BREAKING – Szacuje się, że co najmniej 300 domów zostało uszkodzonych lub zniszczonych po dużym pożarze! Zobacz teraz!

W sobotnie popołudnie przez gęsto zaludnioną społeczność na wzgórzu San Juan de Miraflores w Peru przetoczył się niszczycielski pożar, powodując rozległe zniszczenia i pozostawiając setki mieszkańców nagle bez dachu nad głową. Pożar wybuchł w sektorze Pamplona Alta, obszarze znanym z przeludnionych, często prowizorycznych domów, gdzie płomienie mogą się szybko rozprzestrzeniać.

Wstępne oceny lokalnych władz i służb ratunkowych szacują, że co najmniej 300 domów zostało uszkodzonych lub zniszczonych. Chociaż początkowe liczby wahały się od kilkudziesięciu do ponad stu dotkniętych obiektów, szybko stało się jasne, że zniszczenia były znacznie większe, gdy ekipy ratownicze uzyskały dostęp do większej liczby miejsc, a światło dzienne ujawniło pełny zakres zniszczeń.

Pożar rozpoczął się w połowie popołudnia i szybko wymknął się spod kontroli, napędzany silnym wiatrem, stromym terenem oraz wysoce łatwopalnymi materiałami używanymi w wielu domach. Sklejka, plastikowe dachy, odpady drewna i inne łatwopalne materiały pozwalały na przeskakiwanie płomieni z jednej konstrukcji na drugą, tworząc ścianę ognia, która w ciągu kilku minut przytłaczała mieszkańców.

Na miejsce wysłano strażaków z całej Limy, walcząc z pożarem przez wiele godzin w niezwykle trudnych warunkach. Wąskie drogi, ograniczone punkty dostępu i brak odpowiedniej infrastruktury utrudniały reakcję kryzysową. Problemy z zaopatrzeniem w wodę pogłębiały sytuację, zmuszając załogi do polegania na cysternach i długich przewodach wężowych ciągnących się pod górę przez gruz i dym.

Do wieczora władze poinformowały, że pożar został opanowany i nie rozprzestrzenia się już wcześniej. Jednak powstrzymanie nie oznaczało rozdzielczości. Tlące się ruiny, niestabilne konstrukcje i utrzymujące się ogniska ogniska nadal stanowiły zagrożenie, a strażacy pozostawali na miejscu przez całą noc, aby zapobiec zaostrzeniom.

Setki rodzin zostały zmuszone do ucieczki, mając na sobie niewiele więcej niż ubrania. Wielu opisywało sceny paniki, gdy próbowali ewakuować dzieci, starszych krewnych i zwierzęta domowe, podczas gdy płomienie zbliżały się z różnych stron. Niektórzy próbowali odzyskać rzeczy osobiste, ale musieli je porzucić, gdy dym gęstniał, a eksplozje rozlegały się po okolicy.

Eksplozje, uchwycone na licznych nagraniach udostępnianych w mediach społecznościowych, natychmiast wzbudziły alarm. Władze później potwierdziły, że pożar prawdopodobnie dotarł do nielegalnego warsztatu fajerwerków lub pirotechniki działającej na terenie mieszkalnym. Strażacy zgłaszali słyszenie powtarzających się małych detonacji w miarę nasilania się ognia, co wskazywało na obecność materiałów wybuchowych, które pogarszały zachowanie pożaru.

Śledczy wskazali, że nielegalny warsztat pirotechniczny jest prawdopodobnym miejscem pochodzenia, choć urzędnicy nie potwierdzili jeszcze dokładnej przyczyny. Obecność takiego obiektu na gęsto zaludnionym obszarze wzbudziła nowe obawy dotyczące egzekwowania przepisów bezpieczeństwa oraz zagrożeń ze strony nieregulowanych branż działających w strefach mieszkaniowych.

Lokalni urzędnicy podkreślili, że tragedia uwypukla długoletnie słabości społeczności na wzgórzach, takich jak Pamplona Alta. Wiele z tych dzielnic powstało nieformalnie, bez odpowiednich planów przestrzennych, zabezpieczeń przeciwpożarowych czy odpowiedniej infrastruktury awaryjnej. Z czasem domy budowano bliżej siebie, często z dostępnych materiałów, tworząc warunki, w których pojedyncza iskra mogła szybko przerodzić się w katastrofę na dużą skalę.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.