleros se hayan ido de verdad. Solo cuando está segura vuelve toda su atención a Dino, que permanece alerta a su lado, sus músculos aún tensos y preparados. “Tranquilo, chico”, murmura lentamente, arrodillándose junto a él. Sus manos se mueven con eficiencia entrenada, revisándolo en busca de heridas. A pesar de su exterior calmado, sus dedos tiemblan ligeramente, no por miedo, sino por la oleada de adrenalina que aún recorre su cuerpo.
Es una sensación familiar, una que no experimentaba desde sus misiones en el extranjero. La respiración de Dino empieza a calmarse mientras Maya pasa las manos por su espeso pelaje, examinándolo centímetro a centímetro. Su hocico está manchado de sangre, pero ninguna es suya. El entrenamiento del rodiler se hace evidente en la forma en que mantiene su postura de guardia, incluso mientras permite su inspección, sus ojos escudriñando continuamente el entorno. “Buen chico”, dice Maya en voz baja con el mismo tono que usaba durante sus sesiones de entrenamiento atrás.
“Hiciste exactamente lo que debías hacer.” le rasca detrás de las orejas, sintiendo como la tensión se disipa gradualmente de su poderoso cuerpo. La grava cruje bajo sus botas al ponerse de pie, sus movimientos medidos y controlados. El sol de la mañana ha subido más alto, proyectando sombras más cortas sobre el estacionamiento. Manchas de sangre salpican las piedras donde Duke había caído, contando la historia de su enfrentamiento en gotas oscuras. dentro”, ordena Maya y Dino avanza de inmediato hacia la entrada del restaurante.
Podąża za nim, jej kroki są pewne mimo drżenia, które rozchodzi się z rąk na ramiona. Rozpoznaje oznaki stresu po bate, podwyższoną świadomość, lekkie drżenie kończyn, metaliczny smak w ustach. Jej trening jako Marín przygotował ją na takie chwile. W środku restauracji Maya porusza się z determinacją. Najpierw zamknij drzwi wejściowe, a potem metodycznie sprawdź każde okno. Ekspres do kawy wciąż brzęczy na kuchence. Przygotowania do poranka przerwała przemoc.
Dźwięk wydaje się teraz nierealny, zbyt normalny jak na to, co się właśnie wydarzyło. W łazience Maya zwilża czysty ręcznik ciepłą wodą. Dino siedzi cierpliwie, gdy wyciera mu pysk, a biała szmatka robi się różowa. "Pamiętasz nasze szkolenie, prawda?" mówi cicho, ostrożnie obracając usta, tak jak w ćwiczeniach, które robiliśmy, gdy cię pierwszy raz dostałam: chronić i bronić. Jego myśli wracają do tych treningów sprzed lat, kiedy wrócił z ostatniej misji.
Dino był jego kotwicą. Dlatego, dając mu cel podczas trudnego przejścia do życia cywilnego, szkolił go technikami nauczonymi od wojskowych jednostek K9, nie wyobrażając sobie, że będą potrzebować tych umiejętności w restauracji jego babci. Drżenie w jego dłoniach nasila się, gdy adrenalina zaczyna słabnąć. Maya kurczowo trzyma się krawędzi umywalki, głęboko oddychając zgodnie z nauką. W lustrze widzi Marína, który kiedyś był opanowany, czujny, gotowy na wszystko.
Ale widzi też właścicielkę restauracji, kobietę, która stara się uczcić dziedzictwo swojej babci, utrzymującą to miejsce przy życiu. Jesteśmy w porządku, mówi do swojego odbicia. Potem patrzy na Dino. Jesteśmy w porządku. W kuchni Maya napełnia miskę świeżą wodą dla Dio. Znana rutyna pomaga ustabilizować nerwy. Sprawdź grill, wyczyść blaty, wyprostować krzesła. Każde zadanie przywraca jej trochę więcej równowagi, jednocześnie zachowując jej taktyczną świadomości. Pusta droga rozciąga się za oknami, zwodniczo cicha.
Wyciąga telefon, dokumentując plamy krwi na żwirze, póki są jeszcze świeże. Marynarka wie, jak ważne jest zbieranie dowodów, przygotowanie się na wszystko, co może nadejść. Ci ludzie nie zostaną z dala na zawsze. Jego typ nigdy nie ma. Ich duma na to nie pozwoli. Maya chodzi po restauracji, sprawdzając kamery bezpieczeństwa. To podstawowe modele zainstalowane po śmierci jej babci, gdy przejęła miejsce. Teraz żałuję, że nie zainwestowałem w lepszą, wyższą rozdzielczość i większy zakres.
Atak rano zostanie zarejestrowany, ale jakość może nie wystarczyć, by zidentyfikować twarze. Z upływem godzin Maya trzyma restaurację zamkniętą. Niektórzy stali bywalcy zatrzymują się na parkingu, ale ona odpycha ich gestami przeprosin. Dino stoi niedaleko, przemieszczając się od okna do okna, jego czujność równa jej. Każdy przejeżdżający samochód przyciąga twoją uwagę. Każdy odległy dźwięk silnika stawia ich w stan gotowości. Dzień się wydłuża, słońce kreśli swój łuk po niebie i zaczyna zachodzić.
