Bądź cicho," mówi pracownik milionerowi, a jego postawa zmienia wszystko. Alejandro Mendoza nigdy nie czuł się tak przestraszony jak w tamtej chwili, gdy Elena, jego służąca, siłą wciągnęła go pod marmurowe schody swojej rezydencji w Santa Fe. 52-latek, przyzwyczajony do dowodzenia setkami pracowników w swoich firmach, został sparaliżowany, gdy 28-latka przycisnęła rękawiczkę do jego ust. Nieznane głosy rozbrzmiewały w holu wejściowym, a Elena szeptała rozpaczliwie mu do ucha.
Na miłość boską, panie Alejandro, nie rób hałasu. Nie mogą wiedzieć, że tu jesteś. Brązowe oczy pracownika wyrażały panikę, jakiej Alejandro nigdy wcześniej nie widział. Elena pracowała w domu zaledwie 4 miesiące, zawsze dyskretna i sprawna, wykonując swoje obowiązki bez wahania. Ale do tego czasu coś całkowicie się zmieniło. Czy ktoś tam jest? Ostry męski głos z salonu krzyknął. Alejandro poczuł, jak ciało Eleny drży przy jego.
Jej dłoń mocniej zacisnęła usta i czuł zimny pot przez żółte rękawiczki ule, które nosiła do czyszczenia. "Nie ma nikogo. Dom jest pusty," odpowiedział inny młodszy głos. "Jesteś pewien?" "Myślałem, że widzę tu ruch." Alejandro próbował się ruszyć, ale Elena energicznie pokręciła głową, a jej brązowe włosy wydostały się z białej czapki munduru. Nigdy w życiu nie był tak zależny od drugiej osoby. Biznesmen, który kontrolował trzy fabryki części samochodowych i zatrudniał ponad 1000 osób, był całkowicie w rękach pracownika domowego.
Minuty wydawały się godzinami. Alejandro słyszał ciężkie kroki. Chodziła po salonie, ich głosy rozmawiały o czymś, czego nie potrafiła do końca zrozumieć. Elena nie spuszczała z niego wzroku, jakby jej życie zależało od tego, czy pozostanie nieruchomy. "Chodźmy, on tak naprawdę tu nie ma," odezwał się w końcu jeden z głosów. Ale jego samochód wciąż był wczoraj w garażu. Musiała się z kimś innym spotykać. Spójrzmy gdzie indziej. Dźwięk zamykających się drzwi wejściowych sprawił, że Alejandro westchnął, nawet nie wiedząc, że wstrzymywał.
Elena poczekała jeszcze kilka minut, zanim poluzowała nacisk na ustach, ale trzymała palec wskazujący na swoich ustach, prosząc o ciszę. Dopiero gdy hałas odjeżdżających samochodów całkowicie zniknął. Pozwoliła im wyjść spod schodów. Alexander drżał z wściekłości i dezorientacji, gdy w końcu wstały. "Co tu się, do, działo?" wyszeptał, wciąż cicho. Elena wygładziła pognieciony biały mundur i poprawiła czapkę we włosach.
Jego ręce wciąż wyraźnie drżały. Nie potrafię tego teraz wyjaśnić, panie Alejandro. Proszę, zaufaj mi. Ufaj ci. Alejandro podekscytował, na moment zapominając, by mówić cicho. Nieznajomi ludzie wkraczają do mojego domu. Zachowujesz się, jakbyś znał mnie od lat. I chcesz, żebym ufał bez wyjaśnień? Proszę. Elena przerwała mu, a jej oczy napełniły się łzami. Obiecuję, że wszystko ci wyjaśnię, ale nie teraz. To niebezpieczne. Alejandro obserwował twarz młodej kobiety. Było coś w jego wyrazie twarzy, co sprawiało, że się wahał.
Strach, tak, ale też determinację, którą rozpoznawał. To był ten sam wyraz, który widziałem w lustrze, gdy miałem zamknąć trudną umowę. "Dobrze," powiedział w końcu, "ale chcę odpowiedzi na jutro rano." Elena szybko skinęła głową i wróciła do kuchni, zostawiając Alejandro samego na korytarzu, próbującego przetrawić to, co się właśnie wydarzyło. Tej nocy Alejandro ledwo spał. Zastanawiał się, kim są ci mężczyźni i dlaczego Elena zareagowała w ten sposób.
Był pewien, że zna ich po tym, jak przewidywała ich przybycie i dokładnie wiedziała, co robić. Rano zszedł na śniadanie i zastał Elenę przygotowującą śniadanie, jakby nic się nie stało. Nalał kawę z taką samą skutecznością jak zawsze, ale Alejandro zauważył, że jego ręce wciąż lekko drżą. "Dzień dobry, panie Alejandro," powiedziała, unikając spojrzenia mu prosto w oczy. "Dzień dobry, Elena. Czy dobrze spał?" "Tak jest, proszę pana. Dzięki za pytanie." Alejandro wziął kilka łyków kawy.
zanim znów przemówił. O wczoraj. Panie Alejandro, nie mogę jeszcze o tym mówić. Elena szybko mu przerwała. Ale mogę zapewnić, że nie grozi ci żadne niebezpieczeństwo z mojej winy. Przez niego. Alejandro uniósł brwi. Więc przyznajesz, że to ma związek z tobą. Elena przestała układać naczynia i spojrzała na niego po raz pierwszy od incydentu. Nigdy nie okłamałabym go w sprawie czegoś, co mogłoby go narazić na niebezpieczeństwo. Jeśli mówię ci, że jesteś bezpieczny, to dlatego, że jesteś.
W jego głosie była szczerość, która sprawiła, że Alejandro przemyślał swoje podejście przez wszystkie lata prowadzenia firm. Nauczyła się czytać ludzi i Elena nie wydawała się kłamiać. "W porządku," powiedział. Ale jeśli coś takiego się powtórzy, będę potrzebował pełnych wyjaśnień. Rozumiem, proszę pana, i mam nadzieję, że tak się nie stanie. Alejandro poszedł do swojego domowego biura, próbując skupić się na miesięcznych raportach z fabryk, ale jego myśli ciągle wracały do wydarzenia z poprzedniego dnia.
Kim byli ci mężczyźni? Dlaczego szukali Eleny? I dlaczego tak bardzo chciała go chronić? Około południa postanowił przejrzeć ważne dokumenty, które trzymał w sejfie biura. Ku swojemu zaskoczeniu odkrył, że kilka teczek zostało przeniesionych. Nic nie brakowało, ale było jasne, że ktoś tam był. Krew mu zamarzła. Jeśli ci mężczyźni weszli do jej domu i przejrzeli dokumenty, sytuacja była znacznie poważniejsza, niż sobie wyobrażała.
Alejandro szybko zszedł na dół i zobaczył Elenę sprzątającą meble w salonie. Elena, muszę z tobą teraz porozmawiać. Odwróciła się i zobaczył natychmiastową troskę w jej oczach. Coś się stało, panie Alejandro? Ktoś przestawił moje dokumenty po biurze. Wiesz coś o tym? Twarz Eleny wyraźnie zbladła. Nie znam się na dokumentach, panie Elena, proszę. Wyraźnie wie więcej, niż mi mówi. Moja firma, moje aktywa mogą być zagrożone.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
