Część 1: Przystanek, który zmienił wszystko

Sierżant spojrzał na nią, zobaczył jej twarz i skinął głową. "Pięć minut."Zaprowadziła Roberta do małej sali przesłuchań i zamknęła za nimi drzwi."Mów," powiedziała.Zrobił to.Opowiedział jej o małym mieszkaniu nad garażem. Co do zepsutego grzejnika, którego nigdy do końca nie naprawili. O jej śmiechu, gdy po raz pierwszy spróbowała lodów. O nocy, kiedy wrócił do domu i zastał puste łóżeczko z notatką, w której było tylko: Przepraszam. Nie dam rady.Sarah słuchała, mocno obejmując się ramionami."Moja matka mówiła, że mnie chroni," wyszeptała."Pewnie tak myślała," odpowiedział. "Strach sprawia, że ludzie robią rzeczy, których nigdy nie przypuszczali."Łzy spływały jej po policzkach. "Dlaczego nie przestałeś szukać?""Bo ojcowie nie przestają," powiedział po prostu.Drzwi otworzyły się cicho. Sierżant odchrząknął. "Oficerze Chen, potwierdziliśmy to. Nakaz był błędem administracyjnym. Mandat został opłacony lata temu. On może iść."Sarah gwałtownie wypuściła powietrze, ulga i niedowierzanie zderzyły się ze sobą.Robert powoli wstał, pocierając nadgarstki.Spojrzała na niego, naprawdę się mu przyjrzała, i nie zobaczyła obcego, lecz brakujący rozdział."Nie wiem, co się teraz stanie," powiedziała.Skinął głową. "Ja też nie. Ale może dowiemy się tego razem."Na zewnątrz słońce już całkowicie zaszło. Powietrze było chłodne, autostrada znów cicha.Sarah zawahała się, po czym odezwała się. "Jutro rano mam kawę. W tym samym miejscu, w każdą niedzielę."Uśmiechnął się, małym, ostrożnym uśmiechem. "Będę tam."Gdy szedł w stronę swojego motocykla, obserwowała go, czując coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyła.Nie pewność.Ale jest możliwość.A po trzydziestu jeden latach rozłąki to było więcej, niż którykolwiek z nich odważył się mieć nadzieję.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.