Maya wykorzystuje ten czas na planowanie, rozmyślanie o różnych scenariuszach, tak jak ją nauczono. Sprawdź systemy zabezpieczeń, testuj zamki i obliczaj kąty podejścia do budynku. Restauracja nagle wydaje się inna. To już nie tylko ich źródło utrzymania, ale możliwe pole bitwy. Popołudnie przesiąknięte jest fioletowym zmierzchem. Droga opróżnia się, gdy nadchodzi noc. Maya zaczyna swoją rutynę zamykania wcześniej niż zwykle, chcąc wszystko zabezpieczyć, zanim zrobi się całkiem ciemno.
Dino obserwuje z miejsca przy ladzie, jak liczy pudełko. Uszy są im uniesione na każdy dźwięk z zewnątrz. Maya kończy sprzątać ostatni stolik, gdy to słyszy. ryk silnika ciężarówki głośniejszy niż konieczne, zbliża się szybko. Maya instynktownie się schyla, jej ciało reaguje na niebezpieczeństwo, zanim umysł to przetrawi. Niski pomruk Dino wypełnia restaurację. Ciężarówka przejeżdża obok i przez ułamek sekundy Maya widzi ją przez okna.
Ciemna farba, brak świateł. Potem rozległ się dźwięk tłuczonego szkła, ostry i gwałtowny w ciszy wieczoru. Silnik odjeżdża, zostawiając echo zniszczenia. Maya podchodzi do okna z Dino u boku. W gasnącym świetle widzi odłamki szkła rozrzucone po parkingu, świecące niczym śmiertelne gwiazdy. Jego wzrok przesuwa się na ścianę, gdzie świeża farba ze sprayu świeci mokro i figlarnie. To jeszcze nie koniec. Następnego ranka nadchodzi szary deszcz, który gasi świt.
Maya stoi przed monitorem systemu bezpieczeństwa, który został szybko zainstalowany po wydarzeniach poprzedniego dnia. Niebieski blask ekranu oświetla jego twarz, gdy przegląda nagrania, a jego wyraz twarzy staje się twardy z każdą kolejną klatką. "Chodź tu, Dino." Wołaj cicho. Rodiler podchodzi i siada uważnie obok swojego krzesła. Jego obecność ją uspokaja, gdy pochyla się do przodu, koncentrując się na nocnych nagraniach. Nowe kamery rejestrują nie tylko Twoją własność.
Pokazują odcinek drogi i ciemne miejsca za restauracją, gdzie stare systemy nie sięgały. Palce Mayi przesuwają się po klawiaturze, cofając się i zatrzymując z wojskową precyzją. Jego trening nauczył go szukać wzorców, zapisywać szczegóły, które inni by przeoczyli. Około 2 w nocy ruch przykuwa jego uwagę. Powiększa ziarnisty obraz. Dwa pojazdy podjeżdżają za restauracją, parkując w ciemności, poza zasięgiem świateł bezpieczeństwa.
Maya rozpoznaje jedną z nich, ciężarówkę, która przejechała podczas aktu wandalizmu. Szczęka mu się zaciska, gdy obserwuje, jak członkowie wczorajszego gangu odchodzą. Rey, Duke i Silas, ten ostatni wciąż kulejąc po ataku Dino. "Spójrz na to, dzieciaku," mruczy Maya, drapiąc Dino po uszach. "Twoja sztuka wciąż jest zauważalna, ale jego mały uśmiech znika, gdy obserwuje rozwijającą się scenę. Trzech kolejnych mężczyzn wysiada z drugiego pojazdu. Są inni, lepiej ubrani, bardziej kontrolowani w swoich ruchach.
Jeden z nich nosi teczkę. Maya pochyla się bliżej, poprawiając kontrast. Mężczyźni zbierają się w zamkniętym kręgu, ich mowa ciała jest napięta. Przekazuje pieniądze z rąk do rąk, grube koperty wychodzą z walizki w stronę członków gangu. Podczas badania ich zachowania aktywowane jest szkolenie wojskowe Majów. To nie są przypadkowi prześladowcy szukający kłopotów. Precyzyjne ruchy, zorganizowane spotkania, profesjonalizm nowo przybyłych. Wszystko wskazuje na coś większego, coś zorganizowanego. Zmienia kąt kamery i udaje mu się zobaczyć papiery oglądane w świetle latarek, może mapy lub dokumenty.
Mężczyźni wskazują na drogę, a potem na swoją restaurację. Ich gesty stają się bardziej energiczne, agresywne. Żołądek Mayi ściska się, gdy uświadamia sobie, że nie tylko planują zemstę, ale przygotowują coś większego. Deszcz uderza mocniej w sufit, gdy Maya przewija nagrania do przodu, obserwując, jak w nocy pojawiają się kolejne pojazdy. Ciężarówki, które zwalniają bez zatrzymania, samochody krążące wokół posesji kilka razy, to nadzór, uświadamiasz sobie, że mapują swoje rutyny, słabe punkty.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
